Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Trzy lata blogowania

Dziś przypada trzecia rocznica istnienia mojego bloga. Ze zdumieniem spoglądam w przeszłość, ile się zmieniło, ile nowego wnieśliście w moje życie za pośrednictwem bloga, jak zmieniają się zainteresowania, a przede wszystkim ile nowych wirtualnych znajomości. Z całego serca dziękuję za Waszą obecność i każde dobre słowo oraz za wiele cennych rad. Bardzo jestem wdzięczna za poświęcony czas i Waszą serdeczność.

Po trzech latach statystyki bloga prezentują się następująco:

271 wpisów na blogu
181 osób obserwuje blog, a jeszcze więcej osób zagląda, czasami zostawiając ślad.

Wstyd się przyznać, ale strona na Fb zarosła całkowicie pajęczyną, bo bardzo dawno tam nie zaglądałam. Na razie jednak z sentymentu ją zostawię. Czas pokaże, co dalej.

Kochani z okazji rocznicy przygotowałam rozdanie.



Do wygrania:
2. Skrzyneczka w kwiaty (jeszcze na warsztacie).

Jeśli znajdą się chętni, skrzyneczki nie pójdą puste w świat, dorzucę jeszcze jakąś niespodziankę.

Zasady udziału:
W zabawie może wziąć udział każdy, kto zagląda na mojego bloga.
W komentarzu proszę wpisać którą nagrodę wybieracie - będą dwa losowania. Można wziąć udział w obu losowaniach lub w jednym, wybranym.
Można umieścić banerek na blogu, ale nie jest to wymagane, jednak będzie mi miło.

Serdecznie zapraszam - Lenka



poniedziałek, 31 grudnia 2018

Podsumowanie grudnia i życzenia noworoczne

Grudzień był bardzo zabiegany. Niestety nie był to dobry miesiąc, jeśli chodzi o zdrowie moje i bliskich, ale nie będę tego rozpamiętywać. Wspomnę tylko, że w Wigilję dopadły mnie zapalenie dziąsła i ucha, a z powodu innych problemów zdrowotnych nie mogę brać antybiotyków i leków przeciwbólowych, lekko nie jest.

Udało mi się przejrzeć tylko jedną książeczkę - "Zdrowaś, Maryjo!". Łącznie w ciągu roku przeczytałam:
32 książki
4710 stron
Jest to gorszy wynik niż w ubiegłym roku i nie jestem z niego zadowolona, cóż lepszy rydz niż nic.

Na ostatnią chwilę nadganiałam robienie karteczek świątecznych i tu nauczka na przyszłość, że trzeba się wcześniej za to wziąć. Jedyne usprawiedliwienie, że to pierwsze święta, w które robiłam karteczki w tak dużej ilości. Listonosz miał też co robić, dziękuję raz jeszcze za zasypaną skrzyneczkę.

Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że zacznę robić karteczki i poznawać decoupage to bym nie uwierzyła. Nadal wydaje mi się to jak sen. Nie do opisania jest ilość serdeczności, jaka spotyka mnie z Waszej strony. Karteczki od Was mam stać w kartoniku, nie będę ich chować, będę do nich zaglądać w trudnych chwilach, bo takie zapowiadają się. Nie wiem jak będzie z moją obecnością na blogu i odwiedzinami u Was, na pewno nie będę mogła być tak często, jakbym chciała. 02.01. mama idzie do szpitala (w grudniu nie została przyjęta). Mam wrażenie, że to początek góry lodowej. Jestem Wam niezmiernie wdzięczna za wciągnięcie w karteczkowanie i decoupage, bo tylko to mnie teraz ratuje. Gdyby nie to, depresja rozłożyłaby mnie na łopatki.  Wsparcie mam też w bliskich, którzy te zmiany akceptują (także lalki, które ciut się rozmnożyły).

Dziękuję za Waszą obecność, za zostawione komentarze, za cenne rady i słowa wsparcia, które są jak miód na serce.



Pobożnym życzeniem jest, aby w nadchodzącym roku jak najmniej działo się złych rzeczy, ale życie jest jak droga - nigdy nie wiadomo co czeka za zakrętem. Pozostaje życzyć sobie i Wam dużo zdrowia, spokoju, Bożego błogosławieństwa każdego dnia oraz każdemu wszystkiego tego, czego potrzebuje.
Szczęśliwego nowego roku! 

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Podsumowanie listopada

Witam Was cieplutko!

W listopadzie nie udało mi się za wiele przeczytać, bo zaledwie

2 książki
262 strony

Jedna z książek jeszcze nie została zrecenzowana. Zaległe recenzje nadgonię w przyszłym roku.

Listopad mimo, że nostalgiczny to i obfitował w dobre rzeczy.

Dostałam przesyłkę od Krysi, przeczytała ona na jednym z blogów mój komentarz, w którym m.in. pisałam, że marzy mi się miechunka, bo rosła ona w ogrodzie mojej babci. Tym sposobem dotarło do mnie kłącze, które mam nadzieję, że się przyjmie. Przesyłki nie obfotografowałam, bo pobiegłam do ogródka zasadzić roślinkę. Krysieńko jeszcze raz mocno Ci dziękuję.

Drugą wspaniałomyślną osobą okazała się Beatka prowadząca blog My kobiety, która sprezentowała mi suszone grzyby, czyli po poznańsku betki od Beatki. Bardzo Ci dziękuję, bo dzięki Wam będzie w święta pyszna zupa grzybowa, póki co grzybki stoją w słoiczku.

Wielką niespodziankę sprawiła mi Zosia prowadząca blog Zofiko zaprasza Nie spodziewałam się wtedy żadnej przesyłki, więc moje zdziwienie było ogromne. Jeszcze bardziej byłam zaskoczona ilością różnorodnych przydasi, do których dołączony był list napisany pięknym charakterem pisma. Takimi wspaniałościami obdarowała mnie Zosieńka:


Część z nich wykorzystałam przy tworzeniu kartek świątecznych, które niedługo Wam pokażę.

W listopadzie dotarła też cudna torba, którą wygrałam u Kasi prowadzącej blog Kasia w domu i ogrodzie. Jest ona w większości w odcieniu beżu i ma naszytą śliczną serwetkę, całość jest bardzo starannie wykonana. Niestety zdjęcie robiłam wieczorem i nie oddaje w pełni jej uroku.


Żal mi jej używać. Prawdopodobnie będzie wisiała na kluczu od szafy, a w środku będzie teczka - będzie pełniła funkcję dekoracyjną. 

W listopadzie wygrałam też nagrodę pocieszenia u Wandzi prowadzącej blog Moja twórczość.
Oprócz mnóstwa cudnych przydasi, przesyłka zawierała karteczkę z życzeniami od Wandy, którą zliftowałam tworząc karteczki świąteczne (pokażę je w późniejszym terminie). Aż się wzruszyłam przeglądając cudne papiery, niektóre z nich były w stylu retro i mam w planach wymodzenie czegoś z nich do ozdoby domu - tak podobają mi się, że nie chcę się z nimi rozstawać. Oto dobroci od Wandzi:



Bardzo Wam dziewczyny dziękuję, wszystkim razem i każdej z osobna. Niesamowita radość, która pomogła przetrwać szare dni i cieszy nadal. Dla osoby początkującej wyjątkowym przeżyciem jest dotykanie papierów i segregowanie przydasi. Życzę żeby okazane dobro wróciło do Was, bo jesteście na prawdę wyjątkowe.

Pod jednym z postów pojawiło się pytanie co rękodzielnicy robią ze swoimi pracami. Moje "rękoczyny" wędrują w świat, na razie nie zrobiłam niczego dla siebie. Z tego co obserwuję większość rękodzielników część prac przeznacza na prezenty, na candy, na działania charytatywne, a część zostawia dla siebie. Niektórzy sprzedają swoje prace lub wymieniają na rzeczy zrobione przez inną osobę. Rękodzielnicy to osoby z otwartymi sercami, służący radą i pomocą. Sama mam wielki dług wdzięczności wobec wielu osób, które pomogły mi rozpocząć przygodę z rękodziełem i którym raz jeszcze dziękuję.

Bardzo dziękuję, że zaglądacie na mój blog, że zostawiacie komentarze, które podnoszą na duchu i działają motywująco. Przesyłam moc serdeczności - Lenka


piątek, 2 listopada 2018

Podsumowanie października + karteczki i skrzyneczka

Witam w listopadzie!

W sumie nie bardzo jest co podsumowywać, jeśli chodzi o poprzedni miesiąc, który minął bez wielkich och i ach (chyba, że w przychodniach), ale nie będę tutaj smęcić.
Udało mi się przeczytać

1 książkę
280 stron

Wielkie ukłony w Waszą stronę za Waszą obecność, za życzliwość, za słowa otuchy, za miłe przyjęcie moich raczkujących prac, a przede wszystkim za zachętę do tworzenia.

Dzięki Wam jakoś łatwiej dźwiga się codzienne krzyże.

Pokażę dziś karteczki, które dotarły do dziewczyn i pierwszą skrzyneczkę decoupage.

Karteczkę dla Edyty pokazywałam już na blogu, pokazuję ją ponownie, bo zdjęcia jej i skrzyneczki są zrobione przez Edytkę (ja się zgapiłam i fanty poszły w świat). Bardzo Ci jeszcze raz dziękuję i przepraszam za opóźnienie.






Kolejna karteczka powędrowała do Darii.


Następną karteczką obdarowałam Basię.


Cieszę się, że przybywa obserwatorów bloga i mam nadzieję, że zostaniecie dłużej.

Wszystkim życzę pięknego listopada, dobrych dni. - Lenka



poniedziałek, 8 października 2018

Podsumowanie września

Witam Was serdecznie!

Jestem Wam winna pewne wyjaśnienia dlaczego ciut mniej mej obecności i z jakiej przyczyny pojawiły się spore opóźnienia, które są moją zmorą i pewnie trudno będzie wyjść na prostą. Wrzesień przyniósł złe wieści i wywrócił życie do góry nogami - moja mama ma raka. Kurtyna, nie chcę więcej pisać na ten temat. Będę na blogu pisała w miarę możliwości, podobnie z zaglądaniem na Wasze blogi.

Wrzesień był bardzo słaby pod względem przeczytanych stron, bo zaledwie

2 książki
176 stron

Mam jeszcze do zrecenzowania jedną zaległą książkę z sierpnia i te dwie z września.

Wiele dobrego spotkało mnie od dziewczyn z blogostrefy. Pierwsza przesyłka dotarła do mnie od Czarnej Damy - Lidzi prowadzącej bloga https://misiowyzakatek.blogspot.com/. Tyle śliczności przesłała mi ta niesamowita dziewczyna:



Lidzia zrobiła uroczą karteczkę ze słodkim misiaczkiem, przepiękne bobinki (aż żal nawijać na nie koronki) i cudną zakładkę.

Kolejna paczuszka - z dobrociami do ogrodu - dotarła od Ewuni prowadzącej bloga http://ewinkawkrainiepapieru.blogspot.com/. Bardzo Cię Ewuniu przepraszam, ale niestety nie obfociłam zawartości, bo popędziłam do ogródka posadzić roślinki, które kilka dni były w drodze.

Trzecia przesyłka dotarła od kolejnej Ewuni - prowadzącej blogi https://ogrod-cardmaking-pasje.blogspot.com oraz http://ogrodnanadbrzeznej.blogspot.com/.  Sprawiła mi ona nie lada niespodziankę, szkoda że nie widziałyście mojej miny, gdy listonosz wręczał mi dużą kopertę, która skrywała takie cuda:


Zwróćcie uwagę na misterny składaczek, a jak pomyślę ile jeszcze czasu Ewcia spędziła przy wycinaniu...

Jeszcze raz Wam dziewczyny dziękuję z całego serca, bo wręcz ratujecie mi życie. 

Kolejne podziękowania kieruję do wszystkich osób wspierających mnie cennymi radami i cierpliwie odpowiadających na moje pytania. Gdyby nie osoby z blogostrefy, które bezinteresownie wyciągnęły pomocną dłoń nie rozpoczęła by się moja przygoda z rękodziełem, która coraz bardziej wciąga.

Witam nowe osoby w gronie obserwatorów. Cieszę się z Waszej obecności oraz z każdego zostawionego komentarza. Dziękuję, że jesteście...

Pozdrawiam serdecznie - Lenka








wtorek, 4 września 2018

Podsumowanie sierpnia

Początek sierpnia przywitaliśmy awarią pralki i pękniętą rurą od wody, szczęście w nieszczęściu, że przed domem, ale warzywka trzeba było usunąć, część kwiatów zniszczona i ogólnie obraz pobojowiska. Sporo czasu "uciekło" w związku z moim zdrowiem i problemami zdrowotnymi mamy, ale tego nie chcę roztrząsać. Oj sporo ostatnio życiowych zawirowań i trudne chwile przed nami, dlatego różnie może być z moją obecnością.

Z dobrych rzeczy -  super niespodziankę zrobiła mi Agnieszka z bloga Au-une , która podesłała cudne serwetki i skrapki, a wraz z nimi chyba dobrą energię i zachętę do działania. Ślicznie Ci dziękuję, także za cierpliwe odpowiadanie na pytania.


Dotarła do mnie też niespodzianka od Gordyjki - tajemnicza wygrana w zagadce na jej blogu. Przepiękny haft, a w środku - aromatyczna zawartość - ukochana lawenda, do tego liścik odręcznie pisany i aforyzmy Jan Toniego, które pokazywałam w poprzednim poście. Ściskam mocno za te wszystkie dobroci.


W sierpniu udało mi się przeczytać

6 książek
482 strony

Niestety z przyczyn losowych nie zdążyłam wstawić recenzji trzech książek:

- "Błogosławiona niemoc" (o. Henryk Kałuża SVD)

- "Droga ku wdzięczności. Współczesny przewodnik odnajdywania radości w zwykłym życiu"
(Timber Hawkeye)

- "Wyjątkowi są wśród nas. Zbiór opowiadań z przesłaniami dla rodziców i dzieci"
(Maja Chmiel)

W miarę możliwości, stopniowo, zamierzam wrzucić je na blog. Twórczo również coś się działo, ale to też pokażę później.

Przekonałam się, że co się odwlecze, to uciecze i nie nadgoni się tego, tak samo jak nie wróci
miniony czas i od nas tylko zależy jak wykorzystamy to, co jest nam dane, często na chwilę, nie na zawsze.

Bardzo dziękuję za Waszą obecność, która pomaga przezwyciężyć mi trudne chwile i jest silnym wsparciem, za każde zostawione słowo, które świadczy o Waszej obecności. Dziękuję że wraz z życiowymi zawirowaniami pojawiło się coś, co pozwala zająć myśli i ręce i tu też podziękowania w Waszą stronę, bo cóż ja bym mogła sama.

Życzę Wam dużo sił na wrzesień i nadchodzącą jesień. Serdeczności. - Lenka




niedziela, 26 sierpnia 2018

Dwa latka blogowania



Witam niedzielnie!

Dziś swego rodzaju święto dla mnie bo przypada druga rocznica istnienia mojego bloga, który bardzo ewaluuje, aż mnie samą zaskakuje, ile zmienia się też w moim życiu. Z początku blog był recenzencki, obecnie stopniowo zaczynają się się ukazywać posty związane z moimi rękoczynami.

Po dwóch latach statystyki bloga prezentują się następująco:

178 wpisów na blogu
119 osób obserwuje blog

Stronka na Fb zarosła pajęczynką, bo nie byłam na Fb chyba od dwóch miesięcy.

Chciałaby  Wam bardzo podziękować za Waszą obecność, że zaglądacie, komentujecie, motywujecie mnie i bardzo pomagacie.

Dla kogoś będę miała małą niespodziankę, więcej zdradzę w kolejnym poście.

Częstuję wirtualnym torcikiem. Jeszcze raz wszystkim dziękuję.
Przesyłam moc uścisków i buziaczki - Lenka

środa, 8 sierpnia 2018

Podsumowanie lipca

Witajcie po przerwie. 

Dużo się dzieje, dobre rzeczy ze złymi się przeplatają, a upały osłabiają. Nie o wszystkim jednak chcę pisać.

Chciałabym Wam bardzo podziękować za wszelkie serdeczności, jakie płyną z Waszej strony, za każde dobre słowo, które podnosi mnie na duchu i pozwala przetrwać trudniejsze chwile.

W lipcu zawitała do mnie wygrana na blogu Wioli https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/, która z niezwykłą pasją pisze o książkach i o spotkaniach autorskich które prowadzi.



Na początku lipca zawitała do mnie też przesyłka od Izy https://kicikicitata.blogspot.com/
Wygrałam w jej zgadywance zakładkę, a Izunia wręcz zasypała mnie zakładkami. Oprócz cudowności zrobionych przez nią, dostałam jeszcze zakładki reklamowe. Zakładki z ziołami obłędnie pachną. Do tego jeszcze piękna kartka w letnich kolorach. Sami zobaczcie:




Skarbami obsypała mnie też Edyta https://haftyedyty.blogspot.com/



Zaciekawiło mnie robienie zakładek decoupage.  Pierwsze rady, stosik serwetek, zakładkę i kartkę dostałam od Agaty http://robotkirecznenawesolo.blogspot.com/


Wiele cennych rad płynie też do mnie od Agnieszki http://au-une.blogspot.com/

Dziękuję Wam dziewczyny za Wasze dobre serduszka.

Dziękuję wszystkim osobom, dzięki którym rozpoczęłam przygodę z rękodziełem.
Wiem, że mój poziom jest przedszkolny, ale dzięki dodatkowemu zajęciu skupiam się na czymś innym, odwracają się złe myśli i dzieje się dużo dobrego. W lipcu (oprócz karteczek na zabawy) zrobiłam jeszcze dwie karteczki, które poszły w świat, a obdarowane osoby wsparły mnie dobrym słowem.


W lipcu przeczytałam
3 książki
598 stron

Kochani dziękuję, że do mnie zaglądacie, że zostawiacie ślady Waszej obecności. Witam nowe osoby w gronie obserwatorów i bardzo się cieszę, że zostaliście na dłużej.

Przesyłam Wam floksa, zdjęcie było zrobione w lipcu, dziś już nie wygląda tak okazale, ale nadal cieszy. Mam wielki sentyment, bo kojarzy mi się z dzieciństwem i ogródkiem mojej babci. Małymi kroczkami i u mnie w ogródku pojawiają się kwiaty, które u niej rosły.


Życzę Wam wszystkiego tego, czego potrzeba.
Serdeczności - Lenka




piątek, 6 lipca 2018

Podsumowanie czerwca

Czerwiec rozpoczął się bardzo miło - okazało się, że prawidłowo odpowiedziałam na pytania Basi i przybyła wspaniała niespodzianka.:) Jupi.:)



Czerwiec przyniósł wiele złych wiadomości - moje problemy zdrowotne, pobyt mamy w szpitalu, obie jesteśmy w trakcie diagnozowania, za dobrze nie jest. Dopadła nas proza życia, gdy wydaje się, że jest źle, życie udowadnia że może być jeszcze gorzej.  W trudnych chwilach chłonę jak gąbka Wasze ciepłe słowa, które są balsamem dla duszy.

Zamiast czytać książki, więcej zagląda na blogi, sporo czasu ucieka w przychodniach, dojazdach itd, wracam nie do życia. W czerwcu udało mi się przeczytać tylko

3 książki
522 strony

W minionym miesiącu przybyły książki:

-"Wyjątkowi są wśród nas" (od Wydawnictwa Psychoskok)

-"Pierścionek z cyrkonią" (od Wydawnictwa Psychoskok)

-"Moja Twoja wina" (od Wydawnictwa Książnica, grupa Publicat)

-"Między słowem a ciszą (od blogowej dobrej duszy Basieńki)

-"Jak Jeść by Zdrowo Żyć" (od Wydawnictwa Psychoskok)


Pod koniec czerwca dotarły też śliczności od Agnieszki:



i druga strona cudnej zakładki:


Kwiatki, które cieszyły oko w czerwcu:



Kocham lawendę, ale moja odmiana jest coś słaba (była wysiewana z nasion). 
Susza też robi swoje. Źle znoszę upały, często dopadają mnie migreny i nie jestem w stanie funkcjonować. Czekam na chłodniejsze dni...

Witam nowe osoby, które dołączyły do grona obserwatorów, bardzo się cieszę Waszą obecnością, a komentarze działają motywująco i rozjaśniają szarą codzienność.

Przesyłam serdeczne pozdrowienia - Lenka






niedziela, 3 czerwca 2018

Podsumowanie maja


Bardzo jestem wdzięczna za ciepłe przyjęcie moich pierwszych kartek, nie spodziewałam się tylu miłych słów i tak wielu otwartych serc oraz chęci pomocy. Zupełnie jakby otwarł się przede mną inny świat.

Szczególne podziękowania kieruję do dziewczyn o złotych sercach, od których dostałam cudne przydasie:

-Ani z bloga http://iwanna59.blogspot.com/



-Agaty z bloga https://haftowanepasje.blogspot.com/





-Darii z bloga http://eetoilee.blogspot.com/



Wszystko przyda się do rękoczynów, niektóre już są w użyciu.  Ściskam Was dziewczyny mocno, bo bardzo ułatwiłyście mi start i zachęciłyście do dalszego działania.
Zdradzę jeszcze, że w maju obchodzę urodziny i imieniny, mimo że nie wiedziałyście, to dostałam śliczne prezenty.

Majowe zdjęcia na pamiątkę, bo kwiaty już przekwitły:

-łubin



-piwonia




W maju dotarły do mnie książki:

- "Wichrowe opowieści" (Wydawnictwo Psychoskok)

-"Inny" (Wydawnictwo Psychoskok)

-"Rozwydrzona bezbożnica" (upolowana na portalu graty z chaty)

-"Holistyczne uzdrawianie tarczycy" (Studio Astropsychologii)

-Wielkie porządki (Studio Astropsychologii)

-"Droga ku wdzięczności" (Studio Astropsychologii)

-"Sekrety z przeszłości" (od Agatki)

-"Włoska przygoda" (od Agatki)


Na koniec podsumowanie czytelnicze - udało mi się przeczytać
4 książki
544 strony

Kochani bardzo dziękuję Wam za odwiedziny na blogu i każdy zostawiony ślad, który dodaje sił. Milutko Was pozdrawiam i życzę by czerwiec przyniósł każdemu to, czego potrzeba. Serdeczności przesyła Magdalenka

piątek, 4 maja 2018

Podsumowanie kwietnia


W minionym miesiącu spotkała mnie przemiła niespodzianka - wygrana u Inki z Klonowej



Jedną zakładkę zostawiłam dla siebie, a pozostałe dwie + trochę umilaczy czytania trafiły do Adrianny Przybyłowskiej oraz do Asi Koniecznej (klikając w nazwiska, przeniesiecie się na blogi dziewczyn, swoją drogą fajnie było by mieć maszynę do błyskawicznego przenoszenia się w przestrzeni).

W kwietniu dostałam w przesyłce od Wydawnictwa Literackiego książkę "Best Seler i zagadka znikających warzyw", którą będę miała przyjemność recenzować przedpremierowo. Zakładka od Inki się przyda.  W książce warzywka, na zakładce - kwiatki. Pozostając w tematyce ogrodowej wspomnienie kwietnia w moim małym ogródku



Pod względem czytelniczym miesiąc zakończył się wynikiem:

3 książki
666 stron


Wynik może nie rewelacyjny, ale czytam to, co sprawia mi przyjemność. 
Jeszcze milej jest mi powitać kolejnych nowych obserwatorów bloga. Cieszy mnie Wasza obecność i każdy komentarz, za które bardzo dziękuję.

Przesyłam serdeczne pozdrowienia i życzę, by maj był dla mnie i dla Was łaskawy. - Lenka 


środa, 4 kwietnia 2018

Podsumowanie marca


Marzec przywitałam trzema ostrymi stanami zapalnymi: zatok, ucha i gardła. Nie obyło się bez antybiotyków przez dwa tygodnie. Powoli wychodzę na prostą, ale jestem bardzo osłabiona.

Na pocieszenie zupełnie niespodziewanie dotarła do mnie wygrana na portalu granice.pl książka Jacka Pankiewicza "Jak powstaję".  Biblioteczkę powiększyłam też o "Bieg do gwiazd" Dominiki Smoleń. Bardzo jestem ciekawa tej książki, bo opisane są w niej problemy, z którymi się borykam. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać w kwietniu. W ramach akcji bookcrosing trafił do mnie album Sierakowice Dobry adres. Z Wydawnictwa Literackiego dostałam do zrecenzowania "Emigrantki" Jancie Y.K. Lee.







Dotarło do mnie też kilkanaście kartek świątecznych i niespodzianki od znajomych i nowo poznanych osób o wielkim serduszku. Kochani bardzo Wam dziękuję.  Serdeczne podziękowania kieruję za wszystkie życzenia - na kartkach, SMS-owe i wirtualne, to bardzo miłe. Witam nowe osoby w gronie obserwatorów i bardzo dziękuję wszystkim komentującym. Każdy komentarz cieszy i jest dla mnie bardzo ważny. 

Mój czytelniczy marzec zakończył się wynikiem:

3 książki
320 stron

Niektórzy uznają to za słaby wynik, ale ja cieszę się z każdej przeczytanej strony.

W minionym miesiącu zima zaczęła odpuszczać, by za chwilę znów o sobie przypomnieć. Z utęsknieniem czekam na prawdziwą wiosnę - moją ulubioną porę roku. Na szczęście zaczyna się robić ładniej. Cieplutko Was pozdrawiam! - Lenka

czwartek, 1 marca 2018

Podsumowanie lutego


W lutym choróbska rozłożyły całą rodzinę. Mnie najpierw dopadło jakieś przesilenie, do tego stan zapalny ucha i chore zatoki (skutek nawiewu w marketach), a marzec witam całkowicie przeziębiona. Jak do poniedziałku się nie poprawi, nie obędzie się bez antybiotyku. Chciałam tego uniknąć, bo niedawno, po wyrwaniu zęba, brałam bardzo silny.

W lutym nie miałam ochoty i czasu na czytanie, wszystko mnie męczyło. Jedynie przyjemność sprawiało mi zaglądanie na blogi. Przeglądałam też prasę religijną. Udało mi się przeczytać tylko jedną, ale za to znakomitą książkę Krystyny Mirek "Droga do marzeń" (s. 304). Jeśli nie czytaliście, to zachęcam, tym bardziej że autorka zapowiada wznowienie wydania.

W lutym spotkało mnie też wiele dobrego - wygrałam w rozdaniu nr 129 na blogu Zacisze Wyśnione.


Madzia zaskoczyła mnie bardzo dużą ilością niespodzianek. Ucieszyły mnie też gratulacje.

W paczuszce znalazły się:

-dwie kolorowanki: Paryski tydzień mody oraz Magiczna podróż roweru na krańce świata przez ziemię, niebo i morze (czas kupić kredki)

-film Elling

-śnieżynkowo-zimowy stempel

-książki:

  • piękny album Joanny Marciniak - Wróblewskiej, Przy stole
  • dwa tomy polskich kryminałów Marty Matuszak - Tajemnicza śmierć Marianny Biel oraz Zbrodnia nad urwiskiem
  • Alan Bradley, Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni (z tego, co doczytałam jest to tom 7 cyklu Flawia de Luce, ale może da się przeczytać książkę bez znajomości poprzednich tomów) 
  • Mary Shelley, Frankenstein
  • Walter Moers, Miasto Śniących Książek (jest to tom 4 cyklu Camonia, którego nie znam, ale spróbuję się z nią zmierzyć bez znajomości poprzednich tomów)

Drugi stosik stanowią książki pochodzące z biblioteki - w ramach akcji bookcrossing. W lutym upolowałam takie perełki:


-Ireneusz Szafranek, Ukorzenić ponadczasowe (tomik wierszy lokalnego poety)
-Ernest Bryl, Wiersze
-Anthony de Mello, Przebudzenie
-Maria Kuncewiczowa, Leśnik
-Joseph Conrad, Lord Jim - dwa tomy
-A. A. Milne, Kubuś Puchatek (co prawda część 3, ale z 1985 r., nie mogła się oprzeć pokusie, musiałam ją zabrać).

Przytłacza mnie ilość recenzji pojawiających się na niektórych blogach. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś czyta kilkanaście książek miesięcznie, ale nie 30. i więcej powieści, z których każda ma ponad 300 stron. Ja chyba częściowo skupię się na recenzowaniu starszych książek, odświeżę lekturę książek, które kiedyś już czytałam, a które nadal mam na półce. Będę też nadrabiała zaległości, a czasami sięgać po nowości.

Bardzo sobie cenie waszą obecność na blogu i zostawione komentarze, które podnoszą na duchu. Coś mi się wydaje, że w tym roku będzie słabo pod względem czytelniczym, muszę zadbać o zdrowie. Powoli myśli uciekają w inną stronę - zbliża się wiosna i prace ogrodowe. Wydaje mi się też, że blog będzie ewaluował w stronę misz masz. W tym momencie cieszę się, że nazwa jest neutralna i nie ogranicza.

Życzę wam dużo zdrówka i radości. - Lenka