wtorek, 12 grudnia 2017

W państwie podziemnego gnoma - Helena Zawistowska

Autor: Helena Zawistowska
Tytuł: W państwie podziemnego gnoma
Rok wydania: 1988
Ilość stron: 76
ISBN:83-7003-072-6

W grudniowym zabieganiu sięgnęłam po książkę dla nieco starszych dzieci, którą znalazłam w bibliotece, na regale gdzie można zostawić i zabrać książki. Pozycja starsza, ale nie znam jej z dzieciństwa, dzięki niej przeniosłam się do podziemnego państwa rządzonego przez złośliwego gnoma. Trafiła tam Czar-Baba w poszukiwaniu zaginionych dzieci.

Czar-Baba poszukuje dzieci Jowity - Sławka, Boguni i Jagódki. W podziemnym państwie mieszkańcy mają elektryczność, budynki bez okien, autobusy, pociągi, rząd. Mali ludzie mają rozwiniętą cywilizację, ale panicznie boją się kotów. Czy faktycznie są one tak niebezpieczne, czy też warunki w jakich mieszkają pobudzają ich dzikość? Czy Czar-Baba wyjdzie bez szwanku ze spotkania z nimi? Odpowiedź znajdziecie w książeczce.

Rządzący podziemnym państwem gnom pozwala Czar-Babie przez 5 dni szukać dzieci w granicach miasta. Dochodzi ona jednak do wniosku, że dzieci muszą być przetrzymywane poza jego granicami. Czar-Baba próbuje wydostać się poza miasto, przeżywa niebezpieczne przygody i odkrywa zdumiewające fakty, ale ostatecznie wszystko dobrze się kończy.

Warto sięgnąć po tę książeczkę, bo pobudza dziecięcą wyobraźnię oraz zawiera morał - nie warto być złym, bo dobro i prawda zawsze zwyciężają.

Czytaliście tę książkę w dzieciństwie?
Pozdrawiam was cieplutko! - Lenka

wtorek, 5 grudnia 2017

Podsumowanie listopada


Listopad minął bardzo szybko, ale był słaby (także pod względem czytania). Przytłoczyła mnie codzienność, doszły nowe obowiązki, a i pogoda oraz moja depresyjna natura dawały się we znaki. 
Przeczytałam zaledwie 
3 książki
438 stron

Pod koniec listopada miałam rozplanowanych kilka postów na początek grudnia, a tymczasem dni mijały, a ja nie miałam siły pisać. Przyznam się, że zaczęłam mieć wątpliwości czy w obecnej sytuacji prowadzić dalej bloga. Z drugiej strony otrzymuję od was wiele wsparcia, a każdy komentarz cieszy. Dziś jedna z blogerek napisała mi bardzo ciepłe słowa i w pewnym stopniu czuję się zmotywowana.

Dziś też zobaczyłam ciekawe wyzwanie na blogu Ejotkowe postrzeganie świata. Zabawa jest o tyle ciekawa, że trwa przez cały rok i nie ma ścisłych terminów na konkretne książki. Co prawda są kategorie, ale osoba czytająca sama wybiera co i kiedy czyta. Zastanawiam się czy wziąć udział (nigdy nie uczestniczyłam w żadnych tego typu zabawach), ale was na prawdę zachęcam. Warto, bo czekają nagrody książkowe, a co najważniejsze przeczytamy zalegające książki.

W grudniu nie będzie za wiele czasu na czytanie, bo to okres przygotowań przedświątecznych, a inne obowiązki swoją drogą. Życzę wam żeby był to dobry czas. Pozdrawiam! - Lenka


czwartek, 23 listopada 2017

Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości - Andrea de la Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt - recenzja premierowa

Autor: Andrea de la Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt
Tytuł: Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 132
Format: 195x294 mm
ISBN: 978-83-08-06364-4

Jesienią, podobnie jak w książce w listopadzie zabieram was do Paryża na spotkanie z Isabell i Mademoiselle Oiseau oraz z nowymi bohaterkami. Moją recenzję tomu pierwszego znajdziecie tutaj. Czy drugi tom o przygodach ekscentrycznej damy dorównuje pierwszemu?

Pewnego dnia Isabell otrzymuje tajemniczy list od Madame M. Spinoza. Przesyłka zawiera klucze do mieszkania przy rue Blanche 43. Co dziewczynka tam zastała?

"Z mieszkania nie dobiegał żaden dźwięk. Było dziwnie. Zbyt cicho. Przez chwilę dziewczynka miała ochotę obrócić się na pięcie, przekręcić klucz w zamku tyle razy, ile się da, zbiec w dół po schodach i wyrzucić klucze do Sekwany."

Dziewczynka wchodzi, ale dopada ją strach. Mieszkanie wygląda tak, jakby od dawna nikt tam nie zaglądał. Isabell znajduje dziecięcy pokoik, a w nim domek dla lalek.

"W małym domku najwyraźniej są święta. W głównym salonie na drugim piętrze stoi choinka sięgająca niemal sufitu. Dwie pokojówki w czarnych sukienkach i białych fartuszkach wieszają ostatnie dekoracje. Na stole w jadalni stoją półmiski z ostrygami, pasztetem z gęsich wątróbek, indykiem i świątecznym ciastem. W oknach zawieszono gwiazdki i papierowe aniołki.
-I pomyśleć tylko, że Mademoiselle już nigdy nie będzie obchodziła świąt... - powiedziała do siebie Isabella."

Dlaczego Mademoiselle Oiseau nie wraca z Wenecji? Jakie tajemnice skrywa przeszłość głównej bohaterki? Gdzie znajduje się tajemnicza Villa Amalia? Co zawierają listy? Czy zwycięży siła siostrzanej miłości? Czy Mademoiselle Oiselle przypomni sobie, czym jest wigilijna tradycja i odnajdzie "ducha" świąt? Pełno pytań, na które odpowiedzi znajdziecie  w różowej książce.

Kolejny raz autorka opisuje paryską modę i szyk rodem jak z żurnala sprzed wielu lat. Miłośnicy kotów też będą zadowoleni z tej lektury. Trudno oderwać się od czytania i oglądania tej fantastycznej książki. Wydawnictwo Literackie znów stanęło na wysokości zadania, do rąk czytelnika trafia książka w sztywnej okładce z dobrej jakości papierem, który wytrzyma wielokrotne czytanie i przeglądanie. Książka skierowana jest do małych i dużych dziewczyn. Przyznam, że sama z przyjemnością przeniosłam się w krainę wyobraźni i zrelaksowałam przy czytaniu.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego.

Dacie się porwać tajemnicy?

Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania książki Wydawnictwu


piątek, 17 listopada 2017

Poczuj zapach lata jesienią

Chwile – jak truskawki, każda smakuje inaczej. Pamiętasz smak tylko tej ostatniej, resztę możesz sobie tylko wyobrazić.
Jan Machoń


Wiele osób lubi letnie zapachy i chętnie kupuje kosmetyki, aby ich aromatami przywołać lato. Nie zawsze jednak zakup okazuje się być udany. Pod wpisem o żelu Le Petit Marseillais Truskawka pojawiły się komentarze, że lubicie takie zapach, więc postanowiłam podzielić się z jedną osobą próbkami, aby i ona (a może i jej bliscy) mogła przetestować ten cudowny żel.


Jeśli chcesz otrzymać 5 sztuk próbek żelu Le Petit Marseillais Truskawka  (po 10 ml każda), wystarczy, że zgłosisz się pod postem, a ja wylosuję jedną osobę. Zgłoszenia przyjmuję do 20.11.2017 r. Wynik pojawi się kilka dni później w tym poście.


Aktualizacja: 

Jako że zgłosiły się tylko dwie osoby, postanowiłam za odwagę obie panie obdarować. Gratuluję i poproszę o adresy do wysyłki.

czwartek, 16 listopada 2017

Zaina - Wanda Szymanowska

Autor: Wanda Szymanowska
Tytuł: Zaina
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 50
Format: 148x209 mm
ISBN: 978-83-64426-94-0

Rozpoczęcie nauki w szkole lub przeniesienie do innej placówki jest stresujące. Wbrew pozorom często zdarzają się przypadki drwin, poniżania czy prześladowania. Dzieci potrafią być czasami okrutne.

Zaina, główna bohaterka utworu Wandy Szymanowskiej jest córką Polki i Syryjczyka. Tocząca się w Syrii wojna zmusza rodzinę do ucieczki i szukania schronienia w Polsce. Zaina zaczyna chodzić do polskiej szkoły, ale trudno jej się odnaleźć w nowym środowisku. Dzieci dokuczają dziewczynce ze względu na inny kolor skóry. Najbardziej dogaduje jej Jadzia, której zachowanie pociąga za sobą reakcje większej części klasy. Jedyną osobą, która bliżej poznaje dziewczynkę jest Wojtek. Dziewczynka zdradza mu, że mu znaczenie swoich imion: Zaina - piękna i drugie imię Nahla - łyk wody. Chłopiec odwiedza ją w domu, który jest skromnie urządzony:

"     Zaina nie miała łóżka. Do spania służył jej gruby materac leżący w rogu pokoju. W drugim narożniku stały dwa duże kartony - jeden na drugim. Obok kartonów znajdował się prosty stolik, a na nim komputer. Nie było ani toaletki, ani firanek, ani zabawek. Jedynie na kraciastym kocu przykrywającym materac, siedział sfatygowany pluszowy miś."

Wojna odcisnęła piętno na psychice dziewczynki. Zaina boi się burzy, bo grzmoty kojarzą jej się z działaniami wojennymi.



Ojciec Jadzi pracuje i mieszka w Anglii. Po powrocie z wizyty u taty Jadzia od nauczycielki usłyszała, że wkrótce będzie imigrantką, podobnie jak Zaina. Dziewczynka jest przerażona. Nauczycielka mówi do Zainy:

"Więź  z krajem, w którym się urodziłaś, zostanie na zawsze, a obywatelstwo to całkiem inna para kaloszy." 

Główna bohaterka cieszy się, że jest z rodziną, że dni są w miarę przewidywalne i panuje spokój.

Zostaje zorganizowana szkolna wycieczka, podczas której Jadzia ulega wypadkowi. Pierwszą osobą która spieszy jej z pomocą jest Zaina. Czy Jadzia przyjmie pomoc, czy ją odrzuci? Czy dziewczynka będzie umieć zmienić swoje zachowanie? Odpowiedzi poszukajcie sami.

Mimo że książka jest niewielka objętościowo, chwyta za serce, uczy szacunku i skłania do refleksji. Książka skierowana jest do nieco starszych dzieci i młodzieży, ale myślę, że powinien przeczytać ją każdy. Została w niej zwrócona uwaga na kwestie wzajemnego szacunku i tolerancji. Poruszony został temat emigracji i patriotyzmu. Na końcu książki zostały zamieszczone zadania nawiązujące do treści książki, po której lekturze można podyskutować z dziećmi o ważnych tematach.

Bardzo dziękuję autorce za możliwość przeczytania książki.

Znacie twórczość Wandy Szymanowskiej?


środa, 15 listopada 2017

Testowanie żelu Le Petit Marseillais Truskawka

Zostałam ambasadorką firmy Le Petit Marseillais. Dotarła do mnie taka oto paczka:




W skład przesyłki wchodziły:
-żel Le Petit Marseillais Truskawka 400 ml
-20 próbek żelu Le Petit Marseillais Truskawka 10 ml
-zaparzacz do herbaty w kształcie truskawki
-list
-ulotka.


Żel jest koloru jasnoczerwonego, dobrze się pieni i oczyszcza skórę. Aromat jest cudowny, pachnie świeżymi truskawkami, dzięki czemu udało mi się przywołać namiastkę lata jesienią.

Żel jest wydajny, a skóra po kąpieli jest aksamitna, odświeżona i nawilżona, a co najważniejsze żel nie uczula i nie wywołuje podrażnień. Kąpiel w tym żelu to sama przyjemność. Na pewno po skończeniu kupię kolejne opakowanie, chętnie wypróbuję też inne zapachy.

Lubicie takie owocowe zapachy?

#truskawkowylpm #ambasadorkalpm #lpmprzedluzalato


wtorek, 14 listopada 2017

Raz na wozie, raz pod wozem


źródło: pixabay


Jesień i zbliżająca się zima to okres melancholijny, sprzyjający obniżeniu nastroju. Częściej w tym okresie pojawia się zmęczenie i zniechęcenie, a obowiązki przerastają siły, brakuje energii i kreatywności. Kiedy za oknem szaro, buro i ponuro, łatwiej wpaść w sidła depresji. 

Kiedy narastają problemy i/lub czujemy się źle, trzeba przez ten okres przejść, należy pozwolić sobie na emocje. Życie to nie same przyjemności, nie można przejść przez nie bezproblemowo. Rozkładanie na czynniki pierwsze, wyolbrzymianie i stres pogarszają sytuację. 

W trudnych chwilach pamiętajmy, że wszystko jest przejściowe, cieszmy się tym, co mamy. Warto zawalczyć o drobne przyjemności i swoje szczęście.

Zamierzam niedługo opublikować listę polepszaczy nastroju. Może zdradzicie, jakie są wasze sposoby na chandrę?