sobota, 24 czerwca 2017

Pina, zrób coś! - Maciejka Mazan

Autor: Maciejka Mazan 
Tytuł: Pina, zrób coś!
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 272
Format: 135x205 mm
ISBN: 978-83-10-12950-5

Książka trafiła do mnie dzięki akcji Book Tour grupy PRZECZYTAJ&PODAJ DALEJ od Ani z bloga http://ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com/. Przyznam, że gdyby nie Book Tour to nie zwróciłabym na nią uwagi. 

"Pina, zrób coś!" to debiutancka powieść Maciejki Mazan (swoją drogą autorka ma piękne imię), . Moim zdaniem jest to czytadło, które poprawia nastrój, ale poza tym nie urzekła mnie niczym innym. Książka napisana jest bardzo lekkim językiem. Gdyby nie to, że przeżywam trudny czas i potrzebuję relaksu, to chyba nie doczytałabym do końca. Skusiły mnie jedynie humorystyczne wątki.

Gdy siostrze Moniki zaczyna grozić amputacja nogi, a jedyną nadzieją jest droga operacja, grupka przyjaciół znajduje rozwiązanie, by zebrać odpowiednią kwotę. To właśnie tytułowa bohaterka, Pina, szuka sposobów na zdobycie gotówki, a jej przyjaciele nie raz grają w "Co zrobimy Pinie, jak to wszystko się skończy?". Jeśli chcecie poznać sposoby, jakich chwytają się młodzi ludzie, to zajrzyjcie do książki. 

Dość fajny jest też wątek kotki, która wybrała sobie Pinę na opiekunkę. Wprowadziła ona dość sporo zamieszania. Osobiście trochę inaczej bym zakończyła jej wątek.

Przesłaniem książki jest to, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Godny uwagi  i bardzo życiowy jest cytat:

"Baw się, bo potem przyjdzie prawdziwe życie".

Dziękuję za możliwość przeczytania książki właścicielce - Ani


oraz 





czwartek, 15 czerwca 2017

Małe przyjemności, dużo radości

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka, która była pięknie zapakowana, aż żal było otwierać...


Oto co było w środku:
książka, którą wygrałam w konkursie u Wioli z bloga Subiektywnie o książkach.



A dziś taka sytuacja:

Mleko w tubie to słodki smak dzieciństwa. A jakie są Wasze smaki dzieciństwa?

piątek, 9 czerwca 2017

Chłopiec na szczycie góry - John Boyne

Autor: John Boyne
Tytuł: Chłopiec na szczycie góry
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 272
Format: 130x200 mm
ISBN: 978-83-7674-587-9

"Chłopiec na szczycie góry" to skłaniająca do refleksji powieść. Autor porusza ważne kwestie: miłość, dojrzewanie i przemianę nieświadomego pewnych rzeczy chłopca w młodzieńca, który umie ocenić czy dane zachowanie/czyny są dobre czy złe, ale niekoniecznie kieruje się w swoim postępowaniu zasadami moralnymi.

W powieści autor opisuje losy, mieszkającego w Paryżu,  siedmioletniego Pierrota, który w przeddzień wybuchu II wojny światowej zostaje osierocony, pozbawiony przyjaciela i psa. Trafia on do domu dziecka. W sierocińcu nie ma on łatwo.

"Pierrot robił, co mógł, aby zaprzyjaźnić się z innymi dziećmi, ale to nie było łatwe, bo one znały się już doskonale i nie kwapiły się do tego, by pozwolić nowicjuszowi przystać do którejkolwiek z grup. Ci, którzy lubili czytać, nie pozwalali Pierrotowi wtrącać się do ich rozmów o książkach, bo on czytywał inne niż oni. Ci, którzy od miesięcy budowali wioskę w miniaturze z drewna zebranego w pobliskim lesie, tylko pokręcili głowami i stwierdzili, że skoro Pierrot nie ma pojęcia, jaka jest różnica pomiędzy heblem a pilnikiem, to nie pozwolą mu zepsuć tego, nad czym tak ciężko pracują. Ci, którzy każdego popołudnia kopali piłkę na podwórzu, przybierając sobie jako przydomki nazwiska ulubionych zawodników francuskiej reprezentacji narodowej - Courtois, Mattler, Delfour - raz nawet pozwolili Pierrotowi stanąć na bramce, ale ponieważ jego drużyna przegrała jedenaście do zera, doszli do wniosku, że jest za mały, by wyskakiwać do wysokich strzałów, a tylko pozycja brakarza była w zespole nieobsadzona."

"Jedyną osobą, z którą spędzał sporo czasu, była dziewczynka starsza od niego o rok albo dwa, imieniem Josette." 

 Pierrot nie pozostaje długo w domu dziecka, gdyż okazuje się, że ma ciotkę w Austrii, która wszelkimi siłami próbuje ściągnąć bratanka do siebie. W ten sposób chłopiec trafia do rezydencji na szczycie góry Berghof. Panują tu ściśle określone zasady i reguły postępowania. Osoba właściciela wywołuje u innych szacunek, ale też i przerażenie, łącznie z niechęcią i pragnieniem zemsty. Pan domu pojawia się w rezydencji, by odpocząć od trudów wojny oraz by zaplanować ze współpracownikami dalszą strategię działania. Pierrot jest świadkiem tych spotkań. Żeby lepiej się zaadoptować w nowych warunkach, chłopiec zostaje zmuszony do zmiany imienia na Pieter. Pieter coraz bardziej zafascynowany jest osobą i postępowaniem właściciela rezydencji, a jest nim Adolf Hitler.

"W ósmym roku życia Pierrota Führer zbliżył się do niego, zainteresował się tym, co czyta, dał nawet swobodny dostęp do swej biblioteki i zaczął polecać autorów i książki, pod wrażeniem których sam pozostawał. (...) Pierrot czytał nawet książkę samego Führera, "Mein Kampf"."

Chłopiec wyrasta na okrutnego i zapatrzonego w siebie młodzieńca. Przestają liczyć się dla niego więzi rodzinne, przyjaźń czy szacunek dla drugiego człowieka. Nie zdradzę Wam więcej, zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Powieść czyta się szybko, choć momentami ona przeraża. Książka wzrusza i pozostawia trwały ślad w pamięci.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Replika .

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu


wtorek, 6 czerwca 2017

Konkurs z Wydawnictwem Literackim






Kochani na Facebooku wystartował konkurs ze wspaniałymi nagrodami od Wydawnictwa Literackiego. Można wygrać: książkę "Historia Mademoiselle Oiseau", magiczny guzik, bluzkę rozmiar S oraz torbę z logo Wydawnictwa. Wystarczy tylko na Facebooku napisać dlaczego właśnie do Ciebie ma trafić ten zestaw. Zapraszam do udziału, bo naprawdę warto.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Spotkanie autorskie z Agatą Młynarską

Już w najbliższą środę, 07.06., Wydawnictwo Literackie zaprasza na warszawskie spotkanie z Agatą Młynarską i Agnieszką Litorowicz-Siegert.

Agata Młynarska,  po raz pierwszy, tak szczerze opowiada o sobie – o  dorastaniu w artystycznej rodzinie i nie zawsze łatwej relacji z ojcem, o swoim życiu prywatnym, a także o karierze i kulisach największych telewizyjnych produkcji.
Moja wizja- nieznana twarz Agaty Młynarskiej to książka o znanej dziennikarce, spełnionej kobiecie, która – jak twierdzi – najlepsze lata przeżywa teraz. Ale to przede wszystkim książka o telewizji,  jej kulisach i  ludziach ją tworzących.

Spotkanie poprowadzi  Alicja Resich-Modlińska. 
 
7 czerwca (środa), godzina 18.00
 
Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122
 


Agata Młynarska o swojej książce:

1.Skąd pomysł na książkę Moja wizja?
To nie był mój pomysł. Pewnego dnia przed programem Świat się kręci przyszła do mnie do garderoby Agnieszka Litorowicz-Siegert, moja wspaniała przyjaciółka, znakomita dziennikarka, autorka wielu książek, i zapytała, czy chciałabym napisać z nią książkę o telewizji – powspominać, opowiedzieć, jak wyglądała praca w telewizji kiedyś i jak wygląda dziś. Nie przyszło mi wtedy na myśl, że mogłabym być współautorką takiej książki. Prowadziłam codziennie Świat się kręci, więc byłam skupiona wyłącznie na pracy. Ale kiedy program zdjęto z anteny, Agnieszka jeszcze raz zaproponowała mi współpracę. I wtedy pomyślałam, że być może warto opisać te ostatnie 30 lat telewizji w Polsce, po to, by nam one nie umknęły. Tak zaczęły się nasze przyjacielskie spotkania, których zapis trafił do książki – książki, której nie chciałam, której nie wymyśliłam, a którą teraz oddajemy Wam w ręce z nadzieją, że odmieni Wasz sposób myślenia o szklanym ekranie.

2.Co znajdziemy w książce?
Moja wizja to książka zarówno o kulisach pracy w telewizji, jak i o moim życiu prywatnym – choć o tym ostatnim starałam się opowiadać dyskretnie ze względu na moich bliskich.
Moja wizja okaże się bezcenną lekturą dla tych, którzy marzą, aby w telewizji pracować. Dowiedzą się, na czym ta praca polega i ile trzeba dla niej poświęcić. W książce będzie można znaleźć również wiele zabawnych historii o ludziach tworzących telewizję.
 To także wspomnienia typowo „babskie”, dotyczące m.in. małżeńskich kryzysów, nabierania pewności siebie, kobiecości,  poczucia własnej wartości, i refleksji na temat tego, jakimi drogami dochodziłam do sukcesu, i ile ten sukces jest wart. To nie tylko spojrzenie na telewizję, ale i na to, co jest w życiu ważne.

3.Co dzisiejsza, doświadczona Agata chciałaby powiedzieć swojej młodszej wersji, która dopiero zaczyna pracę?
Przede wszystkim chciałabym tej młodej dziewczynie przekazać, żeby słuchała siebie, nie innych. Żeby skupiła się na swoim wewnętrznym głosie. Bo on, jeśli damy mu szansę, naprawdę skieruje nas w dobrą stronę. Nie możemy także zapominać o uczuciach, marzeniach. Tego na początku drogi mi zabrakło. Wiedziałam, że chcę pracować w telewizji, z ludźmi. Wiedziałam, że chcę zmieniać świat dzięki nim, dzięki pracy z kamerą. I byłam pewna, że to kocham, że to jest to, co naprawdę daje mi szczęście, i że chcę się uczyć. Ale byłam tak rozedrgana i niespokojna – bo opinie innych były dla mnie najważniejsze – że zaczęłam się na początku drogi gubić i popełniałam błędy. Dlatego ta przeszło pięćdziesięcioletnia babka mówi tej młodej, która zaczyna, żeby słuchać siebie. To jest najważniejsze.

Moją wizję chcę zadedykować wszystkim tym tworzącym telewizję, których nigdy nie widać i których nazwiska nie są Wam znane. Ci ludzie są odpowiedzialni za sukces tej telewizji, którą pokochaliśmy, do której lgnęliśmy i którą uwielbialiśmy oglądać. Tej telewizji już nie ma. Niemniej coś jej się od nas należy. Ona przez 25 lat wypełniała zupełnie moje życie i dlatego pomyślałam, że skoro Agnieszka Litorowicz-Siegert namówiła mnie do napisania tej książki, to zrobię to z myślą o tych wspaniałych ludziach.

MOJA WIZJA
Agata Młynarska
Rozmawia Agnieszka Litorowicz-Siegert




Miała być kimś innym. „Telewizja? O nie!” – usłyszała, gdy w rodzinnym domu ojciec odebrał telefon z propozycją, by Agata Młynarska zadebiutowała przed kamerą. Plan był inny – matura, a potem studia, najlepiej polonistyka. Prawie została nauczycielką,  ale dogoniło ja przeznaczenie. Choć biegło zakosami. Wzięła udział w
konkursie na prezenterów i została finalistką, ale pracy nie dostała, nie miała jeszcze skończonych studiów. Zadebiutowała w nowym dzienniku, ale program szybko zdjęto z anteny. Została prezenterką Dwójki, ale ktoś postanowił skreślić ją z grafika dyżurów... Jej droga to przebijanie się, przez „ale”.
Samodzielność i niezależność? Tak. Jednak w tyle głowy wciąż wpływ znanego ojca i rodzinnych zasad. Telewizyjna „niepodległość”? Tak, ale w granicach wyznaczonych przez charyzmatyczną szefową Ninę Terentiew. Kariera w Polsacie? Bez wątpienia. Jednak tęsknota za byciem na wizji, prowadzeniem własnego programu. Ciągle coś, co trzeba przewalczyć, udowodnić.
 
         Moja wizja to zapis tej drogi i dowód, że Agata to przypadek szczególny.  Brała udział w tworzeniu telewizji, która po roku 1989 rodziła się na nowo w wolnej Polsce. Z Jurkiem Owsiakiem współtworzyła Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, uczestniczyła w telewizyjnych rewolucjach – powstaniu pasma „śniadaniowego” i wprowadzeniu na antenę spektakularnych show. Prowadziła największe telewizyjne koncerty i gale, uczyła się od mistrzów. Po uszy zanurzyła się w telewizyjnej pracy
na Woronicza, zna życie, które kipiało w redakcjach, ale także na korytarzach i w przystudyjnych bufetach. Na wizji przeżywała wzloty i katastrofy. Miała pomysł na to, jak nie być sztywną „panią z telewizji” i własny przepis na wykorzystanie popularności. Pomagała innym, udowadniając, że telewizja ma nie tylko misję, ale także serce.
Ze wszystkich nagród na świecie najbardziej ceni sobie Order Uśmiechu, który przyznały jej dzieci.
 
         To książka o niej – dziennikarce, spełnionej kobiecie. Która – jak twierdzi – najlepsze lata przeżywa teraz. Ale to przede wszystkim książka o telewizji,  jej kulisach i  ludziach ją tworzących. Szczerość musi mieć klasę. „Dziennikarz to nie ksiądz, a wywiad to nie spowiedź” – pada w tekście. I ta zasada obowiązuje.
 
         Partnerką w rozmowie z Agatą jest Agnieszka Litorowicz-Siegert.
Doświadczona dziennikarka – od lat w miesięczniku „Twój STYL”. Ale także przyjaciółka Agaty, osoba o podobnej energii. Dzięki temu klimat książki jest wyjątkowy – to więcej niż wywiad-rzeka. To głęboka rozmowa o życiu. Raz zabawna, raz poważna. W każdym momencie prawdziwa.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego .





Wybieracie się na to spotkanie?


niedziela, 4 czerwca 2017

Magia słowa - przypadki chodzą po ludziach


Korzystając wczoraj z pięknej pogody, wybrałam się do parku z książką. Piękne miejsce z alejkami, ławeczkami, placykiem zabaw dla dzieci, nie dziw, że wiele osób tam spaceruje. Zaczytana usłyszałam mężczyznę:
-"Uważaj na dziewice" .

Spojrzałam w jego kierunku, a facet powtarza (prawdopodobnie do wnuczki, bo raczej nie do córki):
- "Uważaj na żywicę". Dziewczynka kręciła się przy drzewie.
Miałam ubaw sama z siebie. Brawo ja.


sobota, 3 czerwca 2017

Zapowiedzi czerwcowe Wydawnictwa Psychoskok

W czerwcu nakładem Wydawnictwa Psychoskok ukażą się trzy książki:

Autor: Katarzyna Ducros
Tytuł: Zielone róże
Kategoria: Baśń taneczna
Format: 148x210 mm
Ilość stron: 28
Data premiery: 12.06.2017 r.

Książka, dzięki której młody czytelnik staje się choreografem i tworzy własne przedstawienie.

Piękna, młoda Anna, nieakceptowana przez rodaków swojego małżonka, pochodzącego z wpływowej rodziny królewskiej, ma okazję zmienić swoją sytuację, dzięki samej królowej. Warunkiem jednak jest poprawna odpowiedź na zagadkę, zadaną przez władczynię. Pierwsza figura, potem druga, następnie "plié", po nim "tendu"... Historia pięknej Anny układa się coraz płynniej. Ukochana córeczka odnajduje swoją mamę w różanym ogrodzie. Oazie spokoju oddalonej od lekceważących spojrzeń rodaków jej męża. Ukłon, oddanie,... kolejne ilustracje, przędą nić zagadki, ale czy zadanie królowej zostanie wykonane?

Książka jest szansą na poznanie tańca baletowego w inny sposób, niż dotychczas proponowano. Nowy podgatunek bajki, baśni tanecznej, daje możliwość stworzenia krótkiego przedstawienia dla i przez jedno, lub kilkoro dzieci. Opowieść plus ilustracje z figurami baletowymi, na poziomie amatorskim i dla początkujących, kolorowe, pastelowe rysunki, jak kostiumy zawodowych tancerzy najsłynniejszych scen świata, to zachęta do zrozumienia języka baletu i spróbowania własnych sił w produkcji takiego przedsięwzięcia.

Autor: Adam Kadmon
Tytuł:   Mannerheim – Lozanna. Swoją Drogą 
Kategoria: Poezja
Format: 140x200 mm
Ilość stron: 106
Data premiery: 20.06.2017 r.

,,Mannerheim” - tytuł nie dla każdego oczywisty. To sięgnięcie do historii i „wskrzeszenie” mało spopularyzowanej postaci  marszałka Carla Gustawa Mannerheima  fińskiego dowódcy wojskowego, który przyczynił się do wyzwolenia swojego kraju spod władzy Rosji. 

Nieprzypadkowo ta zagraniczna postać staje się przyczyną do stworzenia czegoś na kształt współczesnego eposu. Jak pisze sam Kadmon w części ,,Od autora”, to osoba niebanalna, znacząca dla historii, także historii Polski. Tom ,,Mannerheim” podzielony jest na dwie części. W pierwszej, cytując Adama Kadmona: ,,Znajdziesz tu, w opowieści, zwroty akcji, rekapitulacje, retrospekcje i odwołania do konkretnych sytuacji z życia bohatera opowieści. Jest to rzecz oparta na skrótowej biografii żołnierza, sentymentalnej nieco, niewolnej od osobistych odniesień”. Rzeczywiście – lektura pierwszej części to odkrywanie Mannerheima i poznawanie zaskakujących faktów historycznych, o których często nie miało się żadnego pojęcia. Natomiast druga część jest zgoła inna, skupiona na tematyce refleksyjnej, poruszająca kwestię ulotności życia każdego człowieka i motywująca do egzystencjalnych przemyśleń. Taka, a nie inna kompozycja tomiku świadczy o jego niebanalności i daje czytelnikowi możliwość odnalezienia się w różnych kontekstach – zarówno tych historycznych jak i bardziej współczesnych, stricte refleksyjnych.


 Autor: Marek Andrzej Dębski
Tytuł: A może tego nie było...
Kategoria: Poezja
Format: 148x210 mm
Ilość stron: 76
Data premiery: 30.06.2017 r.

Marek Andrzej Dębski za pomocą licznych wspomnień, porównań i metafor, przytacza doświadczenia bliskie każdemu człowiekowi. Poezja jest tu swoistym zapisem przeżyć egzystencjalnych. Uwiecznione na papierze strofy dotyczą pierwszej miłości, wiernej przyjaźni, szczerej radości, cichej tęsknoty i niezłomnej nadziei pokładanej w modlitwie. Lektura wierszy pozwoli docenić siłę tkwiącą w narodowej tradycji i uświadomić sobie, że przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury są naszym największym bogactwem. Wspomnienie dzieciństwa, delikatnych matczynych dłoni, świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze daje możliwość spojrzenia z dystansem na teraźniejszość i docenienia tego, co w życiu najważniejsze. Ukryte w pamięci ślady przeszłości mogą być dla nas drogowskazem, nieuświadomioną jeszcze sugestią dotyczącą postępowania w trudnych chwilach. 

Czy znaleźliście coś dla siebie?


czwartek, 1 czerwca 2017

Podsumowanie maja


Tak jak podejrzewałam, w maju zbyt wiele nie przeczytałam. Złożyło się na to wiele czynników, cóż życie..., a poza tym przy pięknej pogodzie wolę popracować w ogródku czy wybrać się na spacer. Udało mi się przeczytać jedynie:

4 książki
545 stron

Absolutnym numerem jeden jest dla mnie książka Beaty Majewskiej "Konkurs na żonę". Polecam całym sercem.

Podejrzewam, że czerwiec może być podobny do maja. Życzę sobie i Wam, aby był to dobry miesiąc.

środa, 31 maja 2017

SKYNET Armia Cieni - Caesar Starling - E-BOOK z Wydawnictwa Psychoskok

Autor: Caesar Starling
Tytuł: SKYNET Armia Cieni 
ISBN: 978-83-7900-779-0
Strony: 469

„Skynet. Armia Cieni” Caesara Starlinga  to powieść science fiction.  

Akcja książki rozgrywa się w schyłkowej fazie wojny toczącej się pomiędzy ludźmi a maszynami tworzącymi zbiorową, cyfrową świadomość określoną  mianem SKYNET. 

Wydarzenia przedstawione w opowieści poznajemy śledząc przygody głównego bohatera Jessego Scotta, który będąc szeregowym żołnierzem bierze udział w złożonej operacji wojskowej, realizując powierzone mu zadanie cząstkowe. Wraz z przeprogramowanym Terminatorem, jako pilotem helikoptera udaje się w bezludne okolice jeziora Normana, aby tam zebrać dane wywiadowcze, jak również ocenić możliwości współdziałania człowieka z tego typu maszyną. Stanowi to początek całej lawiny nieprzewidzianych wydarzeń oraz zaskakujących zwrotów akcji. 

Książka jest w założeniu pierwszą częścią trylogii SKYNET nawiązującą do uniwersum Terminatora. Dzieło to stanowi spin off funkcjonujących w popkulturze produkcji filmowych i literackich tworzących wspomniane uniwersum. Nie odnosi się ono jednak bezpośrednio do przedstawionych w nim wydarzeń lub bohaterów, lecz stanowi samodzielne dzieło, luźno powiązane z wymienionymi produkcjami poprzez ramowy element całego uniwersum, jakim jest wojna ludzi ze sztuczną inteligencją.

Zapraszam do obejrzenia spotu reklamowego:




E-BOOK można kupić tutaj


Czy lubicie takie klimaty? Jesteście zainteresowani tym e-bookiem?

wtorek, 30 maja 2017

Historia Mademoiselle Oiseau - Andrea de la Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt

Autor: Andrea de la Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt
Tytuł: Historia Mademoiselle Oiseau
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 136
Format: 195x294 mm
ISBN: 978-83-08-06346-0

Zabieram Was dziś do Paryża na spotkanie z Mademoiselle Oiseau. Kim jest główna bohaterka? To tajemnicza, elegancka, trochę ekscentryczna dama. Nikt nie wie, ile ma ona lat. Sąsiedzi widują ją bardzo rzadko na balkonie, gdzie wychodzi elegancko ubrana, w towarzystwie kotów i ptaszków. 
Piętro niżej mieszka zwyczajna dziewczynka - Isabella, która pewnego dnia po powrocie ze szkoły, naciska zły guzik w windzie i w efekcie wjeżdża piętro wyżej, tam, gdzie mieszka Mademoiselle Oiseau. Dziewczynka w pierwszej chwili nie zauważa pomyłki. 

"Zanim jednak zdążyła wyjąć klucz z zamka, Mademoiselle Oiseau chwyciła ją za rękaw i wciągnęła do korytarzyka (...). Z każdego pokoju patrzyły na Isabellę setki kocich i ptasich oczu (...). Zwierzakom Mademoiselle Oiseau najwyraźniej wolno było leżeć gdzie dusza zapragnie. Chudy syjamski kot rozłożył się na baldachimie, brązowy nakrapiany ptaszek skakał na jednej nóżce na przykrywającej łóżko narzucie, inny leżał zwinięty w bucie na podłodze, a niektóre umościły się w delikatny kapeluszu z woalką jak w gniazdku. W małym saloniku gromada kotów wybrała sobie na legowisko jakiś dziwny mebel, który nieco przypominał fotel. Wszędzie były koty: puchate, podobne do małych lwów lub zwykłe dachowce, srebrzyste albo prążkowane, brzydkie, rozczochrane albo pełne wdzięku z pędzelkami na koniuszkach uszu. Leniwie wylegiwały się całymi dniami na sofach, książkach, regałach, abażurach i na zwisających z sufitu żyrandolach. Tu i ówdzie wisiało też kilka klatek dla ptaków, ale były one otarte i puste - wszystkie ptaki wyfrunęły." 



Dalej została opisana ponadczasowa historia niezwykłej przyjaźni, która połączyła dziewczynkę z damą mieszkającą w luksusowym i zmieniającym się jak kameleon luksusowym apartamencie. Tajemnicza postać głównej bohaterki ubiera się na dawną modę w zwiewne suknie, ozdobne kapelusze, zakłada perły i buty na obcasach, rodem jak z żurnala sprzed wielu lat. Medmoiselle Oiseau żyje po swojemu, tak jak chce i lubi i takiej otwartości stara się nauczyć Isabellę. Nie zdradzę Wam jednak szczegółów, całym sercem zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, z której dowiecie się też o magii tajemniczego guzika z panterką, którego trafił i do mnie w tajemniczym pudełku.




Nie sposób oderwać się od czytania i oglądania tej przepięknie wydanej książki. Przyciągająca wzrok sztywna okładka, bardzo dobrej jakości papier, bogate ilustracje, po prostu same plusy. Jest to książka dla młodszych i starszych czytelniczek i czytelników. Warto przeczytać ją razem, bo niektóre zagadnienia zrozumie tylko dorosły np. odniesienia do literatury czy muzyki. Młodszy czytelnik będzie miał okazję poznać nowe słownictwo i rozwinąć swoją wyobraźnię. Książka będzie też niewątpliwą gratką dla miłośników kotów. 

Na zakończenie inspirujący cytat: 

"Eleganccy ludzi zwykle pojawiają się wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy." 

Niech będzie on motywacją do dbania o siebie, także w domowych pieleszach, bo nigdy nie wiadomo kto zapuka do drzwi i co nas spotka. Warto nie tylko od święta ładnie się ubrać i zapewnić sobie i bliskim drobne przyjemności.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego:

Jesteście zainteresowani tym tytułem? 

P.S. Wkrótce konkurs. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego będzie można wygrać tą wyjątkową książkę i nie tylko...

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu


środa, 24 maja 2017

Historia Mademoiselle Oiseau - zapowiedź Wydawnictwa Literackiego


Pięknie ilustrowana opowieść o przyjaźni, marzeniach, dorastaniu i bajkowej paryskiej modzie. 


Aleja Minionych Czasów. Serce Paryża. To tutaj, na ostatnim piętrze starej kamienicy mieszka elegancka i bardzo osobliwa Mademoiselle Oiseau. Ile ma lat? Nie pytajcie, tego nie wie nikt. Prawdę mówiąc, sąsiedzi z rzadka tylko widują ją na balkonie, gdzie wystrojona w perłowy naszyjnik pokazuje się w towarzystwie swoich kotów i ptaszków. Piętro niżej mieszka dziewięcioletnia Isabella, dziewczynka tak zwyczajna, że aż niewidzialna. Tak, nikt jej nie dostrzega, nikt z nią nie rozmawia, nie chce się z nią bawić. Pewnego dnia po powrocie ze szkoły Isabella naciska zły guzik windy i przez pomyłkę wjeżdża do mieszkania panny Oiseau… Tak zaczyna się historia pewnej niezwykłej, pełnej magii i przygód, przyjaźni.


Posłuchajcie co autorki opowiadają o książce:




Więcej informacji o książce znajdziecie tutaj . Zapraszam też do przeczytania wywiadu z autorkami .

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego 
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4265/Historia-Mademoiselle-Oiseau---Andrea-de-la-Barre-de-Nanteuil

Czy jesteście zainteresowani tą tajemniczą opowieścią?

wtorek, 23 maja 2017

Konkurs z okazji Dnia Dziecka


Wraz z Wydawnictwem Psychoskok zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka, w którym do wygrania są książki dla dzieci (i nieco starszych też) Tadeusza Grubeckiego. Zgłaszać można się na blogu, pod grafiką konkursową.

WZÓR ZGŁOSZENIA:

Zgłaszam się!
Mój adres e-mail:
Udostępniam grafikę: (link)

1. Konkurs trwa do 26.05.2017 r. Zgłoszenia, które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę.

2. Konkurs skierowany jest dla osób mających adres zamieszkania w Polsce .

3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udostępnienie grafiki konkursowej (na blogu lub na facebooku).

4. Zwycięzca będzie jeden i zostanie wyłoniony w drodze losowania.

5. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w oddzielnym poście.

6. Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo.

7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.) oraz nie jest w żaden sposób powiązany z portalem facebook.

8. Będzie mi miło jeśli zostaniecie obserwatorami mojego bloga i strony na facebooku.


Pozdrawiam serdecznie i zapraszam Was do zabawy! Lenka

Spotkanie autorskie z Jackiem Tacikiem


Wydawnictwo Literackie oraz Fundacja Instytut Reportażu
zapraszają na spotkanie z dziennikarzem i reportażystą
 
Jackiem Tacikiem 
poświęcone kulisom zamachu na Jana Pawła II.


Data: 25 maja 2017 r.
Godzina: 19.00
Miejsce: Faktyczny Dom Kultury ul. Gałczyńskiego 12, Warszawa



Punktem wyjścia do rozmowy będzie książka Zamach. Jan Paweł II – 13 maja 1981. Spisek. Śledztwo. Spowiedź, która ukazała się w przeddzień 36. rocznicy wydarzeń na placu Świętego Piotra. Jej autor, uznany dziennikarz telewizyjny (pracował w Polsat News, TVP Info, „Wiadomościach” TVP1, a obecnie w TVN24) dotarł do świadków zamachu i osób, które ze względu na piastowane przed laty funkcje w naturalny sposób były zaangażowane w rozwiązanie zagadki jednego z najbardziej tajemniczych wydarzeń XX wieku. W książce opowiada o nim m.in. turecki zabójca – Mehmet Ali Ağca, a także naoczni świadkowie – poczynając od kardynała Dziwisza, ówczesnego sekretarza papieskiego, przez siostrę Letizię Giudici, która zatrzymała uciekającego zamachowca, osoby poszkodowane w wyniku strzałów i ich rodziny, aż po lekarzy, którzy uratowali życie rannemu Papieżowi. Nie brakuje również wywiadów z postaciami kontrowersyjnymi: generałem Wojciechem Jaruzelskim, bp. Johnem Magee, drugim sekretarzem Papieża oskarżonym niegdyś przez media o zabójstwo Jana Pawła I czy o. Konradem Hejmo, posądzanym o zdradę Jana Pawła II. Autor rozmawia też z Lechem Wałęsą oraz włoskimi śledczymi (Rosario Priore oraz Ilario Martellai), którzy prowadzili dochodzenie
w sprawie zamachu, a teraz zdradzają kulisy śledztwa.


Jacek Tacik niczym zawzięty śledczy odtworzył najważniejsze detale. Pracował nad tą książką ponad trzy lata. Pokonał czterdzieści pięć tysięcy kilometrów, przemierzył trzy kontynenty, wykonał setki telefonów, dociekał, porównywał szczegóły, nie stronił od pytań trudnych i niewygodnych. Teraz sam będzie musiał odpowiedzieć na dociekliwe pytania Julii Wollner, znawczyni włoskiej kultury, redaktor naczelnej kwartalnika „Lente”.




piątek, 19 maja 2017

"Zoo" oraz "Przygody Wiki" - Tadeusz Grubecki

Autor: Tadeusz Grubecki
Tytuł: Zoo
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 45
Format: 148x210 mm
ISBN: 978-83-7900-632-8

Wnuczka autora - Wiktoria - opowiada o swoich wrażeniach podczas wizyty w zoo. Historia napisana jest wierszem.


"Tygrys cętkowany jest,
Ale ma natura gest!"


"Po swym wybiegu zebra maszeruje,
Czasem nawet spaceruje."


Książka zawiera też pewnego rodzaju zagadki, które mogą być super zabawą.

"Teraz na pewno mi coś podpowiecie,
Co bardzo długo żyje na tym świecie?
Paszczę ma wielką, no i też silną,
Trzeba nań zwracać uwagę pilną.
Dużo łusek ma na swym ciele, 
W paszczy ostrych zębów jest też bardzo wiele.
Długi ogon, oczy szklane,
Co tu zatem będzie grane?
Już wam mówię: pływa Nilem,
Nazywa się krokodylem."


Niewielkich rozmiarów książeczkę czyta się bardzo szybko, gdyż napisana jest dużą czcionką, co jest niewątpliwą zaletą. Atutem są też barwne ilustracje w formie rysunków. Dzieci mają okazję zdobyć nową wiedzę o zwierzątkach, a po lekturze na pewno zapragną wybrać się do zoo.


Autor: Tadeusz Grubecki
Tytuł: Przygody Wiki
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 60
Format: 148x210 mm
ISBN: 978-83-7900-722-6

"Przygody Wiki" to druga część przygód Wiktorii. Także i tu całość napisana jest wierszem, dużą czcionką oraz pojawiają się ilustracje będące kontynuacją rysunków z części pierwszej.

Tym razem dziewczynka zabiera czytelników do ogrodu, na działkę, do szkoły i do lasu. Dzieci mają okazję dowiedzieć się wielu ciekawostek np. na temat grzybów i wzbogacić słownictwo m.in. o takie słowa jak: chyżej, żerdzie czy łozy.




"Lat temu kilka, gdy mała byłam,
I bez placu się nudziłam - 
Wtedy mój kochany dziadek,
Który ma na imię Tadek - 
Rozrywkę mi nową wymyślił...
Może mu się pomysł przyśnił?
Że z garażu taczkę brał,
Bo mi frajdę zrobić chciał.
I tak cudnie płynął czas,
Pięknie nam się kłaniał las,
Gdy w tej taczce ja siedziałam, 
I wokół się rozglądałam.
Wtedy to królową byłam,
I po lesie "swym" jeździłam." 



W części drugiej nie spodobał mi się pewien fragment, a dokładniej jedno słowo:
"Bo gdy dziadek wykorkuje
Kto ci domek odbuduje?"
Myślę, że można było to inaczej ująć lub pominąć.

Ilustracje w książeczkach są bardzo ładne, szkoda tylko, że okładki nie zostały wykonane podobnie.

Podsumowując: książeczki są zabawne i warte uwagi, ich treść jest łatwa w odbiorze przez dzieci, a rysunki wzbogacają przekaz. Zbliża się Dzień Dziecka, książeczki mogą być ciekawym pomysłem na prezent lub dodatek do prezentu. Jeżeli jesteście zainteresowani tymi opowiadaniami, to zapraszam do udziału w konkursie, który pojawi się na blogu.

Za możliwość przeczytania książeczek dziękuję Wydawnictwu



czwartek, 18 maja 2017

Wydawnictwo Literackie na Targach Książki w Warszawie

W dniach 18-21 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie już po raz ósmy odbywają się Warszawskie Targi Książki. Na stoisku Wydawnictwa Literackiego będzie można zdobyć autografy znakomitych autorów – z Polski i zagranicy. W tym roku będą to m.in. Hanna Krall, Katarzyna Grochola, Szczepan Twardoch, Maja Lunde z Norwegii i Martín Caparrós z Argentyny.

Oto dokładny harmonogram spotkań:

Sobota,  20.05

11.00 Ludwika Włodek podpisuje najnowszą książkę Cztery sztandary, jeden adres. Historie ze Spisza
12.00 Katarzyna Grochola podpisuje nagrodzoną Bestsellerem Empiku powieść Przeznaczeni
13.00 Hanna Krall podpisuje Fantom bólu
14.00 Jacek Tacik podpisuje debiutancką książkę Zamach


Niedziela,  21.05

11.00 Maja Lunde składa autografy na nowym wydaniu hitowej Historii pszczół
12.00 Agata Młynarska podpisuje autobiograficzna książkę Moja wizja
13.00 Martín Caparrós podpisuje nominowany do Nagrody Kapuścińskiego reportaż Głód
14.00 Szczepan Twardoch podpisuje Króla
15.00 Hanna Kowalewska podpisuje swoje bestsellerowe powieści, w tym Julitę i huśtawki



Czy wybieracie się kochani na Targi Książki? Zamierzacie odwiedzić stoisko Wydawnictwa Literackiego?

wtorek, 16 maja 2017

Autorka "Historii pszczół" - Maja Lunde - w Polsce


Autorka światowego hitu wydawniczego "Historia pszczół" będzie gościem Międzynarodowego Festiwalu Literatury Apostrof i Warszawskich Targów Książki. Już dziś zapraszam Was w imieniu Wydawnictwa Literackiego.

Swoją wizytę norweska pisarka rozpocznie w piątek 19 maja od spotkania z czytelnikami z Wrocławia. Event w ramach festiwalu Apostrof odbędzie się w Empiku w Domu Handlowym Renoma (ul. Świdnicka 40). Z Mają Lunde rozmawiać będzie dr Anna Wiatr. Początek spotkania o godz. 18:00.


W sobotę (20 maja) o godz. 16:00 autorka "Historii pszczół" weźmie z kolei udział w panelu dyskusyjnym w warszawskim Teatrze Powszechnym (ul. Zamoyskiego 20) wraz z brytyjskim biologiem Davem Goulsonem, autorem książki "Żądła rządzą. Moje przygody z trzmielami". Spotkanie poprowadzi redaktor naczelna magazynu „Wysokie Obcasy”, Paulina Reiter.

Autograf norweskiej pisarki będzie można zdobyć także podczas Warszawskich Targów Książki (stadion PGE Narodowy, al. Poniatowskiego 1). Maja Lunde będzie dostępna na stoisku Wydawnictwa Literackiego (nr 42/D8) w niedzielę 21 maja między godz. 11:00 a 12:00. Podpisywać będzie zarówno pierwsze wydanie "Historii pszczół", jak i opublikowaną z okazji jej wizyty w Polsce limitowaną edycję bestsellerowej powieści w nowej oprawie.


Maja Lunde w Polsce:



19 maja, piątek, godz. 18.00 - empik w DH Renoma, ul. Świdnicka 40, WROCŁAW
20 maja, sobota, godz. 16.00 - Teatr Powszechny, ul. Zamoyskiego 20, WARSZAWA
21 maja, niedziela, godz. 11.00 - stoisko Wydawnictwa Literackiego nr 42/D8, stadion PGE Narodowy, al. Poniatowskiego 1, WARSZAWA


Wydawnictwo Literackie zaprasza na stronę wydarzenia na facebooku: 


Znacie twórczość tej autorki? Wybieracie się na któreś ze spotkań?




sobota, 13 maja 2017

Wywiad z Edytą Kowalską



Z.P.

Co sprawia Pani większą przyjemność - pisanie czy czytanie książek?

Trudne pytanie. Czytać lubię od zawsze, od dziecka pochłaniałam wszystkie książki, które wpadły mi w ręce i do dziś czytam namiętnie. Natomiast piszę od niedawna – również sprawia mi to przyjemność, ale pochłania więcej czasu. To, co czytamy przez pięć minut, czasem pisze się kilka godzin… Mi zdecydowanie brakuje samodyscypliny, by w ogóle zacząć pisać. To jest najtrudniejsze… Ale kiedy już zacznę, sprawia mi to prawdziwą radość. 

Jakie emocje i odczucia najtrudniej według Pani wzbudzić w czytelniku - te pozytywne takie jak śmiech i radość, czy negatywne jak strach, smutek itp.?

Chyba najtrudniej jest wzbudzić śmiech. Każdy ma inne poczucie humoru i to, co dla mnie jest śmieszne, dla czytelnika może być banalne lub po prostu głupie.


Uwielbiam wracać do wspomnień, czasów dzieciństwa, dlatego moje pytania będą dotyczyły tego okresu :-) 

Jestem bardzo ciekawa jaka Pani była jako dziecko, czy była Pani aniołkiem z warkoczykami, czy raczej diabełkiem wpadającym ciągle w nowe kłopoty?

Byłam bardzo cichym, spokojnym i nieśmiałym dzieckiem, co zupełnie nie przeszkadzało mi  w tym, żeby co rusz wpadać w jakieś tarapaty. Szczególnie kilka utkwiło mi w pamięci. Jedno – kiedy byłam małym dzieckiem okolice ulicy, przy której mieszkałam były w budowie – wykopy, maszyny i wieczne błoto to była codzienność. Kiedyś wracałam z mamą z zakupów, wiadomo – jakieś 35 lat temu zakupy były bardzo wyczerpujące. Mama była zmęczona, ja też. Ona z torbą zakupów w jednej ręce, drugą trzymała mnie i szłyśmy przez to wielkie błoto.  Była chyba późna jesień, zimno, ciemno. Ja opatulona w szalik, czapę i jakieś żółte futerko, na nogach kozaki, pewnie trochę za duże. No i w pewnym momencie w tym błocie został mój but – ale zmęczona i szczelnie opatulona nawet nie próbowałam powiedzieć o tym mamie. Dopiero kiedy dotarłyśmy do bloku i szłyśmy po chodniku, okazało się, że nie mam jednego buta, a skarpetka i jedna nogawka spodni jest cała w błocie. Na szczęście na drugi dzień tata odnalazł buta. Był to czerwony Relax – kto pamięta tamte czasy, na pewno zna kultowe buty PRL-u. Pamiętam też jak jako już nastolatka, właściwie młoda dziewczyna szłam z mamą (jakże by inaczej) główną ulicą Sosnowca – Modrzejowską. Wtedy tam jeździło się na zakupy. Zamiast pod nogi patrzyłam na wystawy sklepowe no i w pewnym momencie zapadłam się pod ziemię. Dosłownie. Okazało się, że środkiem ulicy przebiegała taka wąska, długa  studzienka, w której brakowało jednego szczebelka. I ja oczywiście tak postawiłam stopę, że wpadłam do tej studzienki… Dziura w nodze, krew, złamany ząb, pogotowie i bezcenna mina mojego taty, który akurat tamtędy przechodził i stanął w tłumie gapiów licząc pewnie na pojawienie się jakiegoś celebryty… (no nie, wtedy nie było celebrytów), w zamian pojawiła się jego córka, wspierana z dwóch stron przez przystojnych ratowników. J Takich zdarzeń było dużo, do dzisiaj przytrafiają mi się różne dziwne, a po jakimś czasie można powiedzieć – śmieszne historie. 

Moje drugie pytanie musi dotyczyć książek, ponieważ bez nich nie ma dzieciństwa i chciałabym poznać ukochaną przez Panią książkę z tamtego okresu ?

Od zawsze lubiłam czytać. Świat książek przenosił mnie w cudowny, kolorowy świat. Bardzo lubiłam wszystkie części z serii Pan samochodzik,  Dzieci z Bullerbyn i Godzinę pąsowej róży. Do tych pozycji wracałam kilka razy, nawet kiedy byłam już dorosła.


Praca pisarza daje satysfakcję, ale jest też wyczerpująca. Czy miewa Pani kryzysy twórcze?

Na razie jeszcze nie doświadczyłam kryzysu twórczego J Pewnie dlatego, że to początek mojej drogi ... Jedyny problem, jaki mam to brak czasu… Pomysły są, mam nadzieję, że wkrótce będą zrealizowane.

Zanim zaczęła Pani pisać, słowo „pisarka” kojarzyło się Pani z takim życiem, jakie Pani wiedzie teraz?

Przede wszystkim nie określam się mianem „pisarka”. Autorka dwóch książek i tyle. Prowadzę zupełnie takie samo życie jak wcześniej – pracuję zawodowo, nie biorę udziału w targach książek, moje zdjęcia nie wiszą na bilbordach. ;-)  Czasami biorę udział w spotkaniach autorskich, czasem odpowiadam na Wasze pytania ;) Jedyne, co uległo zmianie to cudowne nowe  znajomości z czytelniczkami i blogerkami książkowymi: długie rozmowy (zazwyczaj przez fb), kartki na święta i urodziny, cenne rady oraz mnóstwo pozytywnej energii. Za to wszystko bardzo dziękuję.


Co jest najprzyjemniejsze w pisaniu książek?

Możliwość wejścia w nieznany, cudowny świat fantazji. 


W Pani powieści przeszłość bohaterów kryje wiele tajemnic. Co zainspirowało Panią do wykreowania takiego wątku? Czy również Pani odkryła kiedyś rodzinny sekret?

Właściwie w założeniu wątek Weroniki miał być krótki, co najwyżej kilkustronowy. Wynikał z pierwszej części – Ścieżek życia, kiedy Julia wspomina o swoim zegarze odziedziczonym po babci i dziadku Duńczyku.  Musiałam coś wymyślić. Wyszła nieco dłuższa historia i bardzo się z tego cieszę. Przyznam, że pisało mi się ją dużo lepiej niż historię współczesną. Podeszłam do tego bardzo emocjonalnie i mam nadzieję, że czytelnicy to zauważyli.


Wyczytałam, że uwielbia Pani zwierzęta. Ja sama mam 5 kotów i psa. Czy ma Pani jakiegoś pupila? Jeśli tak, to może przytoczy Pani jakieś zabawne wspomnienie z nim związane? A jeśli nie ma Pani żadnego zwierzaka, to jakiego chciałaby Pani mieć? Może to być nawet zebra! :)


Kocham wszystkie zwierzaki i staram się pomagać zarówno tym na wolności (szczególnie tym zagrożonym), jak i w schroniskach. Sama mam dwa psy – suczki owczarki niemieckie i kotkę. Oczywiście są związane z nimi anegdoty, jak chociażby opisana w Ścieżkach życia historia oderwanego ogona kota Piernika. To wydarzyło się naprawdę J  A co do marzeń – chciałabym mieć małego lewka lub tygryska. Wiem, że to niemożliwe, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się, choć przytulić do któregoś z tych zwierząt.

W jakim miejscu zazwyczaj Pani pisze? Czy uważa Pani, że na powstające teksty ma otoczenie, tzn. że na przykład malowniczość przyrody lepiej opisuje się na pełnej zieleni wsi niż w mieście?

To zależy od osobowości człowieka. Niektórzy lubią uczyć się, pisać, tworzyć w ciszy, innym hałas nie przeszkadza. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy – muszę mieć ciszę i spokój. Piszę zazwyczaj w domu lub w altance ze śpiącymi pieskami tuż obok. Wydaje mi się, że w pięknym miejscu łatwiej opisać piękno przyrody, aczkolwiek dużą rolę odgrywa przede wszystkim wyobraźnia i fantazja autora. 


Pochodzi Pani z Sosnowca, ale zdecydowała się Pani zamieszkać w niewielkim miasteczku (a przynajmniej mnie takie się wydaje, gdy przez nie przejeżdżam ;) ) - czy uważa Pani, że to była dobra decyzja, czy plusy przeważają nad minusami?

Oczywiście są plusy i minusy.  Plusów jest jednak zdecydowanie więcej. Z racji mojego zawodu mam codziennie do czynienia z hałasem, zgiełkiem, wieloma ludźmi i przeróżnymi sytuacjami. Dlatego, kiedy wracam do domu, mogę spokojnie odetchnąć, iść na spacer do lasu czy na przejażdżkę rowerem. W tygodniu rzadko spotykam tam ludzi, częściej zające i sarny J Taki wypoczynek daje mi dużo energii do działań. Na początku brakowało mi bliskości do kina, teatru,  a nawet centrów handlowych. Okazało się, że i tutaj można znaleźć plusy – zamiast do ciągle tego samego teatru czy kina teraz jeździmy do różnych w pobliskich miastach, przy okazji poznajemy coś nowego.

Czy Pani praca zawodowa sprawia Pani satysfakcję, czy też wolałaby Pani zajmować się wyłącznie pisaniem?

Jestem nauczycielką – marzyłam o tym od dziecka. Lubię to, co robię, staram się ciągle wymyślać coś nowego, by nie popaść w rutynę, i by „moje” dzieci zawsze miały co robić. To bardzo przyjemne, kiedy po piętnastu latach na fb pisze do mnie prawie dorosły „dzieciak”, którego rozpoznaję jedynie z imienia i nazwiska, bo z wyglądu w niczym nie przypomina mojego przedszkolaka… Praca daje mi dużo satysfakcji i nie zamieniłabym jej na inną, chociaż zabiera mi dużo czasu. Pisanie jest dla mnie odskocznią od codzienności. Lubię to, ale traktuję wyłącznie jako hobby.

Edyta Kowalska: Bardzo dziękuję za wszystkie pytania. Pozdrawiam serdecznie!



Bardzo dziękuję Edycie Kowalskiej za interesujący wywiad oraz za ufundowanie nagrody, a Wam - czytelnikom - za ciekawe pytania, bez których nie było by tego wywiadu. Dziękuję też za każdy komentarz.

Nagrodę w postaci książki "Ścieżki przeszłości" otrzymuje 

Gab riela

Edycie Kowalskiej najbardziej spodobało się pytanie o zwierzątkach. :-)

Gratuluję serdecznie i pozdrawiam! Lenka