piątek, 10 września 2021

Tadam




Z dobrych wieści - po alergii ani śladu. Z gorszych - mama po upływie tygodnia drugi raz otarła się o śmierć. Doszła jej kolejna choroba serca, jest bardzo osłabiona. 6 trudnych, decydujących godzin. Adrenalina robi swoje, jakoś to przetrwałam, ale od 3 dni organizm mi strajkuje. Żyję w ciągłym napięciu.

Dziękuję wszystkim za wiele słów wsparcia pod poprzednim postem. Szczególne ukłony dla osób, które zdecydowały się wziąć udział w rozdaniu. Dzięki Wam będę mogła choć trochę poczuć normalności i skupić się na czymś innym. Bardzo mi brakuje blogowego świata, kontaktu z Wami. Tęsknie, ale naprawdę nie mam czasu podążać za nowinkami u Was i z tego powodu bardzo mi przykro. 

Przejdźmy  do meritum, czyli wyników rozdawajki. Losowanie było podobne do ubiegłorocznego. Tym razem los uśmiechnął się do:


2. Ewuni

3. Izuni

Numerki oznaczają rodzaj wylosowanej nagrody.

Gratuluję zwyciężczyniom. Marylko proszę skontaktuj się ze mną, bo nie mam Twojego adresu. 

To jednak nie wszystko - jeśli życie i zdrowie pozwoli - każda osoba, która wzięła udział w zabawie otrzyma ode mnie w przyszłym roku drobny upominek. To takie skromne podziękowanie, że jesteście ze mną. Wszystko jednak będę musiała rozłożyć w czasie. 

Życzę Wam wszelkiego dobra. - Lenka

wtorek, 31 sierpnia 2021

Dobre i złe nowiny

Przychodzę do Was nieprzygotowana. Nie raz post miał powstać, kołatał się po głowie, ale myśli ulatywały z wiatrem...

Kilka dni temu była piąta rocznica blogowania. Nadal nie mogę uwierzyć, że to aż tyle. Dziękuję za Wasze serduszka, które były i są ze mną.


Tradycyjnie muszą być statystyki:

375 wpisów na blogu

225 obserwatorów (co jest zupełnym zaskoczeniem przy tak małej mojej aktywności, miód na serce, że nie uciekacie)

Nie może się obyć bez "cukierasów" dla Was i tu ujawnia się moje nieprzygotowanie - nie ma grafik, napiszę Wam tylko co mam do rozdania. Pierwsza nagroda to książka kulinarna

Druga nagroda to lalka Barbie Loves the Ocean - pierwsza lalka wykonana z plastiku z recyklingu. Nie jest to wysoka półka, ale idea szlachetna.  Możecie ją zatrzymać dla siebie czy też przekazać dziecku, zostawiam Wam możliwość wyboru.


Do pierwszej i drugiej nagrody dołożę jakieś niespodzianki.

Trzecia nagroda to zupełna niespodzianka. 

Niestety tym razem nie będzie niczego wykonanego przeze mnie.

Wzorem ubiegłorocznej zabawy - nie ma żadnego banerka. W komentarzu proszę wpisać cyfrę (1, 2, 3), w którym losowaniu chcecie wziąć udział. Nie ma ograniczeń, można brać udział we wszystkich losowaniach lub jednym, wybranym, albo w dwóch. Mam cichą nadzieję, że znajdą się chętni. Zapisy trwają do 09.09. Po tym terminie wybiorę zwycięzców rozdawajki. Zła wiadomość jest taka, że zastrzegam sobie możliwość wysyłki do końca roku. Przepraszam, ale po prostu nie wiem, jak i kiedy to ogarnę. 

Teraz trochę prywaty. Psychicznie ciut poprawy, wyniki jedne lepsze, drugie gorsze, ale mam nadzieję, że da się z tym jeszcze coś zrobić. Niestety nie da się odstawić leków, które bardzo szkodzą mi na wątrobę. Zostanę na ścisłej diecie do końca życia. Od przeciągu i zawiania  dopadło mnie zapalenie ucha i zatok, ale co tam, mało było jeszcze. W niedzielę jadłam borówki i obsypało mnie uczulenie. Można powiedzieć kolorowo u mnie, ale nie tak jak bym chciała. Tak nieszczęśliwie wygląda moja facjata:


Z innej beczki: Dokładnie tydzień temu moja mama otarła się o śmierć. Nie może pracować ani nic dźwigać, co dla niej jest karą, bo jest bardzo pracowita i nauczona ciężkiej pracy, bo pochodzi z gospodarstwa, a kiedyś nie były one tak zmechanizowane, jak obecne. Szczęście w nieszczęściu, nadal mogę cieszyć się Jej obecnością, ale bardzo się o nią boję. Za miesiąc ma przyjść Jej bardzo ważny wynik. Po drodze czekają nas jeszcze sprawy urzędowe i wizyty lekarskie. Tonę w zapiskach, żeby to wszystko ogarnąć. Dodatkowo mamy problem z niesumiennymi fachowcami, którzy rozgrzebali kilka prac, a tygodniami ich nie ma. Czekamy też za drugą ekipą, która ma zająć się czymś innym.

Przepraszam, że nie odwiedzam Waszych blogów, ale brakuje czasu, który wolę poświęcić na rozmowy z mamą. Jesteście w mojej pamięci i tęsknię. Pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz zapraszam do udziału w rozdawajce. - Lenka

czwartek, 5 sierpnia 2021

Sierpniowe zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok

 W sierpniu nakładem Wydawnictwa Psychoskok ukażą się dwie nowości:

Autor: Peggy Brown
Tytuł: Lakier do paznokci
Kategoria: Opowiadania
Ilość stron: 55
Data premiery: 18.08.2021 r.

10 opowiadań o kobietach i dla kobiet. 
Trudne wybory, konsekwencje decyzji, spryt, niemoc, rozpacz, oszustwo, manipulacja. 

„Lakier do paznokci” to tytuł zbioru, a zarazem jedno z opowiadań. 

Każda z opowieści wskazuje inny problem, z którym przyszło zmagać się bohaterom. Poruszone tematy nadal są aktualne, choć ich akcja została osadzona w przeszłości. 
Autorka ukazuje świat ludzi prostych, niezbyt bogatych, ich problemy, relacje rodzinne i różne zawirowania. Nie omija spraw trudnych jak życie z niepełnosprawnością, przemoc psychiczną i fizyczną, zdradę, depresję, a nawet morderstwo. 

Opowiadania wzruszające, wywołujące wiele emocji i zmuszające do refleksji. Warto bowiem zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym, co jest w życiu ważne oraz co możemy zrobić, by nam i innym żyło się lepiej.


Autor: Eliza Segiet
Tytuł: Przebudzenie
Kategoria: Poezja
Ilość stron: 84
Data premiery: 19.08.2021 r.

Kolejny w dorobku Elizy Segiet tomik wierszy, który stawia człowieka w centrum poetyckiego Wszechświata. Od spraw globalnych, jak wojna, troska i pokój, poetka przechodzi do spraw intymnych jednostki, jak samotność, umieszczając wiersze we współczesnym kontekście – świecie ogarniętym pandemią.

W „Przebudzeniu” Eliza Segiet jeszcze silniej zaakcentowała wartości, o które warto nie tylko dbać, ale także walczyć „mocą mądrości”. Dlaczego na świecie istnieje zło (choć „jest zbędne”)? W idealnym świecie to miłość powinna jednoczyć ludzi, bo „miłość do bliźnich / pozwala przetrwać”. I o tym też jest ten tom – o rozmaitych sposobach przetrwania, zapisania śladu, wyrycia się w zbiorowej pamięci. By budować ład świata warto zacząć od swojej intymnej przestrzeni – od dbania o relacje z innymi i troskę o przyrodę, która w walce o poprawę jakości życia jest naszym sprzymierzeńcem. 
„Przebudzenie” to tom uniwersalny, a przez nawiązania do obecnej sytuacji na świecie także niezwykle aktualny. Pandemia przynosi pożywkę dla strachu, zagubienia, wszelkich kryzysów oraz – co naturalne – do rozważań o śmierci. Poetka jednak nie skupia się na umieraniu, ale tym, co potem. Co zostawimy po sobie? Jak można utrwalić część siebie, zostawić ślad jakichś wydarzeń, upamiętnić ważne zdarzenie czy postać? Eliza Segiet upatruje tego w sztuce, która od stuleci udowadnia, że jest – obok pamięci – najtrwalszym „pomnikiem”.  

Zachęcam Was do lektury i jestem ciekawa po którą pozycję byście sięgnęli?

Na koniec trochę prywaty - bardzo Wam dziękuję za serdeczność z Waszej strony oraz za pomoc. Każde dobre słowo jest dla mnie bardzo ważne. Sierpień zapowiada się na trudny miesiąc, zresztą do końca roku będzie się sporo działo. Ściskam serdecznie - Lenka

sobota, 31 lipca 2021

Letnie party

 Witam się z Wami wraz Baśką.


Dziewczyna ubrana jest w sukienkę od Pani Natalii. Torebka i opaska też od tej Pani. Strój ma idealny na letnie party.

W moim spisie to
lalka nr 2
Barbie nr 2


Baśka to jedna z moich ulubienic, zawsze stoi na wierzchu i dość często zmienia stroje. Niestety trudno ją zidentyfikować, bo wyprodukowano dużo podobnych, a ja dość często mam lalki z drugiej ręki. Mogę jedynie napisać, że ma mold (twarz) Millie. Imię to skojarzenie od Barbie, czyli typowa Baśka.

Bardzo Wam dziękuję za zostawione komentarze oraz że zaglądacie, gdy nie nie ma. Niestety znów narobiłam sobie zaległości w zaglądaniu na Wasze blogi i zapowiada się, że za kilka dni przeskoczę pewien okres. 

Gdzie byłam, gdy mnie nie było? Pochłonęło mnie załatwianie spraw prywatnych i bieganie po przechodniach. Przyszły tydzień  deja vu - powtórka z rozrywki. Jak mnie nie ma, oznacza to kolejne kłopoty. 

Jestem w trakcie totalnej zmiany diety - ścisła dieta z przewagą warzyw. Zastanawiam się jeszcze nad wizytą u dietetyka. Może znacie jakieś strony z artykułami dla cukrzyków? U mnie w sklepach słaby wybór. 

Przesyłam Wam milutkie pozdrowienia. - Lenka

P.S. To nie są lalki z mojego dzieciństwa, niestety moje poszły dalej w świat. Jedni kolekcjonują znaczki, książki czy antyki itd. Ja raczej na miano kolekcjonerki nie zasługuję. Może raczej jestem miłośniczką. Pozwalają mi się one oderwać od trudnej rzeczywistości, w pewny sensie mają rolę terapeutyczną.

czwartek, 15 lipca 2021

Zakręcona znajomość - Justyna Leśniewicz


Autor: Justyna Leśniewicz
Tytuł: Zakręcona znajomość
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 288
Format: 142x205 mm
ISBN: 978-83-961331-2-0

To moje pierwsze i zarazem bardzo udane spotkanie z twórczością Justyny Leśniewicz. Młoda autorka ma na swoim koncie kilkanaście tytułów.

"Zakręcona znajomość" napisana jest z perspektywy głównej bohaterki - trzydziestoletniej Patrycji Nowak mieszkającej we wsi Leśniwce. 

"Dobijała mnie mentalność ludzi we wsi, nikt nikogo nie pytał wprost. Tylko wszystkie informacje usiłowano uzyskać od sąsiadów, a potem wychodziły plotki tak wielkie, że wstyd powtarzać."

Kobieta uważana jest za starą pannę, bo nie ma męża ani dzieci, posiada jedynie psa wabiącego się Kaja. Matka Pati naciska ją, by zmieniła stan cywilny. Czy knująca za plecami córki kobieta osiągnie swój cel? 


Zdradzę Wam jedynie, że wskutek wypadku kobieta poznaje mieszkającego w Warszawie Adama Poniedzielskiego. Do czego doprowadzi znajomość z mężczyzną posiadającym syna i obrączkę na palcu? Czy ich relacja z góry skazana jest na niepowodzenie, a może uda się ułożyć puzzle życia bohaterów? Odpowiedzi poszukajcie w tej pełnej tajemnic książce.

Duży plus dla autorki za poruszenie trudnego tematu dotyczącego dawców szpiku. Warto by zdrowe osoby pomyślały o rejestracji w DKMS jako potencjalni dawcy.

"Przecież to nic nie kosztuje, a może uratować ludzkie życie."

"W ludziach jednak było dobro, choć czasami trzeba było pobudzić ich do działania."

Mogę Was zapewnić, że książka jest znakomita. Porwała mnie od pierwszych stron, pozwoliła oderwać się od codzienności i poczuć dobre emocje. Powieść napisana jest lekkim językiem i przyjaznym dla oczu drukiem. Książka trzyma w napięciu, pełna jest życiowych mądrości. Idealna lektura na letnie dni.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu za egzemplarz do recenzji.


Na koniec mam do Was pytanie: Czy znacie twórczość Justyny Leśniewicz?

niedziela, 4 lipca 2021

Spis lalek - 1. Maja

Bardzo Wam dziękuję za tak liczne komentarze pod poprzednim postem. Przyznam się, że nie spodziewałam się takiego wsparcia, dziękuję że jesteście.

Czas rozpocząć spis lalek, który będzie zupełnie przypadkowy.
Będę liczyć lalki, które mam w swoich zbiorach i dodatkowo oddzielnie liczyć lalki Barbie i inne tego typu.

Lalka nr 1
Barbie nr 1

Dziś przedstawiam Wam Maję - hybrydę Barbie. Imię dostała po mojej ulubienicy z dzieciństwa Pszczółce Mai. 


Maja to połączenie dwóch lalek - główka od Barbie Fashionistas, lalka Modne przyjaciółkii, FNJ40, a ciałko od Barbie Made to Move, lalka Kwiecista, FTG80/FTG82.



Na co dzień lalka siedzi w super towarzystwie i spogląda w kierunku laptopa. Oj przyznam się, że lubię spoglądać w tamtą stronę. Spodenki ma oryginalne od Barbie FNJ40, a bluzeczka jest od Pani Natalii. 


Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pomyślności w nowym tygodniu. - Lenka

sobota, 26 czerwca 2021

Tu i teraz

 Witajcie po dłuższej przerwie.

Bardzo dziękuję, że większość z Was została mimo wszystko. Dziękuję też osobom, które wspierają mnie dobrym słowem.

Ileż to razy chciałam napisać do Was kilka słów, ale sił brak. Nieraz tekst wpisu powstawał w głowie, a następnego dnia nie było po nim śladu.

Część z Was miała rację, że potrzebuję pomocy psychiatry i przyznam się, że z niej korzystam. Mam silne leki na noc (mimo to i tak nie pamiętam, kiedy przespałam całą noc), a na dzień jestem w trakcie doboru leków - jeden podnosił mi puls tak wysoko, że nie byłam w stanie nic robić, większość czasu musiałam leżeć, po drugim dostałam silne zawroty, teraz trzecie podejście, ale trzeba czasu, żeby były efekty. Mam też zmiany w czterech stałych lekach. Czuję się jak na jakiejś karuzeli. Organizm nie może się ustabilizować, ogólnie ze zdrowiem źle.



Mimo wszystko chcę i będę próbowała się przełamać i wrócić do blogowania. Najpierw do pisania, później stopniowo do czytania Waszych wpisów. Chcę też wrócić do recenzowania książek. Robienie kartek i inne rękoczyny na chwilę obecną nie dla mnie, może kiedyś... Nigdy nie mów nigdy. Ciut ruszyło w sprawie lalek - jedne odeszły, ale zawitały inne. Kiedyś kilka osób prosiło mnie o policzenie ich liczby. Na chwilę obecną rozpanoszyły się po pokojach, ze mną jest tylko kilka. Doszłam jednak do wniosku, że chciałabym wiedzieć, ile ich faktycznie jest. Spróbuję przeprowadzić ich spis, pokazując po jednej lub kilka lalek. W ten sposób będzie okazja, by skreślić choć kilka słów do Was. 

Chciałabym żeby ten blog ożył, by odnowiły się kontakty, by osoby tu zaglądające były aktywne w komentarzach. Czas pokaże jak się wszystko potoczy... Zostawiam Wam bardzo życiowy cytat.


Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrych dni. - Lenka