sobota, 24 czerwca 2017

Pina, zrób coś! - Maciejka Mazan

Autor: Maciejka Mazan 
Tytuł: Pina, zrób coś!
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 272
Format: 135x205 mm
ISBN: 978-83-10-12950-5

Książka trafiła do mnie dzięki akcji Book Tour grupy PRZECZYTAJ&PODAJ DALEJ od Ani z bloga http://ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com/. Przyznam, że gdyby nie Book Tour to nie zwróciłabym na nią uwagi. 

"Pina, zrób coś!" to debiutancka powieść Maciejki Mazan (swoją drogą autorka ma piękne imię), . Moim zdaniem jest to czytadło, które poprawia nastrój, ale poza tym nie urzekła mnie niczym innym. Książka napisana jest bardzo lekkim językiem. Gdyby nie to, że przeżywam trudny czas i potrzebuję relaksu, to chyba nie doczytałabym do końca. Skusiły mnie jedynie humorystyczne wątki.

Gdy siostrze Moniki zaczyna grozić amputacja nogi, a jedyną nadzieją jest droga operacja, grupka przyjaciół znajduje rozwiązanie, by zebrać odpowiednią kwotę. To właśnie tytułowa bohaterka, Pina, szuka sposobów na zdobycie gotówki, a jej przyjaciele nie raz grają w "Co zrobimy Pinie, jak to wszystko się skończy?". Jeśli chcecie poznać sposoby, jakich chwytają się młodzi ludzie, to zajrzyjcie do książki. 

Dość fajny jest też wątek kotki, która wybrała sobie Pinę na opiekunkę. Wprowadziła ona dość sporo zamieszania. Osobiście trochę inaczej bym zakończyła jej wątek.

Przesłaniem książki jest to, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Godny uwagi  i bardzo życiowy jest cytat:

"Baw się, bo potem przyjdzie prawdziwe życie".

Dziękuję za możliwość przeczytania książki właścicielce - Ani


oraz 





czwartek, 15 czerwca 2017

Małe przyjemności, dużo radości

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka, która była pięknie zapakowana, aż żal było otwierać...


Oto co było w środku:
książka, którą wygrałam w konkursie u Wioli z bloga Subiektywnie o książkach.



A dziś taka sytuacja:

Mleko w tubie to słodki smak dzieciństwa. A jakie są Wasze smaki dzieciństwa?

piątek, 9 czerwca 2017

Chłopiec na szczycie góry - John Boyne

Autor: John Boyne
Tytuł: Chłopiec na szczycie góry
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 272
Format: 130x200 mm
ISBN: 978-83-7674-587-9

"Chłopiec na szczycie góry" to skłaniająca do refleksji powieść. Autor porusza ważne kwestie: miłość, dojrzewanie i przemianę nieświadomego pewnych rzeczy chłopca w młodzieńca, który umie ocenić czy dane zachowanie/czyny są dobre czy złe, ale niekoniecznie kieruje się w swoim postępowaniu zasadami moralnymi.

W powieści autor opisuje losy, mieszkającego w Paryżu,  siedmioletniego Pierrota, który w przeddzień wybuchu II wojny światowej zostaje osierocony, pozbawiony przyjaciela i psa. Trafia on do domu dziecka. W sierocińcu nie ma on łatwo.

"Pierrot robił, co mógł, aby zaprzyjaźnić się z innymi dziećmi, ale to nie było łatwe, bo one znały się już doskonale i nie kwapiły się do tego, by pozwolić nowicjuszowi przystać do którejkolwiek z grup. Ci, którzy lubili czytać, nie pozwalali Pierrotowi wtrącać się do ich rozmów o książkach, bo on czytywał inne niż oni. Ci, którzy od miesięcy budowali wioskę w miniaturze z drewna zebranego w pobliskim lesie, tylko pokręcili głowami i stwierdzili, że skoro Pierrot nie ma pojęcia, jaka jest różnica pomiędzy heblem a pilnikiem, to nie pozwolą mu zepsuć tego, nad czym tak ciężko pracują. Ci, którzy każdego popołudnia kopali piłkę na podwórzu, przybierając sobie jako przydomki nazwiska ulubionych zawodników francuskiej reprezentacji narodowej - Courtois, Mattler, Delfour - raz nawet pozwolili Pierrotowi stanąć na bramce, ale ponieważ jego drużyna przegrała jedenaście do zera, doszli do wniosku, że jest za mały, by wyskakiwać do wysokich strzałów, a tylko pozycja brakarza była w zespole nieobsadzona."

"Jedyną osobą, z którą spędzał sporo czasu, była dziewczynka starsza od niego o rok albo dwa, imieniem Josette." 

 Pierrot nie pozostaje długo w domu dziecka, gdyż okazuje się, że ma ciotkę w Austrii, która wszelkimi siłami próbuje ściągnąć bratanka do siebie. W ten sposób chłopiec trafia do rezydencji na szczycie góry Berghof. Panują tu ściśle określone zasady i reguły postępowania. Osoba właściciela wywołuje u innych szacunek, ale też i przerażenie, łącznie z niechęcią i pragnieniem zemsty. Pan domu pojawia się w rezydencji, by odpocząć od trudów wojny oraz by zaplanować ze współpracownikami dalszą strategię działania. Pierrot jest świadkiem tych spotkań. Żeby lepiej się zaadoptować w nowych warunkach, chłopiec zostaje zmuszony do zmiany imienia na Pieter. Pieter coraz bardziej zafascynowany jest osobą i postępowaniem właściciela rezydencji, a jest nim Adolf Hitler.

"W ósmym roku życia Pierrota Führer zbliżył się do niego, zainteresował się tym, co czyta, dał nawet swobodny dostęp do swej biblioteki i zaczął polecać autorów i książki, pod wrażeniem których sam pozostawał. (...) Pierrot czytał nawet książkę samego Führera, "Mein Kampf"."

Chłopiec wyrasta na okrutnego i zapatrzonego w siebie młodzieńca. Przestają liczyć się dla niego więzi rodzinne, przyjaźń czy szacunek dla drugiego człowieka. Nie zdradzę Wam więcej, zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Powieść czyta się szybko, choć momentami ona przeraża. Książka wzrusza i pozostawia trwały ślad w pamięci.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Replika .

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu


wtorek, 6 czerwca 2017

Konkurs z Wydawnictwem Literackim






Kochani na Facebooku wystartował konkurs ze wspaniałymi nagrodami od Wydawnictwa Literackiego. Można wygrać: książkę "Historia Mademoiselle Oiseau", magiczny guzik, bluzkę rozmiar S oraz torbę z logo Wydawnictwa. Wystarczy tylko na Facebooku napisać dlaczego właśnie do Ciebie ma trafić ten zestaw. Zapraszam do udziału, bo naprawdę warto.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Spotkanie autorskie z Agatą Młynarską

Już w najbliższą środę, 07.06., Wydawnictwo Literackie zaprasza na warszawskie spotkanie z Agatą Młynarską i Agnieszką Litorowicz-Siegert.

Agata Młynarska,  po raz pierwszy, tak szczerze opowiada o sobie – o  dorastaniu w artystycznej rodzinie i nie zawsze łatwej relacji z ojcem, o swoim życiu prywatnym, a także o karierze i kulisach największych telewizyjnych produkcji.
Moja wizja- nieznana twarz Agaty Młynarskiej to książka o znanej dziennikarce, spełnionej kobiecie, która – jak twierdzi – najlepsze lata przeżywa teraz. Ale to przede wszystkim książka o telewizji,  jej kulisach i  ludziach ją tworzących.

Spotkanie poprowadzi  Alicja Resich-Modlińska. 
 
7 czerwca (środa), godzina 18.00
 
Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122
 


Agata Młynarska o swojej książce:

1.Skąd pomysł na książkę Moja wizja?
To nie był mój pomysł. Pewnego dnia przed programem Świat się kręci przyszła do mnie do garderoby Agnieszka Litorowicz-Siegert, moja wspaniała przyjaciółka, znakomita dziennikarka, autorka wielu książek, i zapytała, czy chciałabym napisać z nią książkę o telewizji – powspominać, opowiedzieć, jak wyglądała praca w telewizji kiedyś i jak wygląda dziś. Nie przyszło mi wtedy na myśl, że mogłabym być współautorką takiej książki. Prowadziłam codziennie Świat się kręci, więc byłam skupiona wyłącznie na pracy. Ale kiedy program zdjęto z anteny, Agnieszka jeszcze raz zaproponowała mi współpracę. I wtedy pomyślałam, że być może warto opisać te ostatnie 30 lat telewizji w Polsce, po to, by nam one nie umknęły. Tak zaczęły się nasze przyjacielskie spotkania, których zapis trafił do książki – książki, której nie chciałam, której nie wymyśliłam, a którą teraz oddajemy Wam w ręce z nadzieją, że odmieni Wasz sposób myślenia o szklanym ekranie.

2.Co znajdziemy w książce?
Moja wizja to książka zarówno o kulisach pracy w telewizji, jak i o moim życiu prywatnym – choć o tym ostatnim starałam się opowiadać dyskretnie ze względu na moich bliskich.
Moja wizja okaże się bezcenną lekturą dla tych, którzy marzą, aby w telewizji pracować. Dowiedzą się, na czym ta praca polega i ile trzeba dla niej poświęcić. W książce będzie można znaleźć również wiele zabawnych historii o ludziach tworzących telewizję.
 To także wspomnienia typowo „babskie”, dotyczące m.in. małżeńskich kryzysów, nabierania pewności siebie, kobiecości,  poczucia własnej wartości, i refleksji na temat tego, jakimi drogami dochodziłam do sukcesu, i ile ten sukces jest wart. To nie tylko spojrzenie na telewizję, ale i na to, co jest w życiu ważne.

3.Co dzisiejsza, doświadczona Agata chciałaby powiedzieć swojej młodszej wersji, która dopiero zaczyna pracę?
Przede wszystkim chciałabym tej młodej dziewczynie przekazać, żeby słuchała siebie, nie innych. Żeby skupiła się na swoim wewnętrznym głosie. Bo on, jeśli damy mu szansę, naprawdę skieruje nas w dobrą stronę. Nie możemy także zapominać o uczuciach, marzeniach. Tego na początku drogi mi zabrakło. Wiedziałam, że chcę pracować w telewizji, z ludźmi. Wiedziałam, że chcę zmieniać świat dzięki nim, dzięki pracy z kamerą. I byłam pewna, że to kocham, że to jest to, co naprawdę daje mi szczęście, i że chcę się uczyć. Ale byłam tak rozedrgana i niespokojna – bo opinie innych były dla mnie najważniejsze – że zaczęłam się na początku drogi gubić i popełniałam błędy. Dlatego ta przeszło pięćdziesięcioletnia babka mówi tej młodej, która zaczyna, żeby słuchać siebie. To jest najważniejsze.

Moją wizję chcę zadedykować wszystkim tym tworzącym telewizję, których nigdy nie widać i których nazwiska nie są Wam znane. Ci ludzie są odpowiedzialni za sukces tej telewizji, którą pokochaliśmy, do której lgnęliśmy i którą uwielbialiśmy oglądać. Tej telewizji już nie ma. Niemniej coś jej się od nas należy. Ona przez 25 lat wypełniała zupełnie moje życie i dlatego pomyślałam, że skoro Agnieszka Litorowicz-Siegert namówiła mnie do napisania tej książki, to zrobię to z myślą o tych wspaniałych ludziach.

MOJA WIZJA
Agata Młynarska
Rozmawia Agnieszka Litorowicz-Siegert




Miała być kimś innym. „Telewizja? O nie!” – usłyszała, gdy w rodzinnym domu ojciec odebrał telefon z propozycją, by Agata Młynarska zadebiutowała przed kamerą. Plan był inny – matura, a potem studia, najlepiej polonistyka. Prawie została nauczycielką,  ale dogoniło ja przeznaczenie. Choć biegło zakosami. Wzięła udział w
konkursie na prezenterów i została finalistką, ale pracy nie dostała, nie miała jeszcze skończonych studiów. Zadebiutowała w nowym dzienniku, ale program szybko zdjęto z anteny. Została prezenterką Dwójki, ale ktoś postanowił skreślić ją z grafika dyżurów... Jej droga to przebijanie się, przez „ale”.
Samodzielność i niezależność? Tak. Jednak w tyle głowy wciąż wpływ znanego ojca i rodzinnych zasad. Telewizyjna „niepodległość”? Tak, ale w granicach wyznaczonych przez charyzmatyczną szefową Ninę Terentiew. Kariera w Polsacie? Bez wątpienia. Jednak tęsknota za byciem na wizji, prowadzeniem własnego programu. Ciągle coś, co trzeba przewalczyć, udowodnić.
 
         Moja wizja to zapis tej drogi i dowód, że Agata to przypadek szczególny.  Brała udział w tworzeniu telewizji, która po roku 1989 rodziła się na nowo w wolnej Polsce. Z Jurkiem Owsiakiem współtworzyła Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, uczestniczyła w telewizyjnych rewolucjach – powstaniu pasma „śniadaniowego” i wprowadzeniu na antenę spektakularnych show. Prowadziła największe telewizyjne koncerty i gale, uczyła się od mistrzów. Po uszy zanurzyła się w telewizyjnej pracy
na Woronicza, zna życie, które kipiało w redakcjach, ale także na korytarzach i w przystudyjnych bufetach. Na wizji przeżywała wzloty i katastrofy. Miała pomysł na to, jak nie być sztywną „panią z telewizji” i własny przepis na wykorzystanie popularności. Pomagała innym, udowadniając, że telewizja ma nie tylko misję, ale także serce.
Ze wszystkich nagród na świecie najbardziej ceni sobie Order Uśmiechu, który przyznały jej dzieci.
 
         To książka o niej – dziennikarce, spełnionej kobiecie. Która – jak twierdzi – najlepsze lata przeżywa teraz. Ale to przede wszystkim książka o telewizji,  jej kulisach i  ludziach ją tworzących. Szczerość musi mieć klasę. „Dziennikarz to nie ksiądz, a wywiad to nie spowiedź” – pada w tekście. I ta zasada obowiązuje.
 
         Partnerką w rozmowie z Agatą jest Agnieszka Litorowicz-Siegert.
Doświadczona dziennikarka – od lat w miesięczniku „Twój STYL”. Ale także przyjaciółka Agaty, osoba o podobnej energii. Dzięki temu klimat książki jest wyjątkowy – to więcej niż wywiad-rzeka. To głęboka rozmowa o życiu. Raz zabawna, raz poważna. W każdym momencie prawdziwa.

Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego .





Wybieracie się na to spotkanie?


niedziela, 4 czerwca 2017

Magia słowa - przypadki chodzą po ludziach


Korzystając wczoraj z pięknej pogody, wybrałam się do parku z książką. Piękne miejsce z alejkami, ławeczkami, placykiem zabaw dla dzieci, nie dziw, że wiele osób tam spaceruje. Zaczytana usłyszałam mężczyznę:
-"Uważaj na dziewice" .

Spojrzałam w jego kierunku, a facet powtarza (prawdopodobnie do wnuczki, bo raczej nie do córki):
- "Uważaj na żywicę". Dziewczynka kręciła się przy drzewie.
Miałam ubaw sama z siebie. Brawo ja.


sobota, 3 czerwca 2017

Zapowiedzi czerwcowe Wydawnictwa Psychoskok

W czerwcu nakładem Wydawnictwa Psychoskok ukażą się trzy książki:

Autor: Katarzyna Ducros
Tytuł: Zielone róże
Kategoria: Baśń taneczna
Format: 148x210 mm
Ilość stron: 28
Data premiery: 12.06.2017 r.

Książka, dzięki której młody czytelnik staje się choreografem i tworzy własne przedstawienie.

Piękna, młoda Anna, nieakceptowana przez rodaków swojego małżonka, pochodzącego z wpływowej rodziny królewskiej, ma okazję zmienić swoją sytuację, dzięki samej królowej. Warunkiem jednak jest poprawna odpowiedź na zagadkę, zadaną przez władczynię. Pierwsza figura, potem druga, następnie "plié", po nim "tendu"... Historia pięknej Anny układa się coraz płynniej. Ukochana córeczka odnajduje swoją mamę w różanym ogrodzie. Oazie spokoju oddalonej od lekceważących spojrzeń rodaków jej męża. Ukłon, oddanie,... kolejne ilustracje, przędą nić zagadki, ale czy zadanie królowej zostanie wykonane?

Książka jest szansą na poznanie tańca baletowego w inny sposób, niż dotychczas proponowano. Nowy podgatunek bajki, baśni tanecznej, daje możliwość stworzenia krótkiego przedstawienia dla i przez jedno, lub kilkoro dzieci. Opowieść plus ilustracje z figurami baletowymi, na poziomie amatorskim i dla początkujących, kolorowe, pastelowe rysunki, jak kostiumy zawodowych tancerzy najsłynniejszych scen świata, to zachęta do zrozumienia języka baletu i spróbowania własnych sił w produkcji takiego przedsięwzięcia.

Autor: Adam Kadmon
Tytuł:   Mannerheim – Lozanna. Swoją Drogą 
Kategoria: Poezja
Format: 140x200 mm
Ilość stron: 106
Data premiery: 20.06.2017 r.

,,Mannerheim” - tytuł nie dla każdego oczywisty. To sięgnięcie do historii i „wskrzeszenie” mało spopularyzowanej postaci  marszałka Carla Gustawa Mannerheima  fińskiego dowódcy wojskowego, który przyczynił się do wyzwolenia swojego kraju spod władzy Rosji. 

Nieprzypadkowo ta zagraniczna postać staje się przyczyną do stworzenia czegoś na kształt współczesnego eposu. Jak pisze sam Kadmon w części ,,Od autora”, to osoba niebanalna, znacząca dla historii, także historii Polski. Tom ,,Mannerheim” podzielony jest na dwie części. W pierwszej, cytując Adama Kadmona: ,,Znajdziesz tu, w opowieści, zwroty akcji, rekapitulacje, retrospekcje i odwołania do konkretnych sytuacji z życia bohatera opowieści. Jest to rzecz oparta na skrótowej biografii żołnierza, sentymentalnej nieco, niewolnej od osobistych odniesień”. Rzeczywiście – lektura pierwszej części to odkrywanie Mannerheima i poznawanie zaskakujących faktów historycznych, o których często nie miało się żadnego pojęcia. Natomiast druga część jest zgoła inna, skupiona na tematyce refleksyjnej, poruszająca kwestię ulotności życia każdego człowieka i motywująca do egzystencjalnych przemyśleń. Taka, a nie inna kompozycja tomiku świadczy o jego niebanalności i daje czytelnikowi możliwość odnalezienia się w różnych kontekstach – zarówno tych historycznych jak i bardziej współczesnych, stricte refleksyjnych.


 Autor: Marek Andrzej Dębski
Tytuł: A może tego nie było...
Kategoria: Poezja
Format: 148x210 mm
Ilość stron: 76
Data premiery: 30.06.2017 r.

Marek Andrzej Dębski za pomocą licznych wspomnień, porównań i metafor, przytacza doświadczenia bliskie każdemu człowiekowi. Poezja jest tu swoistym zapisem przeżyć egzystencjalnych. Uwiecznione na papierze strofy dotyczą pierwszej miłości, wiernej przyjaźni, szczerej radości, cichej tęsknoty i niezłomnej nadziei pokładanej w modlitwie. Lektura wierszy pozwoli docenić siłę tkwiącą w narodowej tradycji i uświadomić sobie, że przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury są naszym największym bogactwem. Wspomnienie dzieciństwa, delikatnych matczynych dłoni, świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze daje możliwość spojrzenia z dystansem na teraźniejszość i docenienia tego, co w życiu najważniejsze. Ukryte w pamięci ślady przeszłości mogą być dla nas drogowskazem, nieuświadomioną jeszcze sugestią dotyczącą postępowania w trudnych chwilach. 

Czy znaleźliście coś dla siebie?


czwartek, 1 czerwca 2017

Podsumowanie maja


Tak jak podejrzewałam, w maju zbyt wiele nie przeczytałam. Złożyło się na to wiele czynników, cóż życie..., a poza tym przy pięknej pogodzie wolę popracować w ogródku czy wybrać się na spacer. Udało mi się przeczytać jedynie:

4 książki
545 stron

Absolutnym numerem jeden jest dla mnie książka Beaty Majewskiej "Konkurs na żonę". Polecam całym sercem.

Podejrzewam, że czerwiec może być podobny do maja. Życzę sobie i Wam, aby był to dobry miesiąc.