środa, 21 lutego 2018

Droga do marzeń - Krystyna Mirek



Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Droga do marzeń
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 304
ISBN: 978-83-7229-356-5

Utrata danych i zaległa recenzja spędzająca sen z powiek, a jednocześnie brak chęci do ponownego pisania - tak pokrótce można określić przyczynę mojego dłuższego milczenia.

W życiu nic nie jest proste ani pewne, nic też nie jest nam dane na zawsze.  Wydaje się, że Konstancja Dobrowolska ma wszystko - zdrowie, pieniądze (od ojca), beztroskie życie, chłopaka i grono przyjaciół. Pewnego dnia wszystko pryska jak bańka mydlana. Ojciec Konstancji zostaje aresztowany, a ona zostaje bez niczego, nie ma nawet dachu nad głową. Może liczyć tylko na siebie, bo wszyscy się od niej odsuwają, nawet z matką nie ma kontaktu.

"Konstancja zamyśliła się. Marzenia. Tak, to było jedyne, co jej pozostało w tym najtrudniejszym momencie życia. Mama zniknęła, ojciec siedział w więzieniu, przyjaciele się od niej odwrócili, chłopak zostawił jak zużyty sprzęt, ale marzenia pozostały. Wcześniej nie przywiązywała do nich zbyt wielkiej wagi. Ale też po raz pierwszy uświadomiła sobie różnicę pomiędzy powierzchownymi pragnieniami, łatwymi do zaspokojenia dzięki pieniądzom i władzy ojca, a prawdziwymi, głęboko osobistymi marzeniami." 

Czy Konstancja poradzi sobie w nowej sytuacji? Odpowiedzi poszukajcie w powieści.

Akcja toczy się dwutorowo. Poruszony zostaje wątek tajemnic rodzinnych, które do niczego dobrego nie prowadzą. Nie można budować szczęścia na czyjejś krzywdzie. Ostatecznie prawda wychodzi na jaw, zmieniając życie wielu osób. Czy bohaterowie odnajdą się w nowych okolicznościach?

To było moje pierwsze, ale zapewne nie ostatnie spotkanie z twórczością Krystyny Mirek. Autorka swoim stylem pisania przykuła moją uwagę, gdyż ma bardzo lekkie pióro. Powieść czyta się szybko, mimo trudnej tematyki, jaka została w niej poruszona. Książka wzrusza, wywołuje emocje i skłania do refleksji. Potwierdza się, że nie wszystko złoto, co się świeci. Mimo że końcówka książki jest przewidywalna, nie zabrało mi to przyjemności z lektury.

Czytaliście tę powieść?

Przesyłam cieplutkie pozdrowienia - Lenka

czwartek, 15 lutego 2018

Lutowe rozkminianie o sposobach na chandrę

Witam po przerwie!

Kochani trochę mnie tu nie było, ale nie z mojej winy. Zawiodła technika, mój laptop odmówił posłuszeństwa, coś się zepsuło, zniknęły programy, aplikacje i część plików. Wrr... Powoli ogarniam temat, ale nie wszystko uda się odzyskać.

Lutowa, zmienna pogoda, nie nastraja optymistycznie. Brakuje słońca, więc bardziej jesteśmy senni, rozdrażnieni oraz niechętni do aktywności. Dlatego przygotowałam dla was listę sposobów na pokonanie chandry i walkę z depresją.


Niezbędnik na poprawę nastroju:

1. Gorąca herbata/kawa/czekolada (można dodać pianki) w ulubionym kubku lub w kubku termicznym.

2. Świeczki (szczególnie polecam zapachowe) - ciepłe światło, przyjemny zapach, warto palić je, gdy tylko ma się ochotę - rano, wieczorem, w łazience...

3. Książki.

4. Filmy/seriale.

5. Mięciutkie, ciepłe swetry.

6. Puszysty koc.

7. Poduchy.

8. Cieplutkie skarpety.

9. Paniom polecam zrobienie makijażu oraz założenie ulubionej sukienki. Nie musi być specjalnej okazji, aby wyglądać elegancko.

10. Joga, która jest dobra o każdej porze dnia.

11. Kup sobie jakiś drobiazg, który sprawi ci przyjemność lub jakiś gadżet, który ułatwi ci życie.

12. Przemebluj pokój lub zmień dekoracje (druga opcja też potrafi zdziałać cuda).

13. Rozpieszczaj siebie - zjedz ulubioną przekąskę, pozwól sobie na dzień lenistwa.

14. Obejrzyj inspirujący filmik lub obejrzyj zdjęcia na Pintereście, poczytaj posty na ulubionych blogach.

15. Zafunduj sobie romantyczną kąpiel z olejkami nawilżającymi, perełkami do kąpieli lub kulami musującymi.

Pamiętajcie, że małe rzeczy cieszą. Dodalibyście coś jeszcze do listy?

Na zakończenie coś na lepszy humorek:




Dwaj chłopcy przychodzą do apteki i mówią:

-Poprosimy cztery opakowania aspiryny i cztery opakowania węgla.

-O matko! A co wa dolega?

-Nic, po prostu pionki do warcabów nam poginęły.

Tymczasem życzę wam dużo zdrówka i pogody ducha. 



czwartek, 1 lutego 2018

Podsumowanie stycznia



Czytelniczy styczeń zakończyłam wynikiem

3 książki
556 stron

Dla niektórych z was to żadna rewelacja, ale czytam tyle, na ile pozwala mi moja sytuacja i stan zdrowia. Posty też ukazują się rzadziej niż bym chciała, ale najważniejsze nie  robić nic na siłę.
Zdecydowanym faworytem w tym miesiącu jest książka Brooke McAlary "Prostota. Siła codziennych rytuałów".

W styczniu przybyły następujące książki:


-Hubert Fryc, Szeptać (egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Książnica)

-Beata Majewska, Baśnik (egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Książnica i tu mam wyrzuty sumienia, bo przede mną lektura poprzedniego tomu, odkładam ją, bo zraziłam się nieprzychylnymi opiniami)



-Joanna Chmielewska, Życie (nie)całkiem spokojne (takie cudo - w twardej oprawie i z pięknymi zdjęciami - znalazłam w bibliotece na regale z bookcrossing)

-Adam Staszak, Życie i działalność Edmunda Bojanowskiego w opiniach ludzi jemu współczesnych (kolejna książka z biblioteki w ramach bookcrossing).

Błogosławiony Edmund Bojanowski jest mi szczególnie bliski, bo to człowiek z moich stron rodzinnych, a także patron mojej parafii.

Jak niektórzy z was może zauważyli, że w styczniu zmieniłam logo bloga. Okresowo będzie się też zmieniało tło.

W styczniu po raz pierwszy zorganizowałam rozdanie. Myślę, że będzie ono pojawiało częściej, ale forma będzie się zmieniać.

Życzę wam, aby luty był dla was dobrym czasem. Pozdrawiam! - Lenka

niedziela, 28 stycznia 2018

Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa - Ulf Nilsson



Autor: Ulf Nilsson
Tytuł: Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 100
Format: 154x217 mm
ISBN: 978-83-08-06459-7

W pierwszym tomie komisarz Gordon szuka sprawcy/sprawców kradzieży orzechów. Młody czytelnik dowiaduje się, jak wyglądają posterunek i cela oraz prowadzenie śledztwa. Co ważne nie ma tu przemocy, a komisarz nie używa broni, ale trzyma ją za grubym szkłem. Gordon to życzliwy amator ciasteczek, uwielbiający stawiać swoją pieczątkę.

"Stempel był oczywiście bardzo piękny, okrągły, z napisem "Komisarz Gordon", a w środku miał królewską koronę. Wprawdzie komisarz nie wiedział, co korona miała wspólnego z policją, ale wzmacniała w nim jeszcze poczucie władzy i nikt nie miał co do niej wątpliwości."




Orzechy zginęły wiewiórce Walerii oraz z innych leśnych spiżarni. Ślady zaciera padający śnieg oraz przestępcy. Wartka akcja, niebezpieczne i jednocześnie zabawne przygody sprawiają, że zarówno dzieci, jak i dorośli dobrze się bawią przy czytaniu tego kryminału.

Książka napisana jest czcionką przyjemną dla oka i łatwą do czytania przez dzieci, rozdziały oznaczone są w formie pieczątki. Akcja wciąga, nie sposób czytać jej na raty. Urzekły mnie ilustracje, które wyglądają, jakby były narysowane kredkami. Na wewnętrznej stronie okładki znajduje się mapa policyjnego rejonu komisarza Gordona, która pomaga w śledzeniu akcji książki. Piękna, twarda oprawa, grube, szyte kartki, elegancja w stylu Wydawnictwa Literackiego. Jestem pewna, że pokochacie Komisarza Gordona i sięgniecie także po jego dalsze losy.

Za egzemplarz pióra szwedzkiego pisarza bardzo dziękuję Wydawnictwu



Pozdrawiam was cieplutko! - Lenka

Macie ochotę poznać rozwiązanie tej kryminalnej zagadki?

piątek, 26 stycznia 2018

Styczniowe rozdanie - wynik

W styczniowym rozdaniu zwycięzcą została osoba, której komentarz ma nr 19.



Osoba ta zgłosiła się na Fb. Gratuluję Panu Arturowi.

Zachęcam was do śledzenia bloga, być może podobne rozdanie jeszcze kiedyś się pojawi, ale na razie cicho sza...

Pozdrawiam cieplutko i życzę przyjemnego weekendu! - Lenka

czwartek, 18 stycznia 2018

Styczniowe rozdanie



Mam dla was do rozdania jest jeden egzemplarz książki "Prostota. Siła codziennych rytuałów" Brooke McAlary. Sponsorami są Wydawnictwo Literackie oraz Zacisze Lenki. W rozdaniu może wziąć udział każda osoba posiadająca adres w Polsce (ze względu na koszty nie wysyłam za granicę).  Wystarczy zgłosić swój udział pod postem lub na Fb na stronie Zacisze Lenki, jeśli podasz swój adres e-mail, będę się mogła skontaktować w sprawie ewentualnej wygranej. Jeśli chcesz, możesz udostępnić grafikę. Zgłaszać się można do 25.01.2018 r. Będzie mi miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej. Zapraszam!

wtorek, 16 stycznia 2018

Prostota. Siła codziennych rytuałów - Brooke McAlary (recenzja przedpremierowa)


Zimową porą - PROSTOTA - po wizycie u dentysty (wyrwanie zęba) - książka i kubek wody z kranu.

Autor: Brooke McAlary
Tytuł: Prostota. Siła codziennych rytuałów
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 104
Format: 140x190 mm
ISBN: 978-83-08-06458-0
Data premiery: 17-01-2018

W niewielkiej objętościowo książce autorka zwraca uwagę na docenienie piękna otaczającego nas, wprowadzenie w życie minimalizmu (m.in. pozbycie się zbędnych przedmiotów, odgracenia przestrzeni i umysłu, uproszczenie życia) oraz cieszenie się chwilą, a także nicnierobieniem. Oderwijmy się od wszelkich ekranów, bądźmy choć czasami odetnijmy się od sieci, bądźmy offline - żyjmy tu i teraz, a nie w wirtualnym świecie, dbajmy o dobre relacje z bliskimi, póki są z nami.

"Odgraciłam nasz dom, pozbywając się tysięcy zbędnych przedmiotów, i zorganizowałam go tak, że funkcjonuje w sposób, który nam odpowiada. Czuję się fizycznie lżejsza, jestem bardziej zadowolona i doświadczam nagłych, niespodziewanych przypływów szczęścia. "

"(...) wykonując codzienne czynności uważnie i świadomie, możecie wieść prostsze, szczęśliwsze życie."

"Chodzi o to, by być zorganizowany, ale też wiedzieć, kiedy odpuścić."

Jednym z zagadnień, na które zwraca uwagę autorka jest jednozadaniowość. Zazwyczaj robimy kilka rzeczy jednocześnie, ale sama po sobie wiem, że np. intensywniej odbieram czytaną książkę w ciszy, niż gdy w tle gra muzyka.

Książkę czyta się rewelacyjnie, wręcz się ją pochłania. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że ma się wrażenie rozmowy z autorką, jakby była nowo poznaną, dobrą koleżanką. Dodatkową atrakcją są ćwiczenia oraz inspirujące cytaty.

Wydawnictwo Literackie kolejny raz stanęło na wysokości zadania - piękna, twarda okładka, bardzo dobrej jakości papier, piękne zdjęcia (kojarzące się z relaksem), czcionka miła dla oka - same plusy. Książka mimo wielokrotnego czytania/przeglądania na pewno nie ulegnie zniszczeniu, bo jest szyta. Warto przeczytać najpierw całą książkę, a później do niej wracać, wprowadzając w życie poszczególne rytuały.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu


Skusicie się na tę książkę?

Wkrótce będę miała do rozdania jeden egzemplarz tej książki - zapraszam.