Witam Was w kwietniu.
Przepraszam, ale nie dałam rady napisać wcześniej.
W marcu powstały dwie kartki wielkanocne, do których wykorzystałam obrazki stworzone przez sztuczną inteligencję.
Na święta Bożego Narodzenia wysłałam bardzo dużo kartek, około połowy tego dostałam. Na Wielkanoc wyślę zdecydowanie mniej kartek. Niestety ceny znaczków są za drogie, a mój wzrok coraz słabszy. Dopiero po powiększeniu zdjęć, widzę że są krzywo zrobione, mimo że się starałam. Coraz ciężej mi wypisywać kartki, wszystko się zlewa, czasami widzę jak przez mgłę, piszę krzywo. Wybaczcie proszę za te niedoskonałości.
ATC już nie robię. Przyznam, że to urocze maleństwa, ale nie daję rady ich robić. Powoli rezygnuję z robienia kartek, może sporadycznie coś powstanie. Możecie mnie już nie brać pod uwagę przy wysyłaniu kartek, bo nie jestem w stanie się odwdzięczyć. Być może zimą będzie czas, by przejrzeć przydasie i zamknąć "warsztat". Przy okazji muszę zmienić treść metryczki na blogu.
Z moim wzrokiem jest na tyle źle, że rzadko zaglądam na blogi - przepraszam najmocniej. Zapewniam, że jesteście w mojej pamięci. Na e-maile też chwilowo nie odpisuję. Nie czytam prawie książek, rzadko gazety religijne lub o zdrowiu, a i tak wtedy posiłkuję się lupą. Problem jest w tym, że mam zbyt dużą wadę w lewym oku i nie można tego zbytnio skorygować okularami. Cukrzyca też robi swoje, nie wspominając o skutkach raka. Nie nadążam z chodzeniem po lekarzach, czasami mam tego serdecznie dość.
Wszystko się kiedyś kończy. Skończyła się przygoda z recenzowaniem książek, kończą się powoli moje wypociny przy rękodziele. Czy w jakiś inny sposób odnajdę się i będę prowadzić blog nie wiem, nie wiem czy ktoś będzie chciał zaglądać jeszcze tutaj. Jeśli byli by chętni mogę sporadycznie organizować wymianki kartkowe na blogu - zgłaszaliście taką potrzebę. Na grupie na Fb najbliższa wymiana w maju, kolejna prawdopodobnie w lipcu, bo uczestnicy grupy chcą co około dwa, trzy miesiące. Na końcu postu zostawiam żabkę dla chętnych na czerwcową wymianę na blogu, zapisy trwają do 07.06. Jeśli ktoś nie umie się zapisać to mogę go dopisać, proszę tylko zostawić komentarz. Ja raczej nie będę brała udziału w wymianach, chyba że zabraknie osoby do pary to wtedy coś zaradzę.
Prawie codziennie zaglądam na Fb, czasem coś kupuję z transmisji, wystawiam różne przedmioty na licytacje charytatywne. Tam najłatwiej o kontakt ze mną.
Z powodu problemów z oczami i moich chorób nie mogę pracować w ogródku. Ciężko mi jest się z tym pogodzić. Po przycinaniu maliny miałam bardzo silny ból oczu przez kolejne dwa dni. Innym razem wsadziłam trzy hiacynty, stokrotkę i małą kępę fiołków, bardzo źle się poczułam. Sił coraz mniej, ze wszystkim radzę sobie słabiej i dłużej trwają podstawowe czynności.
Nie bardzo czuję atmosferę zbliżających się świąt, nie będzie nastrój ku temu, bo tydzień później mama idzie na zabieg laryngologiczny - będzie miała usuwane ucho w szpitalu onkologicznym i dopiero później okaże się jaki charakter ma zmiana. Niestety z jej zdrowiem też coraz gorzej. Jeśli będzie możliwość to stopniowo czekają ją kolejne operacje. Głupia byłam łudząc się, że ten rok będzie lepszy.
Z całego serca dziękuję, że jesteście, bo bez Was całkowicie bym się załamała.
Pozdrawiam Was serdecznie. - Lenka