Autor: Barbara Wójcik
Tytuł: Między słowem a ciszą... Poezje zebrane
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 408
ISBN:978-83-924675-0-2
W czerwcu spotkał mnie wielki zaszczyt - dostałam tomik wierszy z autografem. Bardzo się ucieszyłam, bo znam piękny styl pisania Basi z jej bloga
Pięć pór roku. Autorka, choć z zawodu jest nauczycielką matematyki, posiada duszę humanisty. Wiersze pełne są radości życia, łagodności i życiowej mądrości. Poetka stawia wartości religijne na pierwszym miejscu, bardzo ważny jest dla niej Bóg, mocno kocha Matkę Bożą, docenia piękno stworzonego świata i cieszy się każdy dniem. W wierszach odnajdziemy też szacunek dla więzi rodzinnych i domu rodzinnego oraz miłość do Ojczyzny, a przede wszystkim bogactwo emocji.
Wiersze dawkowałam sobie stopniowo, odnajdowałam w nich dobro i spokój, a jednocześnie skłaniały mnie one do refleksji. Jakże często zabiegani nie dostrzegamy małych spraw, drobnych gestów czy serdeczności, które tak wiele znaczą. Basia w wierszach zaprasza też w swoje strony, w okolice Olesna, gdzie m.in. można podziwiać piękne kapliczki przydrożne. W tomiku można znaleźć również wiersze odnoszące się do różnych okresów liturgicznych. Na pewno będę wielokrotnie wracała do lektury tych wyjątkowych wierszy.
Przy okazji pisania o tomikach poezji lubię dzielić się z Wami wierszami, które najbardziej mi się spodobały. Tym razem miałam problem, bo tak wiele utworów poruszyło struny serca, że ciężko było wybrać, dziś będzie ciut dłużej, ale to tak niewielka część poezji płynącej prosto z serca Basi:
Zwyczajnie
Moje szczęście dotyka stopami
zwykłej ziemi
cichutko przebiega przez
zmierzchy i poranki
wychwytując najmniejsze
promyki słońca
nie chowa się przed światem
choć nie krzyczy głośno
że jest największe
moje szczęście ogromne
da się zamknąć w dłoniach
po to bym mogła je ofiarować każdego dnia.
Nie
Nie poddam się
wichrom i burzom
nie boje się zamieci
i ciemność mnie nie przeraża
nie lękam się ludzi
szalejących po świecie
z bagażem nienawiści
przeczekam zbrodnie
wielkich tego świata
co nic innego
nie mają w ofierze
przecież jest las wiosną
i czysty strumyk
jest zboże pachnące złotem
i maki wiecznie czerwone
przetrwam jak błękit
mimo burz i piorunów
przetrwam
na przekór niektóry.
Słowa prawdy
Twoje słowa
cudowną mocą uzdrawiają rany
twoje słowa
rozjaśniają mroki niegasnącym światłem
twoje słowa
koją zranioną duszę łagodnym balsamem
twoje słowa
są czystsze od źródlanej wody
twoje słowa nie kłamią
bo narodziły się z prawdy
twoje słowa
są skarbem odnalezionym w codzienności
twoje słowa
są darem Stwórcy dla stworzenia
roześlij je
z nurtem rzek
z powiewem wiatru
z blaskiem słońca
z oddechem
z istnieniem świata
by spotkały człowieka.
Ciepło Twojej dłoni
Podaj mi swoją dłoń
otwartą na drugiego człowieka
w prostym geście ofiarowania
przyjmę ją
jak drogocenną perłę
by ocalić jej blask
od zagubienia
w twojej dłoni jest ciepło
niegasnącego ogniska
i czar dawnych wspomnień
żywych jak jodłowy las
posadzonych nadzieją wieczności
zamykam twoją dłoń
w swoim sercu
by zachować kształt
niewypowiedzianych słów
których mowę rozumiesz
tylko ty.
Czy potrafisz
Czy potrafisz patrzeć na łąkę
najzwyczajniejszą pośród polskich pól,
z bocianami i opasłą miedzą?
- Patrz, gdy zechcesz ukoić ból.
Bo o brzasku tonie w rosy kąpieli
zarzucona cudnymi perłami,
nikt się ciszy przerwać nie ośmieli
zachwycony tęczowymi kolorami.
Weź ostrożnie kropelkę rosy
a zobaczysz bajeczny świat
bez nienawiści, gwałtu, przemocy,
gdzie zakwita dobroci kwiat.
Potem popatrz na polne rośliny
tak misternie Bożą ręką rzeźbione
jaskry, dzwonki z zielonej krainy
dla człowieka tak hojnie zasadzone.
Usiądź cicho na zielonej murawie,
zasłuchany w melodię świerszczy,
coś małego się plącze w trawie
- to znak życia wieczornego pierwszy.
Bo już słońce odchodzi zmęczone,
malowało dziś liliowe wrzosy
na zimowe bukiety suszone
i złociło traw wysokie kłosy.
To dla Ciebie te barwy i muzyka,
nasącz nimi twe serce i oczy,
bo tam spokój twą duszę przenika
kiedy noc cię ramieniem otoczy.
Czy potrafisz patrzeć na łąkę
tak niezwykle, inaczej niż ludzie,
zabiegani, nienawistni i drżący,
nie mający pojęcia o cudzie?
Wiem, że czekasz
Znów czekałeś
czekasz zawsze tak samo
milczysz
i o nic nie pytasz
Twoje milczenie otwiera moje serce
powierzam Ci swoje tajemnice
i łzy składam w darze
a Ty je zbierasz ostrożnie
i nie gubisz żadnej
jak dobrze, że zawsze czekasz
odkąd wiem, że czekasz na mnie
wstyd mijać Cię w pośpiechu.
Przebaczenie
Znów przebaczyłeś
po raz kolejny
bez słowa
choć obiecywałam
że nie pójdę na skróty
- poszłam
tak było prościej
pozornie
bo gdy droga
zaczęła być zbyt kręta
zawróciłam
nie odwróciłeś głowy
czekałeś jak zawsze
z miłością
przed którą wystarczy
pochylić głowę.
Wybacz Panie
Wybacz Panie
że nie dostrzegłam Cię
w bruzdach na twarzy staruszki
były zbyt głębokie
nie widziałam Ciebie
w okrągłych łzach dziecka
były zbyt czyste
nie spotkałam Cię w żebraku
jego łachmany
były zbyt brudne
nie zauważyłam Cię w ludziach
którzy udawali twardych
nie byli bliscy
przychodziłeś tyle razy
ale ja patrzyłam w ziemię ...
Na zakończenie zachęcam Was do zajrzenia na blog
Basi. Znajdziecie na nim nie tylko wiersze Basi, ale i przepiękne zdjęcia przyrody, cudne obrazy malowane przez nią i wiele innych dobroci, a przede wszystkim możecie zobaczyć na zdjęciach radosną Basię i jej cudowne oczy. Nie na darmo mówi się, że są one zwierciadłem duszy.
Basieńko kochana bardzo Ci dziękuję za Twą dobroć i za wspaniały i wzruszający prezent. Moc uścisków dla Ciebie.
Wam kochani dziękuję za ciepłe przyjęcie poprzedniego postu, za wszystkie miłe słowa, za to że jesteście, że zaglądacie, że znajdujecie czas by napisać. Pozdrawiam serdecznie! - Lenka