sobota, 15 grudnia 2018

Karteczkowo

Przychodzę dziś do Was, pokazać kilka kartek świątecznych, które poszły w świat - mix wzorów i kolorów.










Powstała też jedna karteczka urodzinowa.


Fotograf ze mnie marny, bo zdjęcia robione telefonem.
Karteczki powstały w dużej mierze dzięki dobrym duszyczkom, od których dostałam przydasie,
za które jeszcze raz dziękuję.

Karteczki nadal u mnie na warsztacie, powoli posuwam się do przodu, oby tylko karteczki zdążyły dojść. Nauczka na przyszłość, że trzeba robić je wcześniej - człowiek uczy się całe życie.

Przyznam się, że i moja skrzynka na listy nie świeci pustkami, ale pochwalę się innym razem, bo i tak zasypałam Was dzisiaj zdjęciami. Życzę Wam radosnego i mile spędzonego weekendu. Pozdrawiam milutko - Lenka







poniedziałek, 10 grudnia 2018

Podsumowanie listopada

Witam Was cieplutko!

W listopadzie nie udało mi się za wiele przeczytać, bo zaledwie

2 książki
262 strony

Jedna z książek jeszcze nie została zrecenzowana. Zaległe recenzje nadgonię w przyszłym roku.

Listopad mimo, że nostalgiczny to i obfitował w dobre rzeczy.

Dostałam przesyłkę od Krysi, przeczytała ona na jednym z blogów mój komentarz, w którym m.in. pisałam, że marzy mi się miechunka, bo rosła ona w ogrodzie mojej babci. Tym sposobem dotarło do mnie kłącze, które mam nadzieję, że się przyjmie. Przesyłki nie obfotografowałam, bo pobiegłam do ogródka zasadzić roślinkę. Krysieńko jeszcze raz mocno Ci dziękuję.

Drugą wspaniałomyślną osobą okazała się Beatka prowadząca blog My kobiety, która sprezentowała mi suszone grzyby, czyli po poznańsku betki od Beatki. Bardzo Ci dziękuję, bo dzięki Wam będzie w święta pyszna zupa grzybowa, póki co grzybki stoją w słoiczku.

Wielką niespodziankę sprawiła mi Zosia prowadząca blog Zofiko zaprasza Nie spodziewałam się wtedy żadnej przesyłki, więc moje zdziwienie było ogromne. Jeszcze bardziej byłam zaskoczona ilością różnorodnych przydasi, do których dołączony był list napisany pięknym charakterem pisma. Takimi wspaniałościami obdarowała mnie Zosieńka:


Część z nich wykorzystałam przy tworzeniu kartek świątecznych, które niedługo Wam pokażę.

W listopadzie dotarła też cudna torba, którą wygrałam u Kasi prowadzącej blog Kasia w domu i ogrodzie. Jest ona w większości w odcieniu beżu i ma naszytą śliczną serwetkę, całość jest bardzo starannie wykonana. Niestety zdjęcie robiłam wieczorem i nie oddaje w pełni jej uroku.


Żal mi jej używać. Prawdopodobnie będzie wisiała na kluczu od szafy, a w środku będzie teczka - będzie pełniła funkcję dekoracyjną. 

W listopadzie wygrałam też nagrodę pocieszenia u Wandzi prowadzącej blog Moja twórczość.
Oprócz mnóstwa cudnych przydasi, przesyłka zawierała karteczkę z życzeniami od Wandy, którą zliftowałam tworząc karteczki świąteczne (pokażę je w późniejszym terminie). Aż się wzruszyłam przeglądając cudne papiery, niektóre z nich były w stylu retro i mam w planach wymodzenie czegoś z nich do ozdoby domu - tak podobają mi się, że nie chcę się z nimi rozstawać. Oto dobroci od Wandzi:



Bardzo Wam dziewczyny dziękuję, wszystkim razem i każdej z osobna. Niesamowita radość, która pomogła przetrwać szare dni i cieszy nadal. Dla osoby początkującej wyjątkowym przeżyciem jest dotykanie papierów i segregowanie przydasi. Życzę żeby okazane dobro wróciło do Was, bo jesteście na prawdę wyjątkowe.

Pod jednym z postów pojawiło się pytanie co rękodzielnicy robią ze swoimi pracami. Moje "rękoczyny" wędrują w świat, na razie nie zrobiłam niczego dla siebie. Z tego co obserwuję większość rękodzielników część prac przeznacza na prezenty, na candy, na działania charytatywne, a część zostawia dla siebie. Niektórzy sprzedają swoje prace lub wymieniają na rzeczy zrobione przez inną osobę. Rękodzielnicy to osoby z otwartymi sercami, służący radą i pomocą. Sama mam wielki dług wdzięczności wobec wielu osób, które pomogły mi rozpocząć przygodę z rękodziełem i którym raz jeszcze dziękuję.

Bardzo dziękuję, że zaglądacie na mój blog, że zostawiacie komentarze, które podnoszą na duchu i działają motywująco. Przesyłam moc serdeczności - Lenka


piątek, 7 grudnia 2018

Karteczkowo

Dwie Basieńki obdarowane karteczkami, a dziś czas na ich pokazanie.
Obie dziewczyny otrzymały karteczki imieninowe i świąteczne.

Pierwsza koperta zawędrowała do Basi prowadzącej blog Świat według Basi.


Karteczkę świąteczną dla Basi pokazywałam tutaj.

Druga przesyłka została wysłana do Basi prowadzącej blog Pięć pór roku, a znalazły się w niej takie karteczki:





Kartki się tworzą i nauczka na przyszłość, że wcześniej trzeba się za to zabrać.

Przesyłam cieplutkie pozdrowienia dla wszystkich zaglądających i życzę przyjemnie spędzonego weekendu. - Lenka



wtorek, 4 grudnia 2018

W czerwieni

Powolutku coś działam z kartkami, choć na razie nie pokazuję za wiele. Dziś pochwalę się kartką,  która pójdzie w świat do osoby nie blogującej. Piękny papier z kolekcji Christmas Memories oraz tekturka i poza napisem nic więcej nie było potrzeba.



Przedstawiam Wam Chinkę (bo takiej jest produkcji), która trafiła do mnie zupełnie niespodziewanie. Bliska osoba widziała, że przeglądam ogłoszenia z lalkami i mi ją sprezentowała. Chińskiego nie znam, więc dziewczyna nie ma jeszcze imienia.
Ups lalki zaczęły się rozmnażać. Hihihi


Na koniec ogłoszenie parafialne - czy możecie polecić mi jakiś sklep internetowy - pasmanterię z koronkami i jakimiś błyskotkami do dekoracji, z cenami nie za milion monet? 

Dziękuję bardzo za Wasze komentarze i odwiedziny na moim blogu.
Pozdrawiam milutko. - Lenka

środa, 28 listopada 2018

Halo, Wikta - Katarzyna Pisarzewska

Autor: Katarzyna Pisarzewska
Tytuł: Halo, Wikta
Rok wydania: 2003
Ilość stron: 128
ISBN: 83-7311-868-3
Nr 4019

Książka trafiła do mnie z tzw. drugiej ręki. Przeczytałam ją jeszcze we wrześniu. Był to dla mnie trudny miesiąc, a lektura w sam raz na odstresowanie, choć nie zapadnie na dłużej w pamięci.

Główna bohaterka ma na imię Lena (już mi się podoba hihihi). Bardzo zaciekawił mnie wątek utraty pamięci i intrygowała mnie metamorfoza głównej bohaterki. Żałuję tylko, że nie został bardziej rozbudowany epizod dotyczący epilepsji. Choć został poruszony wątek kryminalny, nie jest on skomplikowany i książkę czyta się lekko. Muszę przyznać, że nie do końca jestem usatysfakcjonowana zakończeniem książki.

Może i nie jest to ambitna literatura, raczej typowe czytadło, ale czasami potrzeba czegoś dla odstresowania. Książkę czyta się szybko i jest idealna, gdy nie mamy wiele czasu na czytanie.


"Żyję w oku cyklonu, żyję w stadzie rekinów, piranii, wilków, hien i tarantuli, żyję w gnieździe żmij, os, szerszeni i sepów! I w takich okolicznościach straciłam pamięć! O bogowie, trzeba ją szybko odzyskać."


Coś jest w tym cytacie...

Dziękuję za ciepłe przyjęcie moich prac i za Waszą obecność.
Pozdrawiam cieplutko. - Lenka




sobota, 24 listopada 2018

Dwie karteczki i zakładka

Witam cieplutko!

Mam dziś do pokazania kolejne karteczki dostarczone do solenizantek oraz zakładkę.

Do Eli powędrowały karteczka i zakładka (każda strona inna):




Zalegam Eli niespodziankę, dziewczyna czeka już bardzo długo i szykuje rózgę,
a ja poległam na decoupage, ale będą kolejne próby do skutku. Publicznie Cię Elu przepraszam, proszę wybacz.

Drugą karteczkę wysłałam do Aneczki


Przyznam się, że tag jest z recyklingu.

Z karteczkami świątecznymi jestem w lesie... 

Życzę Wam udanego weekend, spędzonego tak jak lubicie. Serdeczności - Lenka






piątek, 23 listopada 2018

Zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok

Aura za oknem i wieczorowa pora sprzyjają czytaniu. Zbliża się też grudzień, miesiąc w którym obdarowujemy się prezentami świątecznymi i nie tylko (niespodzianek nigdy za wiele). Znakomitym upominkiem może być książka. Oto co możecie znaleźć w najnowszej ofercie Wydawnictwa Psychoskok:

Autor: Andrzej Marek Dębkowski
Tytuł: Serce z guzików
Kategoria: Nowela romantyczna
Ilość stron: 146
Data premiery: 26.11.2018

Historia pełna paradoksów, upadków, uniesień, miłości, nienawiści i zwątpienia.

Akcja zaczyna się w 1939 r. Porucznik ułanów w zawierusze Kampanii Wrześniowej, traci kontakt ze swoim pułkiem. Kiedy udaje mu się wyjść z okrążenia wojsk niemieckich, zatrzymuje się z oddziałem ułanów, na postój w przypadkowym gospodarstwie. Tam poznaje dziewczynę, w której zakochuje się z wzajemnością. Zanim jednak los ich złączy przeżyją wiele perypetii. Realia Polski powojennej, odsiadka w więzieniu na Rakowieckiej, rodzinny dramat. Co jeszcze spotka bliskich sobie ludzi?

Bohaterstwo uczestników wojny, aspekty życia codziennego, złe i dobre decyzje polityków, cierpienie i śmierć żołnierzy, nikczemność i odwaga. „Serce z guzików” wnosi do wojennego tematu jeszcze coś innego.

Dębkowski pisze o uczuciu, które może wydać się wyidealizowane, ale na pewno optymistyczne i ku pokrzepieniu. W okresie pełnym krwi i brutalnych zachowań, jest jeszcze miejsce na wierność, na dotrzymywanie obietnic i na czułość.


Autor: Irena Szul-Mazepus vel Esemira
Tytuł: Rozdroże myśli w słowach i obrazach. Tom III
Kategoria: Poezja
Ilość stron: 101
Data premiery: 3.12.2018

Trzeci tomik poezji „Rozdroże Myśli” jest kontynuacją dwóch poprzednich o tym samym tytule. Wiersze ukazują różne barwy miłości, o której napisano już prawie wszystko.

Słowa Anny Frank, młodej dziewczyny, która nie miała szczęścia cieszyć się dorosłym życiem, najpełniej oddają  istotę miłości.

„Miłość, co to jest miłość? Sądzę, że miłość jest to coś,  czego właściwie nie można wyrazić słowami. Miłość jest pojmowaniem kogoś, kochaniem kogoś,  dzieleniem z nim szczęścia i nieszczęścia. Do tego  dochodzi z czasem także miłość cielesna, coś się  podzieliło, coś się oddało i coś otrzymało, i czy jest się po ślubie czy nie, czy się urodzi dziecko czy nie  urodzi. Czy się straciło godność czy też nie, o to w ogóle nie chodzi, jeżeli się tylko wie, że obok ciebie przez całe twoje dalsze życie będzie stać ktoś, kto cię rozumie i kim z nikim innym nie musisz się dzielić!”
„Dziennik Anne Frank”


Autor: Wojciech Filaber
Tytuł: Huna: sekretna nauka. Korzyści i współcześni nauczyciele
Kategoria: Poradnik, medytacje
Ilość stron: 100
Data premiery: 17.12.2018

Hunę stworzyli Polinezyjczycy, którzy wierzą, że „energia płynie w tym, na czym się koncentrujesz”. Innymi słowy: „człowiek otrzymuje dokładnie to, na czym skupia swoją uwagę”. Stąd naczelną zasadą ho’oponopono, metody uzdrawiania zarówno duszy (umysłu, psychiki) jak i ciała człowieka, jest odcięcie się od złych wspomnień, zalegających w pamięci żali, lęków i uprzedzeń, a tym samym skupienie się na chwili bieżącej. Twarde stąpanie po gruncie rzeczywistości.

Eliminując ze swojego myślenia złogi przeszłości, wspomnienia złych uczynków, możemy wziąć pełną odpowiedzialność za własne postępowanie. A im bardziej odcinamy się od naszej przeszłości i uwalniamy się od jej wpływu na naszą teraźniejszość, tym bardziej dajemy sobie szansę na wykorzystanie naszego pełnego potencjału. 
Ho’oponopono to transformujący i uzdrawiający proces, który stosowany jest w celu efektywnego rozwiązywania ludzkich problemów. Technika ta ma służyć oczyszczeniu, uzdrowieniu i otworzeniu umysłu, ma uwolnić praktykującego od negatywnych wspomnień z przeszłości. Każdy z nas, twierdzi autor, nosi w sobie negatywny bagaż myśli w formie nie tylko świadomych, ale i nieświadomych wspomnień. To właśnie do nich odwołuje się podświadomy umysł, kiedy podejmuje jakiekolwiek decyzje i wydaje osądy, a za pomocą tych wspomnień nasza podświadomość tworzy naszą rzeczywistość.

Stosując technikę ho’oponopono jesteśmy w stanie efektywnie rozwiązywać swoje problemy. Uwalniamy wówczas nasz umysł od negatywnej energii i dajemy sobie szansę na pełnowartościowe życie, czerpiąc zewsząd inspiracje.


Autor: Marek Pietrachowicz
Tytuł: Drzewo, Kurhan i Stara Wieża
Kategoria: Fantasy
Ilość stron: 212
Data premiery: 20.12.2018

Trzeci tom z cyklu, stanowiący zwieńczenie przygód rodu wiedźmy Raiany. Tym razem śledzimy wydarzenia oczami jej syna, Caltira, który przygotowuje się do objęcia tronu wodza, jednak los ma dla niego znacznie poważniejszą rolę do odegrania.

Caltir, wstąpiwszy w wiek męski, powraca z klasztornej szkoły, aby objąć władzę w swym klanie i wprowadzić go w nową epokę. Na miejscu zastaje jednak dawne, pogańskie zwyczaje oraz niechętną do oddania namiestnikowskiej władzy, swoją starszą siostrę. Na jego życie dybią tajemniczy agenci z obcych krajów – gdyby brakowało mu przeciwników w domu, wliczając potężną, sędziwą czarownicę, która pragnie, aby wszystko zostało po staremu. W sprawę wmieszają się także siły nadprzyrodzone, które mają wobec niego znacznie poważniejsze plany. Czy Caltirowi wystarczy wiary, odwagi i sprytu, aby przeciwstawić się zgrai przeciwników i wyjść cało z tej przygody, w której przyjdzie mu odwiedzić nawet Zaświaty?

Drzewo, Kurhan i Stara Wieża – książka swym tytułem nawiązująca do klasyki C.S. Lewisa – poza swoją warstwą przygodową i humorystyczną – ma ambicje opowiadać o tym, jak dorasta młody człowiek i jakie dobro wnosi w jego życie wiara oraz ustawiczna praca nad sobą. Tytułowe Drzewo, tak jak Lew, to aluzja do historii Odkupienia. Kurhan to siedlisko Czarownicy, a więc złych mocy, walczących o duszę i ciało bohatera. A Stara Wieża, tak samo jak Stara Szafa, spełnia rolę cudownego środka transportu do innego świata. Podstępni i potężni nieprzyjaciele, ale też niespodziewani sojusznicy, pojawiają się w najmniej oczekiwanych miejscach. Stawką zaś jest los wszystkich krain Mroźnej Północy, a zatem porażka i rezygnacja nie wchodzą w grę.

Czy zainteresowało Was coś z tych nowości?

Przesyłam cieplutkie pozdrowienia i dziękuję za każdy ślad Waszej obecności. - Lenka