piątek, 21 lipca 2017

Zapowiedź: Adam Lang - Sznurek

Adam Lang,Sznurek 
premiera 17 sierpnia

Adam Lang to ewenement na polskiej scenie literackiej. Pisze dla chłopców i o chłopcach, co należy do rzadkości w rodzimej literaturze młodzieżowej. Zawojował serca czytelników i krytyków książką Klucze. Jego literacki debiut był nominowany do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY „Książka Roku” i – podobnie zresztą jak druga powieść Nagroda pocieszenia – trafił na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. W swojej trzeciej książce  pt. Sznurek Adam Lang opisuje historię Krystiana Kowalskiego.
Spodziewacie się banalnych, wyssanych z palca problemów nastolatka, dylematów w stylu „lepsza ta nereczka [dziewczyna – przyp. red.] czy tamta”? Nic bardziej mylnego. Krystian mieszka na wsi. Typowa dziura na Podlasiu. Jeśli wrony rzeczywiście gdzieś zawracają, to u nas – opowiada. Ojciec to sadysta i okrutnik, odbicie dziadka, który podjudza go do działania. Matki właściwie ciągle nie ma, bo co rusz opiekuje się babciami, ciotkami i znajomymi, które bardzo potrzebują jej pomocy. Starszy brat Seba nie jest lepszy. To przez niego i jego kolegów osiłków Krystian przeżywa kolejne dramaty. Są też kumple, no i oczywiście dziewczyny. Tę wymarzoną i zdawałoby się nieosiągalną Krystian poznaje, odwiedzając matkę, pomieszkującą obecnie u chorej ciotki w Warszawie.
Sonia jest inna – mądra, piękna, z wielkiego miasta i zdaje się lubić Krystiana. Szkopuł w tym, że to dziewczyna Konrada, jego przyjaciela z dzieciństwa, który dawno temu przeprowadził się do stolicy. Czy taki związek ma rację bytu? Czy Krystianowi uda się wyrwać ze szponów toksycznej rodziny i stworzyć swoje małe szczęście? A może nie tylko rodzina jest toksyczna...?



Po wydaniu mojej drugiej powieści zadzwonił do mnie profesor Domańczyk, mój nauczyciel historii z liceum. W dwóch pierwszych książkach nie opisałem go zbyt do-brze, więc propozycja: „Lang, musimy natychmiast porozmawiać, natychmiast, Lang”, nie wzbudziła we mnie przesadnego entuzjazmu. Idąc na spotkanie, przygotowałem sobie przeprosiny w stylu: „Wie pan, panie profesorze, fikcja literacka, bla, bla, bla”. Domańczyk nie dał mi jednak dojść do słowa. Powiedział, że może dla odmiany napisał-bym coś dobrego, a on ma dla mnie taką historię, że… Chciałem mu przerwać, bo już zacząłem gadać z chłopakiem, którego rodzice byli zawodowymi złodziejami, więc miałem dobry temat na książkę, ale on zlekceważył moje protesty. „Lang, przestań pisać o bzdetach, Lang” – krótko podsumował moje pisarstwo. Od niego dowiedziałem się o istnieniu Krystiana Kowalskiego.

Życzę owocnej lektury, Adam Lang


WCZEŚNIEJSZE KSIĄŻKI AUTORA:




czwartek, 20 lipca 2017

Sierpniowe zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok

Sierpień w Wydawnictwie Psychoskok zapowiada się na bogato, ukaże się wiele interesujących książek z różnych gatunków literackich:

Autor: Jan Melerski
Tytuł: Zapowiedziane szczęście
Kategoria: Autobiografia
Ilość stron: 174
Data premiery: 2.08.2017

Mroźny styczeń 1940 roku. W ubogiej rodzinie przychodzi na świat krzykliwy, niebieskooki blondynek - Jan. Akuszerka stwierdziła, że urodził się  w tak zwanym „czepku” co ma mu przynieść szczęście i powodzenie w całym życiu. Czy ta optymistyczna przepowiednia przy urodzeniu znalazła potwierdzenie w całym życiu naszego bohatera? 
Rzeczywistość przedstawiona w sposób wyraźny i prosty - od urodzenia, poprzez czasy wojny, okupacji i biedy, do teraźniejszości. Nie ma tu żadnej fikcji literackiej.
Nieprzewidziane, zaskakujące wydarzenia splatają się z codzienną szarą rzeczywistością, aby znów na kolejnych stronach zaskoczyć niezwykłością.  Januszek miał wiele szczęścia,  żeby „wyjść obronną ręką” z niespodziewanych wypadków i zdarzeń, między innymi – zabaw na krach lodowych, porażenia prądem,  kaskaderskich popisów na balkonach, brawurowej jazdy samochodem, tonięcia w jeziorze, ataku komórek  rakotwórczych itd.
Autobiografia nie tylko z nieoczekiwanymi i dramatycznymi zdarzeniami, ale także pełna sukcesów bohatera na różnych polach działania.

Autor: Artur Tołłoczko
Tytuł: Kanarek w klatce na szafie
Ilość stron: 56
Kategoria: Poezja
 Data premiery: 7.08.2017

Tomik poezji Artura Tołłoczko to osobiste wyznania, z którymi jednak może identyfikować się bardzo wielu czytelników. Autor w swoich wierszach porusza bardzo szeroką tematykę, dlatego bez wątpienia każdy odnajdzie w nich cząstkę własnego życia. Autor stara się uzmysłowić człowiekowi, że ważne jest, aby choć na chwilę zatrzymać się, przemyśleć swoje dotychczasowe życie, wrócić do wspomnień, do czasów dzieciństwa. Spróbować odnaleźć spokój ducha i zacząć czerpać radość z najdrobniejszych rzeczy. Zauważyć mniejszych od nas, choćby mrówkę czy biedronkę.
Z wierszy przebija się bardzo ważne przesłanie - aby ludzie nie byli jak tytułowy Kanarek z wiersza „Kanarek w klatce na szafie”. Miejmy swoje zdanie, kochajmy, wierzmy i żyjmy, po prostu żyjmy!

Autor: Małgorzata Król
Tytuł: Miłość ponad wszystko
Kategoria: Przewodnik o rozwoju duchowym
Ilość stron: 128
Data premiery: 9.08.2017

Książka przedstawia zrozumienie istoty przebudzenia, zmian jakie zachodzą w nas samych. Pokazuje nieodpartą chęć poznania Świata Duchowego. To poszukiwanie prawdy i sensu życia jest możliwe tylko w czasie własnych przeżyć. Dlatego, aby to odnaleźć oraz, aby zrozumieć i poczuć Miłość Prawdziwą, autorka poddaje się hipnozom i transom. Podróżuje w przestrzeniach duchowych, spotyka świetliste Istoty, rozmawia z nimi, słucha ich rad i przekazów. Autorka w  spontanicznej relacji prowadzi czytelnika przez świat swoich niezwykłych doświadczeń. Opisuje spotkania z istotami nieziemskimi i wędrówki przez miejsca niedostępne w ziemskim życiu. Ma możliwość przyjrzeć się sobie w różnych wcieleniach. Odbywa podróż duchową, z której wraca, jak wyznaje, szczęśliwa i przepełniona miłością. Uważa za swoją powinność wskazywać ludziom drogę do miłości i duchowości.

Autor: Lidia Tasarz
Tytuł: Nić Ariadny
Kategoria: Thriller, sensacja
Ilość stron: 275
Data premiery: 11.08.2017

Główną bohaterkę powieści poznajemy w momencie, kiedy budzi się leżąc w szpitalnym łóżku. Jak się tu znalazła? I dlaczego? Kim są ludzie wokół niej? Kim jest ona sama...? Czy Monika Palmer jest rzeczywiście Moniką Palmer? Amnezja spowodowała, że dziewczyna nie wie co jej się właściwie przytrafiło. Tę prawdę pozwalają jej odkryć poszczególne osoby stawiane na jej drodze przez samo życie, mnóstwo poszlak w postaci gazet i listów, a także niespodziewane przebłyski w pamięci.
,,Nić Ariadny” to niezwykle ciekawa i zasługująca na uznanie opowieść o szukaniu prawdy, podążaniu po nitce do kłębka. Szybka akcja, nieoczekiwane zwroty akcji i melancholijne retrospekcje sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem, będąc wciąż zaskoczonym.
Lidia Tasarz posłużyła się narracją pamiętnikową, pierwszoosobową. Dzięki temu uzyskała efekt pełnej subiektywizacji zdarzeń, a co za tym idzie – umożliwiła czytelnikowi przeżywanie wszystkich rozterek, zdarzeń i uczuć razem z bohaterami.

Autor: Anna Emilia Matracka
Tytuł: Życie poezją myśli i słowa
Kategoria: Poezja
Ilość stron: 238
Data premiery: 14.08.2017

Tomik wierszy - ,,Życie, poezją myśli i słowa'' to zbiór różnorodnej tematyki utworów, które przeniosą czytelnika w świat fantazji, marzeń,  wzbogacając duszę o nowe doznania wprost ze świata szczęścia i smutku, melancholii i egzystencjalnych przemyśleń. Wzbogacą wiedzę o otaczającym nas świecie flory i fauny,  a także pozwolą poznać wnętrze autorki w postaci życia pisanego wierszem.
W tej książce każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie, odnajdzie część swej duszy, pozwoli odpowiedzieć na dręczące od lat pytanie – czym jest życie, po co się smucimy, cieszymy, a także przeniesie w świat szczęścia i radości, gdzie dzień jest jak bajka, a natura staje się magiczna, tajemnicza i piękna.



Autor: Danuta Pasieka
Tytuł: Czy my się znamy?
Kategoria: Poezja
Ilość stron: 86
Data premiery: 18.08.2017

Treść życia zamknięta w poezji. To stwierdzenie oddaje tematykę tomiku pt. „Czy my się znamy”. Poetka dogłębnie analizuje wszystkie przejawy ludzkiego istnienia, z uwagą przygląda się otaczającemu światu, rozważa znaczenie jego elementów, a potem w niezwykle przemyślany sposób zamyka w wersach i strofach. Utwory Danuty Pasieki dotykają ludzkich przeżyć i emocji. Poruszają kwestię przewrotnego szczęścia w nieszczęściu, które przynosi o wiele większy entuzjazm niż wtedy, kiedy spada na nas wprost z nieba. Podmiot liryczny wierszy mówi o samotności wśród tłumu ludzi, wyobcowaniu pośród wszechobecnej technologii, w której traci się kontakt ze światem. O tęsknocie za czymś ulotnym, nietrwałym, a jednocześnie niezwykle ważnym, co niestety nie ma prawa już powrócić… Wspomina o ludzkich lękach, słabościach, problemach. I tym tkwi właśnie niezwykły uniwersalizm tej poezji – bo każdy z nas może do niej dopasować swoją rzeczywistość. 


Autor: Leszek Mierzejewski
Tytuł: Siedemnaście i pół miliona
Kategoria: Powieść obyczajowa
Ilość stron: 268
Data premiery: 18.08.2017

Sześćdziesięcioletni Alfons, mieszkaniec małego miasteczka położonego na Mazurach, z braku lepszego zajęcia udaje się do restauracji na wykład o życiu seksualnym seniorów nie wiedząc, że to wydarzenie zupełnie odmieni jego życie...
Poznana tam kobieta – Iwona, zatrudnia go w swojej firmie na wysokim stanowisku wprowadzając go tym samym w świat luksusu i wielkich pieniędzy. Nowa praca pozwala mu na rozpoczęcie zupełnie odmiennego niż do tej pory życia. Z nikomu nieznanego bezrobotnego, staje się cenioną i ważną osobistością w swoim miasteczku.  Od tej pory życie nabiera rozpędu i nadchodzą wielkie zmiany...
Powieść „Siedemnaście i pół miliona” pokazuje, jaki los może być przewrotny. Z jednej strony daje, a z drugiej odbiera. Czytelnik ma okazję poznać niezwykłą historię bohatera – błyskotliwa kariera, prawdziwy przewrót w życiu, a to wszystko przeplatane licznymi wątkami miłosnymi. To opowieść o bezsilności wobec własnego losu i przeznaczenia, o wzajemnym oddziaływaniu pomyślności i pecha.
                

Autor: Piotr Skupnik
Tytuł: Ścieżka Gniewomira
Kategoria: Powieść historyczna
Ilość stron: 208
Data premiery: 18.08.2017

„Ścieżka Gniewomira” to powieść o dorastaniu. Główny bohater – Oli Egilsson – z perspektywy lat opowiada o spędzonej w Norwegii młodości, dojrzewaniu i wierze. Początkowo był poganinem, modlącym się do wszechwiedzącego Odyna i gromowładnego Thora. Na tytułową ścieżkę wstąpił, aby zyskać nieśmiertelną sławę.
Powieść Piotra Skupnika to jednak książka niezwykła, ze względu na czas akcji, którą autor umieścił na przełomie X i XI wieku. Z perspektywy głównego bohatera czytelnik poznaje zaskakujące, często niebezpieczne przygody, jest świadkiem krwawych walk i morskich bitew oraz  obserwatorem wydarzeń, jakie rozegrały się Gnieźnie w roku 1000.
Po latach tytułowy wojownik, zarówno w kraju Mieszka, jak i na ziemiach niemieckich, czeskich oraz ruskich, znany jest jako Gniewomir. Nazywany jest najlepszym wojownikiem księcia Bolesława. W jaki sposób Wiking związał się z władcą Słowian? Dlaczego został sługą syna Dobrawy i jakimi umiejętnościami musiał się wykazać, żeby zyskać przydomek Zuchwały? Lektura tej książki przyniesie odpowiedzi na wszystkie pytania.

Autor: Barbara Wrzesińska, Magdalena Wrzesińska
Tytuł: Krzyk nocy
Kategoria: Poezja
Ilość stron: 158
Data premiery: 21.08.2017

„Krzyk nocy” to szósty tomik Barbary Wrzesińskiej, który powstał z gościnnym udziałem córki Magdaleny, prezentującej również swoje wiersze. Treść książki wzbogacona jest fotografiami  obrazów akrylowych stworzonych przez samą autorkę, a także rysunkami namalowanymi przez córkę.
Wiersze stanowią rymowane wspomnienia głównie dotyczące bezsilności, na wielu płaszczyznach i w różnych sytuacjach życiowych. Pesymistyczne stany, z których bardzo często nie widzimy wyjścia, powodują w nas wielki ból, krzyk i rozpacz. Wiersze autorki są bardzo melancholijne, głęboko emocjonalne na przemian przepełnione cierpieniem i radością.


Autor: Krzysztof Hochman
Tytuł: Teologia w przyszłości
Kategoria: Rozważania teologiczne
Ilość stron: 406
Data premiery: 21.08.2017

Treść książki obraca się wokół pytania o sens ludzkiego istnienia w doczesności. Autor poszukuje odpowiedzi na to pytanie w kontekście: religii, kultur, systemów politycznych… Owocem tych poszukiwań jest ustalenie, że człowiek został powołany przez Boga, aby tworzył… na podobieństwo Boże. Tworzenie stanowi sens ludzkiej egzystencji w doczesności.
Autor twórczo powołuje się na uznane autorytety starożytnych teologów, przytaczając zarazem ich główne tezy i w sposób syntetyczny oraz przystępny prezentując ich dorobek. Ciekawie i  zasadnie – zestawia ze sobą i zgrabnie łączy odniesienia do filozofii - przede wszystkim starożytnej i do najnowszych osiągnięć nauk ścisłych.  Powołuje się na najnowsze badania z dziedziny biologii, chemii i fizyki, umiejętnie wplatając je w tok swego wywodu i traktując jako zręczne narzędzia dowodzenia własnych hipotez. Niezaprzeczalną wartością książki jest umiejętność autora wchodzenia w dialog z największymi umysłami filozofii i teologii. Krzysztof Hochman nie boi się dyskutować z utrwalonymi w tradycji stwierdzeniami, skrupulatnie kwestionować każde niedostatecznie uargumentowane według niego ustalenie i punktować każdą dostrzeżoną lukę w rozumowaniu swoich wielkich poprzedników. Autor nieustannie konfrontuje zastane formuły z otaczającą nas rzeczywistością i pyta, co one dla nas oznaczają. Teologia w przyszłości każe nam ustosunkować się w jakiś sposób do zaprezentowanych w niej tez i stanowi wyzwanie intelektualne dla każdego czytelnika.

Autor: Artur Wells
Tytuł: Granica. Zbiór opowiadań
Kategoria: Fantastyka
Ilość stron: 170
Data premiery: 24.08.2017

Artur Wells jest autorem dwóch książek fantasy: „Sen Henny” i „Sen Henny – Imperium magów”. W niniejszym zestawieniu znalazła się opowieść pt. „Teresa” będąca wstępem do potencjalnej kontynuacji sagi. Ten zbiór opowiadań jest jednak bardziej złożony. Są w nim dość lekkie opowiadania jak "Smok" przyjazne dla młodszych fanów gatunku jak i dużo bardziej zawiłe, jak "Moje miasto", w którym główny bohater mierzy się tak ze swoją przeszłością, jak i z zaakceptowaniem swej odmienności. Granica jest mikropowieścią o poszukiwaniu prawdy i zderzeniu z małością tych, którzy wydają się wielcy w naszych oczach.
Autor nie ogranicza się jedynie do delikatnych baśni, lecz także serwuje nam literaturę pełną napięcia i grozy, w której główny bohater stara się uciec przed wyznaczonym mu z góry przeznaczeniem. Motyw ustalonego z góry losu przewija się przez kilka opowiadań opowieści ,,Granicy’’. Człowiek uwięziony między własną osobowością i pragnieniami, a przeznaczeniem, które wyznaczy jego przyszłe ścieżki staje się postacią tragiczną w opowiadaniach zbioru ,,Granica’’.
Opowiadania często przypominają baśnie, w których zawarte są stare i proste prawdy o życiu i świecie.

Autor: Pati Maczyńska
Tytuł: Klątwa Nawii
Kategoria: Powieść młodzieżowa z elementami fantasy
Ilość stron: 165
Data premiery: 28.08.2017

Nawia. Mityczna kraina umarłych według słowiańskich legend. Dusze tam przebywające nazywane były nawkami. I właśnie jedną z takich nawek jest Damroka – kobieta zmarła w wyniku rozszarpania przez wilki w I w n. e. Jej dusza błąka się w poszukiwaniu ciała, dzięki któremu znowu przybierze materialną postać i będzie mogła się odrodzić. Wybór pada na czteroletnią Paulinę – córkę Oriany. Kiedy podczas wycieczki dziewczynka odłącza się od matki i znika, rozpoczynają się poszukiwania i walka z czasem – nie można pozwolić, by Damroka zdążyła opanować ciało dziecka. W końcu udaje się ją znaleźć, lecz, jak się okazuje, to nie koniec przygód…
„Klątwa Nawii” to już druga część przygód Oriany i jej rodziny, którą wcześniej mogliśmy poznać w powieści „Południca ze Świątyni Słońca”. Tym razem słowiańska mitologia przeplata się z miejscowymi legendami, które odkrywają tajemnicze historie okolic Lubelszczyzny i Roztocza. To trzymająca w napięciu, pełna zwrotów akcji, ale też okraszona humorem powieść o pokonywaniu swoich lęków, sile uczucia, więzach rodzinnych i miłości. A wszystko to w otoczeniu przepięknych krajobrazów i tajemniczych pogańskich podań.

Czy któraś z książek Was zainteresowała?
Pozdrawiam serdecznie! - Lenka
























wtorek, 18 lipca 2017

Już nie uciekam - Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Już nie uciekam
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 304
Format: 135x210 mm
ISBN: 978-83-65684-12-7

Nie miałam przyjemności czytać wcześniejszych tomów kociewskiej trylogii, ale nieznajomość ich nie jest problemem, łatwo ogarnąć, o co chodzi w fabule.

Główna bohaterka, Joanna, przeprowadza się na Kociewie, gdzie postanawia otworzyć kawiarnię, w której będzie panował rodzinny klimat.

"Jadąc (...), rozważałam różne opcje dalszego życia. Każdy krok był wielką niewiadomą. Budził lęk i paraliżował. Tymczasem nie można tkwić w zawieszeniu. Trzeba podjąć konieczne decyzje, zastanowić się, w którą stronę ruszyć. Tym bardziej, że moje stare miejsce na ziemi właśnie zostawiałam w tyle."

Joanna musi zdecydować jaką ścieżkę życia wybrać i czy jest w nim miejsce na związek. Jej relacje z Arturem psują wspomnienia byłej żony i pamiątki z nią związane.  Związek z lekarzem nie ma przyszłości. Sporo zamieszania wywoła Jaromir. Czy to on skradnie serce Joasi, a może wręcz przeciwnie - będzie ją denerwował na każdym kroku? A może pojawi się ktoś jeszcze? Odpowiedzi musicie poszukać sami. Przyznam, że kibicowałam takiemu rozwiązaniu, jakie wybrała autorka, więc czuje się w pełni usatysfakcjonowana. Zdradzę Wam, że głównej bohaterce można odnaleźć wiele cech pisarki. Z kolei Artur strasznie zdenerwował mnie swoim ostatnim zachowaniem.



Książka wywołuje sporo emocji. Nie sposób nie śmiać się, czytając o małym wypadku głównej bohaterki, której "cycki miały pęd u wolności", bo stanik jej się zepsuł czy o sąsiadce cioci Joasi, która zgubiła sztuczną szczękę w czeluściach sedesu. Starsze panie naprawdę nie pozwalają się nudzić Joannie.

"Miałam wrażenie, że psychiatryk w Kocborowie już na mnie czeka. Nie może być inaczej. Toż to cyrk na kółkach. Tylko małpy były jakieś przechodzone, starawe lekko i nieprzewidywalne w dodatku."

Są też fragmenty smutne i skłaniające do refleksji. Związane są one z wolontariatem Asi w hospicjum dziecięcym oraz trudnym emocjonalnie stopniowym odchodzeniem - śmiercią.

Powieść czyta się lekko, czasami możemy zaskoczyć otoczenie niekontrolowanymi wybuchami śmiechu, innym razem łzy zakręcą się w oku. Autorka porusza w powieści ważne, życiowe tematy, które są tak prawdziwie opisane, że ma się wrażenie, iż jest się w centrum wydarzeń.  Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu


Link do książki na stronie Wydawnictwa Szara Godzina.

Czy czytaliście już tę książkę, a może macie ją w planach?

Pozdrawiam serdecznie! - Lenka




środa, 12 lipca 2017

Cykl - Monika Jagodzińska

Autor: Monika Jagodzińska
Tytuł: Cykl
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 101
Format: 140x210 mm
ISBN: 978-83-7900-643-4

W debiutanckiej książce Moniki Jagodzińskiej "Cykl" Aniołowie oraz Pomocnicy Stróżów opowiadają o tym, jak starają się pomóc ludziom w trudnych sytuacjach. Nie zawsze taka interwencja jest łatwa, bo kryjemy się w skorupach, nie okazujemy na zewnątrz tego, co przeżywamy. Aniołowie często nakierowują nas na konkretne postępowanie.
Pomocnicy Stróżów i Aniołowie przybierają damską lub męską postać, podobnie jak ludzie odczuwają emocje, a Pomocnicy z czasem stają się Aniołami Stróżami.

Książka podzielona jest na dwanaście rozdziałów, odpowiadających poszczególnym miesiącom roku. Każdy rozdział to inna, krótka, ale treściwa historia.
Każdy z bytów duchowych wraz z początkiem roku dostaje swoje zadanie, by zakończyć je wraz z jego końcem.

"Zaczął się nowy rok. Zaczęła się misja. Nasza misja. Staliśmy w szeregach. Obok ludzi. Mieliśmy dwanaście miesięcy. Dwanaście długich miesięcy. Pięknych? Pełnych bólu? Zapewne i jedno i drugie. Mieliśmy być przy nich. Pomagać. Czasem działaniem. Czasem tylko poczuciem, że nie są sami. (...) Ludzie nas potrzebowali. Świat nas potrzebował."

"Przybyłem na Ziemię z misją. Przybyłem, by pomagać. By wspierać. By ułatwiać i tak ciężkie już życie".

Autorka przypomina nam, że każdy z nas posiada Anioła Stróża, że nie jesteśmy sami. W książce
zostały opisane trudne życiowe sytuacje, które mogą się przydarzyć każdemu. Poznajemy historie przemocy domowej, braku akceptacji, samookaleczenia, niezrozumienia przez rodzinę, adopcji, nieszczęśliwej miłości, śmierci i przejścia na drugą stronę. Mnie najbardziej urzekło opowiadanie z sierpnia. Dlaczego? Przekonajcie się sami. Ulubione cytaty natomiast dotyczą miłości:

"Miłość powinna dawać radość. Miłość powinna dawać szczęście. Miłość powinna dodawać, a nie podcinać skrzydła."

"Miłości nie można udawać. Miłości nie można sobie wymyślić. Miłości nie można zmyślić."

"Cykl" to niezbyt obszerna książka, do przeczytania w jeden wieczór, czyta się ją lekko. Opowiadania są pełne emocji, skłaniają do refleksji nad życiem i przemijaniem. Pamiętajmy, że po gorszym dniu przychodzi lepszy czas, że Aniołowie są obok nas, a czasami przybierają ludzkie postacie. Młoda autorka napisała bardzo udany debiut, wyjątkową książkę. Zabiera nas ona w przygodę czytelniczą z wartościowym przesłaniem. Warto zatrzymać się na chwilę, zastanowić się też czy w naszym otoczeniu nie ma osoby potrzebującej pomocy, która nie zawsze musi mieć materialny wymiar, czasem wystarczy być, wysłuchać, doradzić...

Książkę można kupić m.in. na stronie Wydawnictwa Psychoskok.
Jeśli spodobał się Wam motyw z okładki, możecie kupić koszulkę lub kubek z tym wzorem.
Zapraszam Was na fanpage autorki.

Bardzo dziękuję autorce za możliwość zrecenzowania tej wyjątkowej książki.

Czy macie w planach przeczytać "Cykl"? Polecam!
Pozdrawiam serdecznie! - Lenka

środa, 5 lipca 2017

Bilet do szczęścia - Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Bilet do szczęścia
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 288
Format: 135x205 mm
ISBN: 9788324582617

"Bilet do szczęścia" jest dla mnie wyjątkową książką. Powieść zaczęłam czytać 1.VII., czyli w pierwszą sobotę lipca, a tu taka sytuacja:

"Gdyby ktoś w pierwszy sobotni poranek lipca spytał Hajdukiewicza, jaki przedślubny prezent chciałby otrzymać, odparłby bez wahania, że bilet na podróż w czasie." 

Któż nie chciałby takiego biletu?  Jednak czy jego posiadanie gwarantuje uniknięcie błędów, czy nie popełniłoby się innych?

Książka oczarowała mnie. Jest ona bardzo udaną kontynuacją "Konkursu na żonę". W drugiej części ukazana jest lepsza strona charakteru Hajdukiewicza, choć momentami nadal jest on porywczy. Hugo wszelkimi siłami stara się zasłużyć na miłość Łucji.

"Z niedowierzaniem kręcił głową, myśląc o niezwykłym zbiegu okoliczności, który sprawił, że odzyskał tak mało znaczący dla innych drobiazg, będący dla Łucji talizmanem, a dla niego przepustką do szczęścia, maleńkim biletem wstępu do jej serca."

Łucja też przechodzi przemianę, potrafi walczyć o swoje i nie łatwo odzyskać jej zaufanie, ale momentami zachowuje się wręcz dziecinnie. Serca czytelnika kradnie Marysia - córka głównych bohaterów. Hajdukiewicz też jest pod wrażeniem jej uroku.

"Uwielbiał małą. Im dłużej z nim była, tym bardziej się przywiązywał, tak samo jak kiedyś do jej mamy. Usiadł z Marysią w salonie i kołysał ją w beciku, aż opuściła delikatnie powieki. Mógł przyglądać się godzinami, gdy spała. Wyglądała wtedy tak słodko, że nawet najbardziej zatwardziałe serce biłoby szybciej i mocniej. Patrzył na maleńką twarzyczkę, spokojną i łagodną, zbliżał nos, żeby poczuć ten wyjątkowy zapach mleka, niemowlęcych kosmetyków i jeszcze czegoś nieuchwytnego, a jego serce wypełniała słodycz."



"Bilet do szczęścia" łączy wątek głównych bohaterów z wątkami ich rodzin i znajomych. Tajemnice wychodzą na światło dzienne, a powieść wywołuje skrajne emocje, od śmiechu po smutek. Książka jest bardzo życiowa, a podobne sytuacje mogą spotkać każdego z nas.

Czy Łucja będzie w stanie wybaczyć Hajdukiewiczowi i ich małżeństwo przestanie być "papierowe"?  Odpowiedzi musicie poszukać sami. Powieść wciąga i trudno się od niej oderwać, a po przeczytaniu, żałuję, że już się skończyła. Pocieszeniem jest to, że będzie kontynuacja.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Książnica.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Autorce i Wydawnictwu


Czy wybierzecie się w literacką podróż z "Biletem do szczęścia"?

Pozdrawiam milutko i życzę Wam tylko pięknych chwil. - Lenka


poniedziałek, 3 lipca 2017

Wydawnictwo Literackie prezentuje - "Tego lata, w Zawrociu"

"Tego lata, w Zawrociu" to magiczna opowieść o lecie, szukaniu własnych korzeni i przede wszystkim o urodzie życia. To powieść, która udowadnia, że przeszłość może być równie fascynująca jak teraźniejszość.

Pierwsza część bestsellerowego cyklu o Zawrociu – już w księgarniach! Teraz w nowej szacie graficznej.

Dwie kobiety, stara i młoda, dwie mentalności, dwa charaktery, spotkanie, które odmienia na zawsze. A do tego czarny fortepian, muzyka i skrywane namiętności, które targają bohaterami powieści. 

 Kiedy Matylda dowiaduje się, że babka zapisała jej w spadku rodzinną posiadłość, w pierwszej chwili nie wie, co o tym myśleć. Babki prawie nie znała, a matka Matyldy mówi o niej
z żalem i niechęcią. Może więc dziewczyna nie powinna wyjeżdżać z Warszawy i poznawać Zawrocia, malowniczego domu na prowincji, w którym czekają na nią tajemnice i…  Właśnie, czym okaże się dla Matyldy to nastrojowe i intrygujące miejsce? Jakie tajemnice odsłoni pamiętnik babki? Czy uda jej się porozumieć z rodziną, z którą nie zawsze było łatwo?

Bestselerowa "Tego lata, w Zawrociu" to pierwszy tom bestsellerowej serii, która miała zakończyć się już kilka razy. Ale literaccy bohaterowie żyją własnym życiem i upominają się o dalszą opowieść. Pisarze mogą ich jedynie wysłuchać. 

Szlachetność i literacki smak powieści Hanny Kowalewskiej uwiódł także czytelników, dlatego zawrociańska seria ma już sześć tomów i wciąż czeka na swój ciąg dalszy.


Wkrótce kolejne części serii w nowych okładkach: drugi tom - Góra śpiących węży już w lipcu!

Hanna Kowalewska z uwagą i mądrością opowiada o swoich bohaterach. Atmosfera powieści o Zawrociu ujęła też czytelników tajemniczością, sugestywnym nastrojem, dbałością o szczegół. A w losach Matyldy, Pawła, Pauli i innych postaci przeglądamy się niczym w lustrach. W końcu każdy z nas ma swoje tajemnice, namiętności i pragnienia.


Hanna Kowalewska
pisarka o dużych możliwościach warsztatowych – tworzy zarówno poezję, jak i opowiadania, ma też w swoim dorobku dramaty, słuchowiska i scenariusze filmowe.
Autorka bestsellerowego i uwielbianego przez czytelników cyklu o Zawrociu. "Tego lata, w Zawrociu" – jego pierwsza cześć, od razu zyskała wielką popularność oraz została przetłumaczona na niemiecki i włoski. Powieść Julita i huśtawki w 2003 roku została uznana za Książkę Roku przez Magazyn Literacki Książki oraz nominowana do Śląskiego Wawrzynu Literackiego. Autorka wydała również kilka tomików wierszy, zbiór opowiadań i dwie powieści dla młodzieży.
Mimo iż nieustannie szuka literackich wyzwań i nowych tematów, w jej utworach można też znaleźć stałe motywy: samotność, śmierć, skomplikowane związki i uczucia.  Czytelnicy cenią jej książki zwłaszcza za piękny i wysmakowany  styl oraz poetycki klimat. 
Prywatnie pisarka jest wielką miłośniczką warszawskiej Pragi. Uwielbia kolor różowy oraz apaszki, szale, chusty – ma ich niezliczoną ilość i ciągle marzy o nowych.
Nie wyobraża sobie pisania bez ulubionej kawy z miodem. Odpoczywa, fotografując, malując i słuchając szumu morza. Jej marzeniem jest zobaczyć wszystkie morza świata. 

Fragmenty książki "Tego lata, w Zawrociu":

I. POKUSZENIE

1

Śmieszny kaprys starej, złośliwej kobiety – tej suchej czarownicy, która w ostatnich latach życia odrzuciła elegancką laskę i podpierała się wygrzebanym z leśnej podściółki, mocnym, brzozowym kosturem. Chodziła z nim przez miasteczko, sama podobna do suchego drzewa, ciągnąca wolno nogi – korzenie, pokryta korą, mchem, pleśnią… Moja babka! Ta czarna wrona, której bały się nawet bezdomne psy. To ona dała mi Zawrocie. Zapewne dlatego, że widziała mnie tylko raz w życiu i ani razu nie usłyszała o mnie pochlebnej opinii. Zło podbudować złem, nienawiść nienawiścią, samowoli dać do ręki wszystkie możliwości! Czy nie tak, babko? Na pewno tak! Tak…
Więc jestem tu! Stoję przed bramą twojej posesji. Przeszukuję torbę i wyjmuję całe to brzęczące żelastwo. Klucz do bramy. Klucz do domu. Klucze do pokoi. I mniejsze – do czego? Wszystkie starannie ułożone według wielkości i podzielone między trzy ozdobne, srebrne koła. Drżą mi ręce, nie mogę trafić do dziurki – jak bohaterka ponurego filmu grozy sprzed pół wieku. Za chwilę powinien poszybować ku mnie nietoperz albo sowa. Coś się powinno osypać, coś zgrzytnąć i przemknąć, ale nic takiego się nie dzieje. A jednak porywa mnie histeryczny śmiech. Pułapka schematów i ja w niej – mysz oddzielona wielką, metalową szpilą od smakowitego kawałka słoniny. Tak! Jestem tu! Jeszcze mogę się cofnąć! Ominąć czasoprzestrzeń napiętnowaną twoim istnieniem! Nie dać się złapać! Ale ty, babko, tak to urządziłaś, że trudno mi się oprzeć! Ten zapach! Ten kuszący zapach…
Powietrze przesuwa się posłusznie pod naciskiem bramki. Ciepły wiatr porywa moją sukienkę i popycha ścieżką prosto do domu. Zamek nie skrzypi. Drzwi się nie opierają. Wszystko ustępuje, jakby na mnie czekało. Mroczną ciemność rozcina pasek światła wlewającego się z nadworza – wyznacza bezpieczną ścieżkę. Idę nią w głąb ciemności. Czy rzeczywiście ten dom na mnie czeka? Czy może na mnie czekać dom złośliwej czarownicy? Czemu mnie to nie dziwi? A niepokoi tylko trochę – tyle, by czuć dreszcz, ale nie tyle, by uciec…

Może jednak powinnam się bać? Zaraz po wejściu do Zawrocia usłyszałam terkot telefonu. Zastanawiałam się przez chwilę, czy go odebrać. Telefon? Tu? Teraz? Czy aby na pewno do mnie?
– To ja – usłyszałam w słuchawce głos ciotki Ireny. – Chciałam sprawdzić, czy wszystko dobrze. Naprawdę chcesz nocować sama w tych pustych pokojach?
– Tak.
Mój upór, by poznawać to miejsce bez niczyjego, a zwłaszcza bez jej przewodnictwa, zdawał się urażać uczucia ciotki równie mocno jak to, że nie ona odziedziczyła Zawrocie. Nieświadomie, a może świadomie, usiłowała obudzić we mnie niepokój.
– Nie będzie ci nieswojo? – pytała po raz kolejny. – Jesteś pewna? Bo i cmentarz niedaleko, dom pusty, brzezinka za oknem… Ty jesteś dziewczyna z miasta, przyzwyczajona do ludzi, a tam głucha cisza!
– Włączyłam radio – skłamałam ze słodyczą w głosie, chociaż rzeczywiście zamierzałam wcisnąć jakiś zbawienny czarny guzik, by wypełnić ciszę muzyką. Nie zrobiłam tego tylko dlatego, że na razie nie wiedziałam, gdzie jest radio. Ciotka na chwilę zaniemówiła. Nie znosiła u mnie tego lekkiego, zaczepnego tonu.
– Cóż – powiedziała po chwili sucho. – Jak uważasz. Nie każdy byłby taki odważny.
– Nie sądzę, ciociu, by babka miała zamiar mnie straszyć. A gdyby naprawdę chciała się trochę mną pobawić, równie dobrze mogłaby to zrobić u ciebie. Duchy mają inny od naszego stosunek do czasu i przestrzeni. Przychodzą, kiedy chcą, gdzie chcą i do kogo chcą…
Ciotka musiała w tej chwili poczuć mróz w kościach.
– Dajmy już spokój tym rozważaniom – przerwała mi pośpiesznie. – Widzę, że dobrze czujesz się w swoim – podkreśliła to słowo – nowym domu. Zadzwoń, gdybyś miała jakieś problemy.
– Dobrze, zadzwonię.
Odłożyłam słuchawkę i rozejrzałam się po przestronnym korytarzu. Obok mnie leżała podróżna torba, przed chwilą rzucona na podłogę. Starłam ręką kurz z dębowej komody pamiętającej pewnie zeszłe stulecie. Poprawiłam wiszące nad nią, równie stare lustro. Przez chwilę patrzyłam na swoje odbicie. Wydało mi się obce w prostokątnej, rzeźbionej ramie, nie współgrające z niczym, co jeszcze odbijało się w jego zamglonej od kurzu i mroku tafli – przemieszanie epok, stylów i jakości – i to ja byłam tym wtrętem i dysonansem, zbyt jasną plamą na stonowanym, harmonijnym płótnie czasu.
2

Śmieszny kaprys starej, złośliwej kobiety! Zło podbudować złem, nienawiść nienawiścią, samowoli dać do ręki wszystkie możliwości! Czy nie tak, babko?! Na pewno tak! Tak…
Wydaje mi się, że słyszę twój skrzekliwy śmiech. Bo przecież śmiejesz się – z całej rodziny i ze mnie. Może nawet przede wszystkim ze mnie. Patrzysz teraz z zaświatów na każdy mój krok, zadowolona z tego, że zmieniłaś – już nieodwracalnie – moje życie. Zmieniłaś je jednym strzępkiem kremowego papieru, na którym złożyłaś swój staranny, wykaligrafowany podpis. „Ja, Aleksandra z Kamilowskich Milska, zdrowa na ciele i umyśle, zapisuję całe posiadane przeze mnie mienie wnuczce Matyldzie”. Jak w złej, dziewiętnastowiecznej powieści! Widziałam ten zawijas, którym zaczęłaś swoje imię – podwójna pętla, groteskowo zaciśnięta na literze, powtórzona w moim imieniu, dusząca M w rokokowym splocie. Musiałaś się nieźle bawić przy sporządzaniu tego dokumentu – pewnie czart prowadził twoją rękę. Tylko czy koniecznie musiał podszepnąć ci moje imię?!
Tak, nie mam wątpliwości, że to diabelski podarunek. Pierwszy i zarazem ostatni, jaki od ciebie dostałam. Nigdy w życiu nie dałaś mi nawet cukierka. Co tam cukierek! Wystarczyłby mi twój uśmiech, pieszczota, jedno ciepłe, realne dotknięcie. Przez całe lata marzyłam o twoim głosie w słuchawce, o liście, o paczce zaadresowanej twoją ręką. A potem już tylko chciałam cię zobaczyć, choćby z daleka, z ukrycia, zza szyby. Nawet nie wiedziałam dokładnie po co – cóż bowiem można dostrzec przez chwilę i z oddali, jakie wnioski wyciągnąć z koloru sukienki, kształtu kapelusza, paru rozmytych przez perspektywę, wypracowanych i sztywnych gestów. Chciałam także zobaczyć miejsce, w którym żyłaś – to mityczne Zawrocie, niedostępne i tajemnicze, oddzielone od świata parkanem, żywopłotem i wielką bramą zamykaną na klucz, strzeżone przez wielkie psy.
Marzenia dzieciństwa – czyste i żarliwe. Zapomniałam o tobie w końcu, jak się zapomina o krasnoludkach, wilku, dobrej wróżce i złej czarownicy. Przestałam potrzebować bajek. Przestałam potrzebować twojej miłości. Zapomniałam o tęsknocie. Nie zdążyłam cię nawet, babko, znienawidzić. To było moje największe osiągnięcie tamtego młodzieńczego czasu. Moja młodsza, przyrodnia siostra, Paula, nie znosi nawet dźwięku twego imienia. Dla mnie jesteś jak postać z dawno przeczytanej książki, daleka i obojętna. Co ty na to, babko? Zawiodłaś się na mnie, nieprawdaż? Czyż nie liczyłaś na moją nienawiść? Czyż nie chciałaś się w niej ogrzać? Prozaiczne jest dawanie prezentów kochającym ludziom i pewnie nie w twoim stylu. Podarować tyle osobie nienawidzącej! Ubawić się jej zdziwieniem i psychiczną niewygodą! Poobserwować ją z wysoka! Tak, to bardziej zajmujące… Tylko, że źle trafiłaś. Paula byłaby lepsza. Dużo lepsza!
No właśnie, babko! Dlaczego ja?! Czyżby zdecydowało o tym tamto spotkanie? Widziałyśmy się ten jeden, jedyny raz. Ja byłam małą dziewczynką, ty zaś starzejącą się kobietą, patrzącą na mnie przenikliwie i chłodno.
– To jest twoja babcia – powiedziała matka, ale nie popchnęła mnie w twoim kierunku. Ty też nie wyciągnęłaś ku mnie ramion. Już po chwili przestałam zwracać na ciebie uwagę i gdyby nie fotografia, schowana na dnie szuflady w sypialni rodziców, rysy twojej twarzy na zawsze ulotniłyby się z mojej pamięci.
Ty miałaś większe szanse, by zapamiętać nasze spotkanie i wyrobić sobie zdanie o moim charakterze. Może właśnie wtedy poczułaś we mnie coś pokrewnego. Pamiętasz, jak zaszczyciłam swoją pięcioletnią pupą weselny tort kuzynki Zosi? Musiałam ci się wówczas wydać najnieznośniejszym bachorem na świecie. Nie dlatego, że rozsiadłam się na paterze, ale dlatego, że nie dałam się z niej ściągnąć. Ponad wszystko pragnęłam, by goście weselni dostrzegli w końcu moje istnienie. Gdy oczy biesiadników skupiły się na maślanej róży i napisie „Sto lat młodej parze!”, wdrapałam się na kolana ojca, a potem pacnęłam na ciasto. To był cudowny moment! Odważnie patrzyłam na zawieszony nad moją głową nóż i wianuszek wpatrzonych we mnie, zdumionych i groźnych twarzy. Pamiętam je do dzisiaj – podbite absyntem, groteskowo przetworzone przez dziecięce zmęczenie, wyobraźnię i papierosowy dym. Może zostanę pokrojona? Nawet chcę być pokrojona! Jestem weselnym tortem! Dostanę się każdemu po kawałku! Rozpłynę się w ustach! Wejdę do trzewi! To bardziej interesujące, niż być małą dziewczynką deptaną przez zapatrzone w siebie pary. W ogóle nie chcę być dzieckiem! Chcę być tortem! Słyszycie! Jestem tortem! Jestem tortem! Zjedzcie mnie! Dlaczego nie chcecie mnie jeść?!
Trzeba mnie było wynieść razem z tortową papką. Trzymałam się kurczowo patery, jakbym bez niej nie mogła istnieć. Siedziałam potem na niej w kuchni uparcie i nieruchomo. Moja matka wiedziała, że lepiej mnie tam zostawić. Nie było innego wyjścia. A właściwie było – mogła mnie pokroić na kawałki i udowodnić, że nie jestem słodkim przekładańcem. Ale to nie było w jej stylu. Nawet mnie nie uderzyła. Pozwoliła mi zasnąć na miękkim biszkopcie, w kąciku obok dębowego kredensu, którego zniszczona politura pamiętała początek wieku.
Nie wiem, co wówczas myślałaś, ale musiałaś coś myśleć. Może mruknęłaś gniewnie: – No tak, to było do przewidzenia! Moja córka wyszła za znajdę i prostaka, więc nic dziwnego, że urodziła złośliwego potworka, który zepsuł główny punkt weselnej uroczystości! – Mogłaś znowu, po latach niepewności i rozterek, wesprzeć swój upór, jeszcze raz samej sobie dowieść, że dobrze się stało, jak się stało, że wtedy, kilka lat temu, to ty, tylko ty, miałaś rację. Może nawet wówczas, patrząc, jak śpię z policzkiem przytulonym do chłodnej powierzchni kredensu, odcięłaś ostatnią nić porozumienia z córką. – Nie chcę tego widzieć – powtarzałaś sobie. – Nie chcę! Nie chcę! Jeśli ona, Krystyna, zamieniła aksamitne dźwięki fortepianu na tę różową, pulchną i bezkształtną kupę mięsa, przypominającą tupetem i bezczelnością tamtego, znienawidzonego człowieka, to nie chcę jej znać! Nie chcę! Nie chcę!
Nigdy więcej mnie nie zobaczyłaś. Pauli w ogóle nie widziałaś – urodziła się już po owym weselu. Za to codziennie mogłaś spotykać się ze swoją młodszą córką Ireną i jej dziećmi, Pawłem i Emilą. Miałaś prawie trzydzieści lat, by ich pokochać. Oni mieli tyle samo lat na zdobycie twojej miłości. A jednak wszystko oddałaś mnie. Stoję teraz na progu domu i patrzę na rozległą posiadłość. Nie może być darem miłości, więc czym jest? Darem nienawiści? Kogo chciałaś ukarać? Ciotkę Irenę? Pawła? Emilę? Moją matkę? Kuzynów, których nie znam? A może wszystkich? I jeszcze to senne miasteczko, którego dachy widzę w dolinie. Stoję na progu domu i zastanawiam się nad tym, co sobie zaplanowałaś. Prowincjonalna łamigłówka z wieloma niewiadomymi – puzzle z ładnym pejzażem i mnóstwem zagubionych fragmentów. Jest dom, drzewa, pierzaste chmury i złocąca się rzeka, ale nie ma już, czy może raczej jeszcze nie ma ludzi. Ty wiesz wszystko, ja nic. Ty znasz już rozwiązanie, gdy ja dopiero zacznę układać pierwsze puzzle. Ale tak czy owak zacznę…


Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego.


Jesteście zainteresowani tą powieścią? A może już ją czytaliście?

Pozdrawiam cieplutko i życzę dobrego nowego tygodnia! - Lenka

sobota, 1 lipca 2017

Podsumowanie czerwca



Czerwiec był trudnym miesiącem, sporo czasu spędziłam w szpitalu opiekując się bliską osobą. Najbliższe mniej więcej pół roku będzie wymagało intensywnej pielęgnacji tej osoby, więc nie będzie czasu na czytanie. W wolne chwile nadganiam w ogródku.

W czerwcu udało mi się przeczytać
3 książki
796 stron

Kochani cieszcie się chwilą i każdą drobnostką, bo nigdy nie wiemy co nas czeka. Dbajcie o dobre relacje z bliskimi, celebrujcie wspólny czas.