środa, 23 sierpnia 2017

Jest super czy OK?


Swego czasu Mikołaj Rej wyraził swój sprzeciw używania języka łacińskiego w piśmie:

"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają".

Obecnie, nawet nie potrzeba zaborców, a nasz język ojczysty jest zastepowany obcojęzycznymi zwrotami. Taki oto wiersz dotarł do mnie przez internet od znajomej, autor chyba anonimowy (nie dotarłam do żadnej informacji o nim):

OBCZYZNA POLSZCZYZNA

Mądrze gada, czy też plecie
ma swój język Polak przecie
tośmy już Rejowi dłużni
że od gęsi nas odróżnił.

Rzeczypospolitej siła
w jej języku również tkwiła…
dziś kruszeje ta potęga
dziś z angielska Polak gęga…

pierwszy przykład tezy tej:
zamiast dobrze jest okej !
dalej iść śladami tymi
to nie twarz dziś masz a imidż…

co jest w stanie nas roztkliwić?
nie życiorys czyjś, lecz siwi!
gdzie byś chciał być w życiu, chłopie?
nie na czubku lecz na topie…

tak Polaku gadaj wszędy
będziesz modny… znaczy trendy
i w tym trendzie ciągle trwaj
nie mów żegnam mów baj baj ….

gdy ci nietakt wyjdzie spory
nie przepraszaj powiedz sorry
a gdy elit chcesz być bliżej
to nie Jezu mów lecz Dżizes ….

kiedy szczęścia zrąb ulepisz
powiedz wszystkim, żeś jest hepi
a co ciągnie cię na ksiuty?
nie uroda ich lecz bjuty!

dobry Boże, trap się trap…
dziś nie knajpa już lecz pab
no, przykładów dosyć, zatem
trzeba skończyć postulatem

bo gdy język rani uszy
to jest o co kopie kruszyć…
więc współcześni poloniści!
walczcie o to niech się ziści

żeby wbrew tendencjom modnym
polski znów był siebie godny
pazurami! wet za wet!
bo do dupy będzie wnet…

Post scriptum:
angielskiemu nie ubędzie
kiedy polski polskim będzie…
ja z zachwytu będę piał:
super! hiper! ekstra! łał!

Co sądzicie o takich zapożyczeniach i niejednokrotnie kaleczeniu języka polskiego?
Pozdrawiam serdecznie! Buziaczki - Lenka

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Druga zapowiedź: Anna Brzezińska - Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach

Czegoś takiego jeszcze nie było. Opowieść o renesansowej Polsce, Wawelu i jagiellońskich królewnach - z kobiecego punktu widzenia. A kobiety widzą więcej, bo widzą i kuchnię, i sypialnię, i skarbiec, i stajnię. Słyszą szepty w kuluarach, wyczuwają pismo nosem. To wszystko jest w tej książce, przeczytałem z zapartym tchem.

Wojciech Orliński
"Gazeta Wyborcza"


Anna Brzezińska
Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach
premiera: 14 września





Władza, polityka i  gry o tron w  epoce Jagiellonów


Tej samej listopadowej nocy w Krakowie na świat przychodzą dwie dziewczynki: karlica Dosia – nieślubna córka służącej i słodownika, oraz Katarzyna – potomkini królewskiej pary. Jest rok 1526.

Kilka lat później Dosia zostaje sprzedana na dwór jako podarek dla królowej Bony. Maskotka jednak okazuje się sprytniejsza niż wszyscy myśleli. Ma dostęp do królewskiego stołu, śpi w komnacie królewien i towarzyszy córkom Zygmunta Starego – Jadwidze, Izabeli, Zofii, Annie i Katarzynie – od pełnego nadziei dzieciństwa aż po nieszczędzącą im upokorzeń dorosłość. Zna ich lęki i marzenia. Ociera łzy królewny Anny, kiedy zalotnicy wybierają jej młodszą siostrę Katarzynę, przynosząc Annie wstyd i upokorzenie. Podąża śladami Bony Sforzy knującej kolejną intrygę przeciwko wybrance serca Zygmunta II Augusta. Czuwa u boku królewny Katarzyny, nieszczęśliwej i uwięzionej przez chorego psychicznie króla Szwecji Eryka XIV w twierdzy Gripsholm pod Sztokholmem, stając się powierniczką swej pani i skrycie usuwając z jej drogi wrogów. Oczami karlicy Dosi poznajemy koleje królewskiego życia, obserwujemy damy dworu, mieszczki, wieśniaczki i ladacznice. Zaglądamy do wawelskich komnat, pracowni alchemików, izb porodowych i do domów rozpusty.  Dosia widzi wszystko. I nie zapomina...

Zaskakująca, nowatorska, fabularyzowana opowieść
o wyjątkowym momencie w historii Polski,
w którym dynastia Jagiellonów znajduje się u szczytu potęgi
i na skraju przepaści zarazem.

Obowiązkowa lektura dla miłośników dobrej literatury i wielkiej historii. 
Dla wszystkich, którzy czekali na brawurową opowieść o przeszłości,
przypominającą książki Pawła Jasienicy.
Dzieło totalne.

Anna Brzezińska – ceniona pisarka i historyczka, trzykrotna laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla, prestiżowego polskiego wyróżnienia w dziedzinie fantastyki, autorka powieści i opowiadań, uznana felietonistka. Gdy nie pisze, pielęgnuje ogród, w którym hoduje historyczne odmiany róż i jabłoni.


"...Należy chronić młode niewiasty przed lekturami nadmiernie frywolnymi i jałowymi...
Na największą swobodę przyzwalał chyba fra Sabba Castiglione, który przestrzegał, że kobieta nieumiejąca czytać wielkich włoskich pisarzy i poetów — Dantego, Petrarki i Boccaccia — będzie prostacka. Ale i fra Castiglione przestrzegał przed nadmiarem swawolnych lektur i powodował nim raczej zachwyt nad arcydziełami literatury włoskiej niż przyzwolenie, żeby młoda panna czytała, co jej tylko wpadnie w ręce..."

Anna Brzezińska
Córki Wawelu.
Opowieść o jagiellońskich królewnach

czwartek, 17 sierpnia 2017

Adam Lang - Sznurek - Polecam!


Dziś dalej w temacie najnowszej powieści Adama Langa:






Chłopcy są jak staniki. 
Możesz mieć ich całą szufladę,
a i tak sięgasz po ten jeden najwygodniejszy -
mówi Sonia, nastoletnia femme fatale, jedna z bohaterek nowej książki Adama Langa.

Adam Lang
Sznurek 
Już w księgarniach!











Spodziewacie się banalnych, wyssanych z palca problemów nastolatka, dylematów w stylu „lepsza ta nereczka [dziewczyna – przyp. red.] czy tamta”? Nic bardziej mylnego. Krystian mieszka na wsi. Typowa dziura na Podlasiu. Jeśli wrony rzeczywiście gdzieś zawracają, to u nas – opowiada. Ojciec to sadysta i okrutnik, odbicie dziadka, który podjudza go do działania. Matki właściwie ciągle nie ma. Starszy brat Seba nie jest lepszy. To przez niego i jego kolegów osiłków Krystian przeżywa kolejne dramaty. Są też kumple, no i oczywiście dziewczyny. Tę wymarzoną i zdawałoby się nieosiągalną Krystian poznaje, odwiedzając matkę, pomieszkującą obecnie u chorej ciotki w Warszawie.
Sonia jest inna – mądra, piękna, z wielkiego miasta...
Wydaje się, że mimo „nastoletniego” sznytu „Sznurek” jest całkiem udanym obrazem współczesnych rozterek nastolatków – i tych ze wsi i tych z miasta. W tej książce wieś jawi się jako niemal rajska kraina, skażona prostą przemocą. Miasto to świat, z którego wypływa wyrachowana podłość, zamieniająca się w wyrafinowaną zemstę. Jakby napisał mistrz Janusz Głowacki – „coraz trudniej kochać”.
Jerzy Doroszkiewicz, poranny.pl

Niebanalna, najeżona emocjami, poruszająca powieść o niezrozumieniu, błędach, braku akceptacji i ograniczeniach stworzonych przez najbliższe otoczenie. Brak szczerości, otwartości i gestów czystej przyjaźni paraliżuje każdy ruch. Zawód miłosny nie pozostawia złudzeń co do dalszego życia. W pojedynkę trudno wyrwać się z rzeczywistości podszytej strachem. Refleksyjna książka, która zostawia ślad w człowieku.
Aneta Kwaśniewska, ksiazkiweterze.pl

„Sznurek” to także niebanalna powieść o pozorach, manipulacji i kompleksach, które mają większą siłę rażenia niż można byłoby przypuszczać.
Autor w realistyczny sposób pokazuje, jak można unieszczęśliwić, zgnębić i zniszczyć człowieka. Uświadamia także, że zło bywa zaraźliwe, a strach przed nim i przed odrzuceniem może sprawiać, że robi się rzeczy, których wcale nie chce się robić.
Polecam tę powieść z czystym sumieniem – zarówno młodzieży, jak i dorosłym, dojrzałym czytelnikom.
Dawno nie miałam okazji poznać tak poruszającej książki, której bohaterami są przede wszystkim nastolatkowie.
Gdyby to ode mnie zależało, wpisałabym "Sznurek" na listę obowiązkowych lektur szkolnych.
Beata Igielska, wywrota.pl

Lang w swej nowej książce pokazuje pewną brutalność życia, to, w jaki sposób ludzie bywają podli, że nie zapominają. To okrucieństwo, które ukazał autor, stało się wręcz namacalne...
„Sznurek” może i nie będzie lekturą przyjemną, ale z pewnością wciągającą i poruszającą. Zaś ta szczerość aż do bólu wyszła na dobre, bo nie da się przejść obok niej obojętnie.
Klaudia Chwastek, e-magnifier.pl

I podczas czytania książki i po skończeniu jej byłam zdruzgotana tą prawdziwością i szczerością na jaką zdobył się autor. Byłam również zszokowana tym, przez co musiał przejść bohater i bardzo mu współczuję. Lang po raz kolejny pokazał, że szkoła i podwórko to prawdziwe pole bitwy, na którym wygrywają najsilniejsi. Moim zdaniem wciąż za mało mówi się o przemocy wśród nastolatków, a jest to poważny problem, z którym zmaga się wielu nastolatków.
Sophie Salvatore, recenzje-sophie.blogspot.com


Adam Lang to ewenement na polskiej scenie literackiej. Pisze dla chłopców i o chłopcach, co należy do rzadkości w rodzimej literaturze młodzieżowej. Zawojował serca czytelników i krytyków książką Klucze. Jego literacki debiut był nominowany do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY „Książka Roku” i – podobnie zresztą jak druga powieść Nagroda pocieszenia – trafił na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. W swojej trzeciej książce  pt. Sznurek Adam Lang opisuje historię Krystiana Kowalskiego.

"— Czy ktoś może nastawić timer na pół godziny? Pół godziny sam na sam z sercem świata.
Chyba nie muszę pisać, kto to powiedział.
Nie wiem jak inni, ale ja nie mogłem uwierzyć w to, co się dzieje. Gdyby jeszcze tydzień temu ktoś mi powiedział, że ja, Seba, Siur, a zwłaszcza Adamiak, będziemy leżeć w sadzie Stępniewskiej z zamkniętymi oczami i czekać, co nam powie serce świata, tobym go śmiechem zabił.
Najostrożniej jak umiałem, odwróciłem głowę w jej stronę. Ręce już wcześniej położyłem wzdłuż ciała, więc teraz tylko lekko przesunąłem prawą rękę w jej kierunku. Od razu zrozumiała. Poczułem, jak jej palce poszukały moich. Wzięliśmy się za ręce. Niby nic takiego, ale mogłem tu leżeć do zimy i wsłuchiwać się w serce, żołądek, śledzionę czy nawet odbyt świata. Wszystko mogłem. Kurde, ona ma rację z tą „zasadą jednego człowieka”.

Adam Lang, Sznurek

środa, 16 sierpnia 2017

Sznurek - Adam Lang (recenzja przedpremierowa)

Autor: Adam Lang
Tytuł: Sznurek
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 324
Format: 145x207 mm
ISBN:  978-83-08-06387-3

Już jutro - 17.08.2017 r. - będzie miała miejsce premiera kolejnej powieści Adama Langa "Sznurek", przyznam, że nie słyszałam wcześniej o autorze. Gdyby nie Wydawnictwo Literackie, raczej bym nie sięgnęła po książkę skierowaną dla chłopców (zgodnie z opisem z okładki, z którym to stwierdzeniem nie do końca się zgadzam).

Autor pisze w niej o chłopcach, opisuje historię Krystiana Kowalskiego. W powieści nie są opisane sztampowe problemy wieku dojrzewania,

Krystian mieszka na bardzo małej wsi na Podlasiu. Ojciec i dziadek są okrutni, a matki prawie nie ma w domu, bo opiekuje się osobami, z rodziny, potrzebującymi pomocy. Także starszy brat Krystiana, Seba, nie jest przyjaźnie nastawiony, a wręcz przyczynia się do kolejnych problemów głównego bohatera. Życie Krystiania nie jest łatwe ani przyjemne, a tytułowy sznurek ma wiele znaczeń.

"Świat może jest i piękny, ale gdy się cierpi, nie ma to żadnego znaczenia."

Akcja nabiera tempa, gdy pojawia się Sonia, którą Krystian poznaje  w Warszawie. Jest ona bardzo piękna, ale jest dziewczyną Konrada, dawnego przyjaciela z dzieciństwa. Czy Krystianowi uda się poderwać Sonię i stworzyć z nią związek? Tego Wam nie zdradzę. Napiszę tylko, że momentami zachowanie tej dziewczyny strasznie mnie denerwowało, a z drugiej strony ma w sobie to coś, co sprawia, że książkę chce się wręcz połykać.


"Wlazła mi do głowy i wypełniła ją całą, więc nie miałem wyjścia, a jak człowiek nie ma wyjścia, to i skałę będzie rąbał."

Tak właśnie jest z Sonią, która zawróci w głowie nie tylko Krystianowi, ale i czytelnikowi.

Adam Lang, używając narracji pierwszoosobowej, pozwala na identyfikację z bohaterem i wywołuje sporo emocji. Choć dawno przekroczyłam wiek czytelników, do których jest skierowana powieść, to czytało mi się ją dobrze. Nie jest to jednak cukierkowata powieść dla kobiet.

Czy skusicie się i przeczytacie tę książkę? A może polecicie ją komuś lub podarujecie w prezencie?

Książkę już można kupić w przedsprzedaży na stronie Wydawnictwa Literackiego.

Pozdrawiam serdecznie! Buziaczki! - Lenka

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu




 

środa, 9 sierpnia 2017

Polecam ebooki z Wydawnictwa Psychoskok

Autor: R.D. Carpenter
Tytuł: Dolina Mgieł. Cz. I Droga Wojownika
Kategoria: Trylogia Fantasy
Ilość stron: 433

DOLINA MGIEŁ. Cz I. „Droga Wojownika" to pierwsza część trylogii fantasy pt. „Dolina Mgieł” autorstwa R.D. Carpentera.
Książka napisana jest w sposób nieszablonowy, jednak docierający do czytelnika w samo sedno. Zawiera w sobie wiele wątków, podtekstów, mądrości życiowych, które dotknęły niejednego z nas - realnych ludzi.
„Droga Wojownika" to swoista podróż przez życie, zakamarki osobowości, decyzje, wybory, to wszystko, co znajduje się w każdym człowieku. To wszystko zostało skrzętnie wplecione w losy postaci - do szpiku kości przesiąkniętych mistycyzmem.
Jak przystało na ten rodzaj gatunku, jest to rodzaj bajki, przez którą prowadzi nas kilkunastoletni wojownik obdarzony zdolnościami, o których każdy mógłby jedynie pomarzyć.
Bohaterowie tej powieści poddawani są ciągłym próbom walcząc z bestiami, strzygami, nieziemskimi dziwadłami oraz ze swoimi słabościami. Błąkając się po mrocznych labiryntach z kości, magicznych lasach i podwodnych krainach uczą się przyjaźni, zrozumienia i tolerancji. Podążając wraz z nimi stopniowo ukazuje się nam główne przesłanie, po którym docieramy do sensu życia.
Jeśli chcesz dokładnie dowiedzieć się, co skrywa mgła, jakie niewiarygodne postaci czają się za plecami i lubisz fantasy to jest to książka dla Ciebie!

Link do ebooka: http://www.ebooki123.pl/droga-wojownika-cz-i-dolina-mgiel_p701


Autor: Piotr Mulawka
Tytuł: Kraftwerk i muzyczna rewolucja. Mała encyklopedia muzyki electro i electro-funk
Kategoria: Historia muzyki elektronicznej
Ilość stron: 392

"Kraftwerk i muzyczna rewolucja. Mała encyklopedia muzyki electro i electro-funk" autorstwa Piotra Mulawki to historia muzyki elektronicznej.
Zawiera krótkie informacje o twórcach, zespołach, wytwórniach muzycznych i filmach związanych z muzyką elektroniczną. Prezentuje  pionierów i kontynuatorów, niezapomnianych autorów hitów i twórców nowoczesnych brzmień. Na uwagę zasługują top-listy najpopularniejszych utworów w stylu: electro, miami-bass, freestyle music. Są udokumentowaniem dokonań twórców muzyki elektronicznej z lat 70. 80. i 90. XX wieku, które warto przypomnieć albo poznać np."Trans Europe Express" zespołu Kraftwerk, "Planet Rock" Afrika Bambaaataa czy "Super Sonic" niemieckiej grupy Music Instructor. Ta publikacja zwiera również informacje  o polskich twórcach muzyki elektronicznej. Znakomity producent muzyczny Camey czyli Maciej Sierakowski to pionier muzyki electro-funk w Polsce. To w jego studiu powstały hity do tańce breakdance i electric-boogie.
"Kraftwerk i muzyczna rewolucja. Mała encyklopedia muzyki electro i electro-funk" to nie tylko przegląd list najpopularniejszych utworów z historii muzyki elektronicznej, to przede wszystkim ukłon w stronę twórców tego fascynującego gatunku muzyki.

Link do ebooka: http://www.ebooki123.pl/kraftwerk-i-muzyczna-rewolucja-mala-encyklopedia-muzyki-electro-i-electro-funk_p700

Autor: Tomasz Bartosiewicz
Tytuł: Lichwiarz
Kategoria: Kryminał, horror
Ilość stron: 713

„Lichwiarz” jest powieścią Tomasza Bartosiewicza, balansującą pomiędzy intrygującym kryminałem, a niepokojącym horrorem.
Poznajemy w niej Urszulę Białą, policjantkę, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku straciła zdrowie, męża i spokój ducha. Walcząca z żalem i traumą Biała, zostaje poproszona przez swojego przełożonego o pomoc w wyjaśnieniu niecodziennego zdarzenia. Pewna dziewczyna ześlizgnęła się z leśnego zbocza wprost na drut kolczasty. Sprawa zaczyna się komplikować, gdy Biała dowiaduje się, że denatka cierpiała na aichmofobię – lęk przed ostrymi przedmiotami, zaś matka zmarłej zostaje zamordowana. Biała staje do nierównej walki z tajemniczą siłą, która zabija ludzi ich własnym strachem, oraz podążającym za nią „mordercą w drewnianej masce”.
Lektura „Lichwiarza” jest jak zjeżdżalnia, prowadząca czytelnika z niewinnej sprawy kryminalnej wprost w objęcia głębokiego, mrocznego horroru. Główna bohaterka zaczyna popadać w coraz większą psychozę. Postrzegana przez nią rzeczywistość miesza się ze śnionymi na jawie koszmarami, zaś niepokojące halucynacje zdają się prowadzić ją nie tylko w stronę odkrycia prawdy o serii nieszczęśliwych wypadków, ale wiodą ją także ku nieuniknionemu przeznaczeniu. Niezwykła atmosfera książki przykuwa uwagę czytelnika już od pierwszych stron, przypominając tę, którą można znaleźć w opowiadaniach Lovecrafta, bądź Chambersa. Barwne opisy miejsc, postaci i targających nimi uczuć, pozwalają wręcz odczuć opisane w powieści wydarzenia na własnej skórze, rysując w umyśle czytającego szczegółowe, niepokojące obrazy.
Narastająca atmosfera szaleństwa stawia czytelnika przed niewygodnym pytaniem. Czy to bohaterka postradała zmysły, a wszystkie okropieństwa „Lichwiarza” to tylko fantasmagorie jej zranionego umysłu? Jeśli lubicie dreszcz powieści grozy i znaną z kryminałów satysfakcję odkrywania tajemnicy, zajrzyjcie do „Lichwiarza” i wraz z jego bohaterami odnajdźcie odpowiedzi.


Znaleźliście coś dla siebie, a może czytaliście któryś z tych tytułów? 

Pozdrawiam milutko! -Lenka










czwartek, 3 sierpnia 2017

Zapowiedź: Anna Brzezińska - Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach

Regina jest prostą chłopką, dla której Kraków to obietnica lepszego bytu i zarobku. Dziewczyna zostaje przyjęta na służbę do mistrza Bartłomieja, uznanego słodownika, który, jak szybko się okazuje, oczekuje od niej oddania i posłuszeństwa nie tylko w kuchni… Wkrótce na świat przychodzi „potworek” – Regina nie umie myśleć inaczej o swojej córce karlicy. A jednak to właśnie Dosia trafia na królewski dwór. To jej oczami – postaci prawdziwej, która rzeczywiście przechadzała się po królewskich krużgankach, opiekunki, świadka wydarzeń, uczt, ślubów, spisków i gwałtów – podglądamy codzienne życie jagiellońskich królewien: Jadwigi, Izabeli, Zofii, Anny i Katarzyny.

Anna Brzezińska, ceniona pisarka i mediewistka, powraca z nową zaskakującą książką. Na przeszło ośmiuset stronach opisuje życie kobiet za czasów ostatnich Jagiellonów. Jej bohaterkami są nie tyko uprzywilejowane – jak mogłoby się zdawać – córki króla Zygmunta I Starego z małżeństw z Barbarą Zápolyą i Boną Sforzą, ale także bękarcice, mieszczki, kobiety z plebsu przyjmowane do pracy jako sługi, a traktowane jak niewolnice.



Córki Wawelu… zadziwiają rozmachem i drobiazgowością, jednocześnie pociągają barwną fabułą i plastycznością opisów. Brzezińska, jako wytrawna historyczka i znawczyni epoki, dba o szczegóły, powołuje się na źródła, a jako pisarka, tak ciekawie snuje opowieść, że jej książkę czytać można na równi jako dzieło historyczne i wciągającą powieść. To właśnie tu toczyła się historia: pomiędzy komnatami, na uliczkach, w spiżarniach i w ciemnych zaułkach Krakowa. Często miały na nią wpływ z pozoru mało znaczące wydarzenia, co Brzezińska potwierdza w dokumentach. Tylko tam, gdzie brakuje źródeł, pisarka wspomaga się wyobraźnią.


Fragment powieści:

Od razu przypomniała sobie o smoku, który, jak jej opowiedziała Agnieszka, mieszkał pod królewskim wzgórzem, póki chytry czeladnik szewski nie zadał mu trucizny w ścierwie barana. I kiedy zagłębiła się w krakowskie ulice, przelękła się, że wcale nie zdechł, tylko udał śmierć, po czym rozpostarł się szeroko po ulicach i placach, a jego skóra wypełniła się kamiennym kośćcem kamienic, murów i wież. Może krakowscy mieszczanie przywykli i nie czuli jego oddechu, lecz ona czuła, że wcale nie jest martwy, zapadł tylko w drzemkę i może się zaraz przebudzić. Starała się więc stąpać tak cicho, żeby nie ściągać na siebie jego uwagi. Najbardziej przeraziła się bram, nieustannie przeżuwających ludzkie mięso, wozy, konie i wędrowców. Wiedziała, że pewnego dnia miasto ją osądzi i jeśli okaże się niegodna, brama wypluje ją ze wstrętem, jak wcześniej przydarzyło się wielu wiejskim dziewczętom, które przyszły do królewskiego miasta za lepszym życiem, a uciekały w niesławie i z bękartem w brzuchu.

Spośród wszystkich krakowskich budowli zamek królewski najgłośniej wołał o potędze, wspaniałości i bogactwie swojego gospodarza. Oczywiście Regina nie oglądała go z bliska. Ale nie musiała. Wystarczyło, że zerknęła na białe kominy i złociste hełmy wież, a zdejmował ją taki strach, jakby klęczała przed ołtarzem. Za nic na świecie nie chciałaby mieszkać w takim miejscu, wspaniałym i straszliwym zarazem. Gdyby mogła wybierać, poprzestałaby na ceglanej kamienicy mistrza Bartłomieja albo nawet skromniejszej. Bo dowiedziała się od Kachny, że kamienica ze słodownią wcale nie należy do jej pryncypała. Rzemieślnik wynajmował ją tylko od pewnej wdowy, ponoć wielce nabożnej. Świątobliwość nie przeszkodziła jej podnieść czynszu, kiedy zrozumiała, że słodownik, choć wciąż młody i krzepki, nie szuka następczyni dla nieboszczki żony.

– Powinna się szykować raczej do grobu niż łoża – podśmiewała się z niej Kachna. – Gdzie jej do mistrza naszego, klępie starej. Zresztą on nie taki, żeby za babami biegał, roboty dniem i nocą musi pilnować – dodawała uspokajająco.

Lecz Reginie wydawało się, że gospodarz zerka na nią ukradkiem, kiedy szorowała piaskiem schody albo zmywała drewniane miski nad balią. Robiło się jej wówczas nieswojo, ale nie mogła nikomu zabronić patrzeć. Poza tym dobrze się jej wiodło w domu słodownika. Miały z Kachną izdebkę, wprawdzie chłodną i ciasną, ale dostateczną, żeby zmieścił się w niej siennik, stołek i stara ława, z jednej strony podparta klockiem drewna. Mistrz Bartłomiej okazał się mrukiem, ale przynajmniej nie skąpcem. Mogła sobie do woli brać chleba i popijać piwem. Podarował jej modry fartuch po nieboszczce żonie i obstalował nowe buty, bo ze starych niewyględnie wyłaziły gołe pięty. Więcej nie potrzebowała. 

Anna Brzezińska
Córki Wawelu.
Opowieść o jagiellońskich królewnach
premiera 14.09.2017 r

Link do Wydawnictwa.





środa, 2 sierpnia 2017

Podsumowanie lipca



Zabierając się za podsumowanie lipca, zaczęłam rozmyślać, jak szybko mija czas, czy dobrze go wykorzystujemy, co nam umyka...

W lipcu udało mi się przeczytać:
5 książek
1137 stron

Aż sama jestem zaskoczona, że udało mi się tyle przeczytać w obecnej sytuacji, choć z drugiej strony było to kosztem zarwanych nocy, jednak nie żałuję.

Dwie książki skradły moje serce: "Bilet do szczęścia" Beaty Majewskiej i "Ironia losu" Katarzyny Misiołek. 


W sierpniu wynik będzie gorszy, bo niestety nie da się na dłuższą metę zarywać nocy. Coś czuję ostatnio, jakby mi brakowało energii. Może macie jakiś patent jak się wzmocnić i mieć więcej siły do działania?
Pozdrawiam milutko! - Lenka